zaloguj się do e-DGP
statystyki

Co zachęci Polaków do posiadania większej liczby dzieci?

skomentuj

Zachęcenie Polaków do posiadania większej liczby dzieci wymaga rozszerzenia sieci żłobków i przedszkoli, rozwoju usług edukacyjnych, a także podwyżki świadczeń rodzinnych dla rodzin wielodzietnych i najuboższych - wskazano na wtorkowej konferencji "Polityka rodzinna: stan obecny i perspektywy" na Uniwersytecie Warszawskim.

Publikacja: 24 listopada 2009, 16:47 Aktualizacja: 24 listopada 2009, 17:02

W ocenie ekspertów, proponowane przez resort pracy podwyższenie becikowego i uzależnienie go od liczby dzieci, nie jest wystarczającą zachętą do ich posiadania. Wtorkowa "Gazeta Wyborcza" napisała, że w resorcie pracy i polityki społecznej trwają prace nad zwiększeniem becikowego i uzależnieniem go od liczby dzieci. Becikowe na każde kolejne dziecko miałoby być coraz wyższe.

Zdaniem dr hab. Ewy Leś z Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego "podwyższenie becikowego to nie jest najlepszy pomysł". "Wolałabym, aby te pieniądze pani minister przeznaczyła na zasiłki" - powiedziała.

"Jesteśmy państwem, który ma jeden z najniższych wskaźników dzietności - 1,31 na kobietę w wieku prokreacyjnym, podczas gdy w krajach nordyckich jest to dwoje dzieci na kobietę, a we Francji ponad dwoje" - powiedziała Leś. Jej zdaniem, oprócz rozwoju żłobków i przedszkoli wskazane byłoby zaproponowanie np. asystentek dla dzieci. "Wszystkie te instrumenty powodowałyby, że matki mogłyby podjąć zatrudnienie wcześniej niż dopiero w czwartym czy w piątym roku po urodzeniu dziecka" - wyjaśniła.

Obecnie prawo do zasiłku rodzinnego przysługuje osobom, w których rodzinach dochód na osobę wynosi 504 zł

W ocenie Leś należałoby także w ramach polityki rodzinnej zaproponować celowe programy wsparcia dla rodzin wielodzietnych, rodzin niepełnych, czy rodzin z osobą niepełnosprawną. "Chodzi o to, by objąć wszystkie typy rodzin, a nie adresować takie samo niskie świadczenie do wszystkich rodzin o niskich dochodach. Bo ono nie jest wtedy skuteczne" - oceniła.

Obecnie prawo do zasiłku rodzinnego przysługuje osobom, w których rodzinach dochód na osobę wynosi 504 zł, a w rodzinach z osobą niepełnosprawną - 583 zł. Według Leś, zasiłki rodzinne, które wynoszą 68 zł na dziecko do 5. roku życia, 91 zł na dziecko od 5 do 18 lat i 98 zł dla dzieci w wieku od 18 do 24 lat, są zbyt niskie.

Zdaniem Jacka Męciny, doradcy PKPP Lewiatan, potrzebna jest polityka rodzinna, która będzie wspierać łączenie aktywności zawodowej z aktywnością rodzinną, a także podtrzymywanie aktywności zawodowej kobiety bezpośrednio po urlopie macierzyńskim, poprzez pracę w niepełnym wymiarze godzin, telepracę, pracę dorywczą, czy tymczasową. Konieczny jest także rozwój usług opiekuńczych i edukacyjnych, bo one - jak powiedział - zmniejszają ten dystans między dziećmi z rodzin biedniejszych i bogatszych.

"Osoby w wieku prokreacyjnym nie są grupą, która reaguje na zachęty w postaci dodatkowego tysiąca, dwóch czy trzech tysięcy złotych"

Zdaniem byłej wiceminister pracy i polityki społecznej Agnieszki Chłoń-Domińczak, proponowane przez resort pracy podwyższenie becikowego "nie wpłynie na dzietność". "Osoby w wieku prokreacyjnym nie są grupą, która reaguje na zachęty w postaci dodatkowego tysiąca, dwóch czy trzech tysięcy złotych" - powiedziała. W jej ocenie "jest to raczej kwestia budowania świadomości, że duża liczba dzieci jest potrzebna". Jako przykład podała Norwegię. "Tam duża liczba dzieci świadczy o dobrym statusie społecznym" - powiedziała.

Przy budowaniu polityki rodzinnej wskazany jest - jej zdaniem - rozwój usług opiekuńczych dla dzieci małych, szukanie rozwiązań, które pomogą rodzinom najuboższym, będą wspierać godzenie pracy i życia rodzinnego.

Według Ireny Kotowskiej ze Szkoły Głównej Handlowej, "niepokoi niedocenianie znaczenia rozwoju usług opiekuńczo-edukacyjnych dla rozwoju dziecka". Wskazane jest także stworzenie kobietom takich możliwości, by część pracy mogły wykonywać w domu. Kotowska krytycznie wypowiadała się także o proponowanym przez resort pracy podwyższeniu becikowego i uzależnieniu go od liczby dzieci. "Zamiast myśleć o wydatku jednorazowym, który nie zachęca do decyzji o dziecku, należy myśleć o podnoszeniu zasiłków rodzinnych" - powiedziała.

Komentarze: 15

  • 1: antyfedak z IP: 88.199.111.* (2009-11-24 17:24)

    POLACY musicie mieć więcej dzieci bo dzięki temu Lewiatan w przyszłości będzie miał łatwiej!! więcej ludzi to łatwiej o niewolnika! Do Dzieła!

  • 2: gtyh z IP: 81.219.201.* (2009-11-24 17:47)

    Dziadkowie na żebraczych emeryturach. Ludzie po 40-tce już za " starzy" do pracy dla "pracodawców". PUP tylko opracowują statystyki bezrobotnych- pracy nie ma!. Większość młodych na bezrobociu lub żebraczych " pensjach" bez szans na przyszłość...Tzw. opieka zdrowotna to fikcja- ...czekanie rok i więcej na " dostanie się" do specjalisty...Nic tylko się rozmnażać!!!

  • 3: mania z IP: 213.238.114.* (2009-11-24 18:07)

    MAM 4 DZIECI ZASIŁEK NIE PRZYSŁUGUJE ZA TO ODPISUJEMY SOBIE ULGĘ PRORODZINNĄ ALE WTEDY WSZYSCY KRZYCZĄ ŻE DAJE SIĘ BOGATYM JAK KUPOWAŁAM BILET RODZINNY TO PANI W KASIE POWIEDZIAŁA ŻE RODZINNY TO RODZICE I 2 DZIECI JA POWINNAM KUPIĆ WYCIECZKOWY GDY REMONTOWAŁAM MIESZKANIE TO SĄSIAD PYTA ILE OPIEKA DAJE NA REMONT NIESTETY MUSIAŁAM GO ROZCZAROWAĆ

  • 4: Obywatel z IP: 89.231.221.* (2009-11-24 18:25)

    Dzieci powinny być równo traktowane przez państwo, nieważne czy jest z biednej czy bogatej rodziny.

  • 5: Willy z IP: 85.222.87.* (2009-11-24 19:18)

    Becikowe to zachęci tylko tych,którzy przepuszczą w kanał a potem staną w kolejce po zasiłki.Ci się najlepiej i bez problemu rozmnażają.Chyba nie o taki wyż demograficzny chodzi w tym kraju.

  • 6: mama 3 dzieci z IP: 188.146.2.* (2009-11-24 19:32)

    boze kochany ..dajcie większe zasiłki a nie jałmużnę ..chyba to logiczne...do tego nie potrzeba zadnego filozofa ..tylko troszke pomyslec

  • 7: grozs z IP: 89.72.36.* (2009-11-24 19:57)

    "Jako przykład podała Norwegię. "Tam duża liczba dzieci świadczy o dobrym statusie społecznym" - powiedziała.
    Przy budowaniu polityki rodzinnej wskazany jest (...) szukanie rozwiązań, które pomogą rodzinom najuboższym (...)."

    Czy ta Pani w ogóle rozumie, to co mówi?
    Czy ludzie u władzy są pozbawieni resztek wyobraźni i umiejętności logicznego rozumowania?
    Mało, który odpowiedzialny człowiek zdecyduje się na dziecko, jeżeli oceni, że nie będzie go stać na jego wychowanie. Patologiczna biedota (nie mylić z ludźmi biednymi) nie myśli w tych kategoriach, a raczej "przeleć Jolkę, jak będzie z tego bachor, to Państwo ma dać na niego kasę".
    W rezultacie człowiek rozumny zmuszony jest do utrzymywania nie tylko siebie, ale także żyjącego z wszędobylskich, złodziejskich zasiłków (czyt. pieniędzy zabranych w postaci podatków pracującemu) pasożyta z patologicznej biedy i powołaną przez niego na świat "pociechę", zamiast przeznaczyć te pieniądze na wychowanie własnego dziecka. A potem jest lament o dziedzicznym bezrobocie i wzroście przestępczości (bo chyba nikt nie wierzy, że wspomniane dziecko będzie wychowywane).
    I teraz ten rząd idąc drogą lemingów wyznaczoną przez WSZYSTKIE poprzednie ekipy pod hasłem "pomagamy" rzuca jeszcze więcej kłód pod nóg pracującym ludziom, którzy chcieliby mieć dzieci.

    Zaraz zaczną się lamenty, że źli pracodawcy dyskryminują młode matki i kobiety, które podejrzewają o aspirowanie do tej roli.
    Niech każdy sam odpowie sobie na pytanie, czy gdyby włożył prywatne pieniądze (najlepiej wzięte w kredyt pod zastaw domu) w rozwój własnej firmy i planował, że po 2 latach zacznie przynosić dochody (bo na taki czas inwestowania wystarcza mu pieniędzy), zatrudni 2 młode kobiety, które podejrzewa, że będą chciały zajść w najbliższym czasie w ciąże, czy 2 mężczyzn? Kobiety nie są tu święte, pewnie każdy zna przypadek pani, która zatrudnia się, za chwilę zachodzi w ciąże i natychmiast po tej "wpadce" idzie na urlop zdrowotny, żeby ratować "zagrożoną ciąże", potem siedzi na macierzyńskim, a jak już musi wrócić, to co chwilę idzie na chorobowe (bo sporo dzieci, jak wiadomo, niestety często choruje w młodym wieku - szczególnie zaraz po tym, jak pójdzie do jakiegoś zbiorowiska, tzn. żłobka, przedszkola itd.).

    Po narzuceniu na pracodawcę kolejnych obowiązków i uciążliwości związanych z zatrudnianiem młodych rodziców (głównie matek), bo chyba nikt nie wątpi, że to właśnie on zapłaci za "podtrzymywanie aktywności zawodowej kobiety bezpośrednio po urlopie macierzyńskim, poprzez pracę w niepełnym wymiarze godzin, telepracę, pracę dorywczą, czy tymczasową" przyjdzie kolejna fala zdziwienia i oburzenia na krwiożerczych kapitalistów, którzy "dyskryminują" kobiety.
    A wystarczyłoby tak niewiele - zamiast pakować kasę w zasiłki dla patologii przeznaczyć je na rekompensaty dla pracodawców w postaci zniżek w podatkach płaconych za zatrudnianie kobiet, np. odprowadzanie o 5% mniejszego ZUS-u przez 10 lat za matkę zatrudnioną w firmie i 10% w przypadku, gdy matka pracowała w firmie również przed urodzeniem dziecka (żeby zrekompensować pracodawcy straty związane z jej potomstwem i zachęcić do zatrzymaniu jej w pracy po powrocie z urlopu macierzyńskiego).

    Ale nie!, lepiej dowalić jeszcze bardziej pracującym, żeby nierobom (stosunkowo duża podgrupa bezrobotnych) móc dać więcej, zachęcić do dalszego rozpłodu, żeby musieć dawać jeszcze więcej!

  • 8: filologini z IP: 83.11.186.* (2009-11-24 20:01)

    Żadne tam becikowe, czy zasiłki. Przede wzystkim dajcie ludziom zarobić godziwie - tak jak w innych krajach UE i przestańcie nam wmawiać, ze pracujemy gorzej i mniej wydajnie od innych nacji. Nie wierzę jednak w to, że wprowadzenie euro podniesie nasze dziadowskie wynagrodzenia.

  • 9: ciach z IP: 83.16.51.* (2009-11-24 20:27)

    proste - większe zarobki, do tego nie trzeba eksperta

  • 10: mi z IP: 83.2.66.* (2009-11-24 20:45)

    Najbardziej zachęcił by mnie upadek tego rządu, powrót PIS-u i zwiększenie praw socjalnych dla kobiet. No i oczywiści zwiększenie zarobków mężczyzn, żeby mogli utrzymać na normalnym poziomie rodzinę. Czyli wszystko to, na co za rządów PO liczyć nie można.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter