Osoby zatrudnione w firmach porzuconych przez właścicieli będą mogli ubiegać się o zaliczki z FGŚP na poczet zaległych wynagrodzeń. Wystarczy, że nieobecność pracodawcy w firmie przekroczy dwa miesiące. Tak wynika z ustawy o zmianie ustawy o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy, którą przyjął Sejm. Teraz trafi do Senatu. Nowe przepisy wejdą w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia, więc mogą obowiązywać już na początku przyszłego roku.

Wysokość zaliczki wypłacanej przez FGŚP nie przekroczy płacy minimalnej (1317 zł w 2010 roku). Pracownik, który chce ją otrzymać, będzie musiał złożyć wniosek do kierownika Biura Terenowego FGŚP. Określi w nim m.in. rodzaj niewypłaconych świadczeń i ich wysokość oraz uprawdopodobni fakt wystąpienia niewypłacalności pracodawcy lub dowiedzie, że złożony został już wniosek o ogłoszenie upadłości.

– Dzięki temu nawet w przypadku złej woli pracodawcy, pracownik będzie mógł otrzymać świadczenia z FGŚP – komentuje Izabela Mrzygłocka, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.