Krytycznie o obowiązującym systemie opieki społecznej i rozwiązaniach prawnych dotyczących najmłodszych Polaków wypowiadali się przedstawiciele organizacji pozarządowych.

W trakcie panelu "Solidarność pokoleń - dzieci" szefowa resortu pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak podkreśliła, że "rząd podjął wysiłek umocnienia praw dziecka". Wymieniła projekty ustaw, m.in. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i sprawowaniu pieczy zastępczej nad dzieckiem, które kiedy wejdą w życie, jej zdaniem przyczynią się do poprawy sytuacji dzieci. "Przez najbliższe dwa lata planujemy politykę rodzinną w kontekście urodzeniowym - umacniającą pozycję dochodową rodziny i pozwalającą godzić obowiązki rodzinne i zawodowe" - zapowiedziała Fedak.

Minister edukacji Katarzyna Hall przekonywała, że w zakresie edukacji i wychowania dzieci istnieje współpraca międzyresortowa. Mówiła, że chce, by edukacja polegała również na współpracy z rodzinami. "Szkoła nie da rady w wychowaniu dzieci bez współdziałania z rodziną, lokalnym środowiskiem" - tłumaczyła. Poinformowała, że w budżecie są zabezpieczone środki na program "Radosna szkoła", którego celem jest m.in. wybudowanie placu zabaw przy każdej szkole.

Szefowa resortu zdrowia Ewa Kopacz jako sukcesy wymieniła programy prozdrowotne, m.in. walki z cukrzycą, w ramach którego zaopatrzono dzieci chore na cukrzycę w pompy insulinowe, a także program finansowania leków na hemofilię. "Hemofilia stała się plagą XX wieku i wszyscy wiedzieliśmy, że młodzi ludzie, często bardzo aktywni (...) mając tę ciężką chorobę, wyrastają w bardzo młodym wieku na inwalidów. (...) Funkcjonuje program walki z hemofilią dla wszystkich tych dzieci w Polsce, obejmujący ponad 100 mln zł" - mówiła. Jako sprawę do załatwienia wymieniła powszechny wśród dzieci problem z próchnicą zębów.

Wiceminister sprawiedliwości Zbigniew Wrona mówił o uchwalonych zmianach w prawie poprawiających sytuację dzieci, m.in. o zwiększonych karach za pedofilię i tzw. grooming (molestowanie dzieci przez internet, zaczepianie w internecie i namawianie do spotkania), a także zmiany w kodeksach, dotyczące m.in. prawa do kontaktów z dziećmi osób pozbawionych praw rodzicielskich lub mających te prawa ograniczone.

O udanej współpracy administracji rządowej, samorządowej i organizacji pozarządowych w zakresie przeciwdziałania m.in. przemocy w rodzinie mówił zastępca komendanta głównego policji Andrzej Trela. Jego zdaniem takie współdziałanie jest "najlepszą i najskuteczniejszą drogą, by ofiar i sprawców było jak najmniej".

Uczestniczący w panelu przedstawiciele organizacji pozarządowych krytykowali obowiązujące rozwiązania prawne, system opieki społecznej i działania instytucji w zakresie dotyczącym sytuacji dzieci. Zwracali uwagę na to, że źle funkcjonuje np. system odbierania i ograniczania praw rodzicielskich.

"Sądy zbyt pochopnie, na podstawie obserwacji zewnętrznych, wydają decyzje o odebraniu praw rodzicielskich" - mówił Marek Liciński z Federacji na Rzecz Reintegracji Społecznej. Wtórował mu Tomasz Polkowski z Towarzystwa "Nasz Dom". Zwracał uwagę na to, że w Polsce powinno odchodzić się od tworzenia dużych domów dziecka (na rzecz rodzinnych domów dziecka i rodzin zastępczych), a w niektórych województwach powstają nowe, bo "to świetne miejsca pracy". "Liczę na bardziej zdecydowane działania rządowe, by ograniczyć działania instytucji opiekuńczych, gdzie dużo dzieci się przyjmuje, a gdzie nie mają one miłości - bez niej się nie rozwijają" - podkreślił.

Elżbieta Krajnik-Janczur ze Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce mówiła o tragediach dzieci odebranych rodzinom dysfunkcjonalnym, np. niezaradnym życiowo. "W naszym systemie utarło się, że najlepszym rozwiązaniem jest zabrać dzieci z patologii. Patrzymy potem na te dzieci w placówkach opiekuńczych - dla nich nawet najkrótsze rozstanie to trauma" - mówiła. "Połowa dzieci w takich placówkach mogłaby zostać w swoich rodzinach, gdyby dobrze funkcjonował system wsparcia rodziny" - mówiła. "Apeluję do rządu o zwiększenie funduszy na prewencję, by stworzyć lepsze wsparcie dla rodzin" - mówiła. "Patrzę z optymizmem na to, co mówi pani minister Fedak, ale praktyka pokaże, czy teoria się sprawdzi, bo różne projekty były i się nie sprawdziły" - oświadczyła.

Anna Machalica-Półtorak ze Stowarzyszenia Otwarte Drzwi podkreśliła, że "najsłabszym elementem systemu wspierania rodziny jest system opieki społecznej, który jest bierny": zamiast motywować do działania, zmusza do wegetacji. "Istniejące formy pomocy społecznej są nieskuteczne. Ludziom wykluczonym społecznie, niezaradnym bardziej niż pomoc materialna, potrzebna jest pomoc emocjonalna, by w pierwszej kolejność wzbudzić w nich poczucie własnej wartości, wiarę we własne możliwości" - podkreślił Marek Liciński.