Część środowiska akademickiego uważa, że zmiany zaproponowane przez rząd nie upraszczają zatrudniania naukowców powracających z zagranicy. Zdaniem profesora Jana Środonia z Polskiej Akademii Nauk należy wprowadzić przepisy, które pozwolą osobom powracającym z Zachodu zachować uprawnienia zdobyte w ostatnim miejscu pracy. Jeśli kierowali oni zespołem badawczym czy katedrą na zagranicznym uniwersytecie, powinni mieć takie prawo również w Polsce.

Aby zostać profesorem, kierownikiem katedry lub instytutu w naszym kraju, trzeba mieć stopień doktora habilitowanego. Tymczasem w wielu państwach Europy Zachodniej, a także w USA, nie ma takiego stopnia.

Profesor Stanisław Karpiński ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego dodaje, że obecnie obowiązujące przepisy dyskryminują osoby powracające do kraju.

– Ci, którzy zrobili karierę za granicą, wracają do Polski, muszą rozpoczynać ją od nowa – podkreśla.

Barbara Kudrycka zapewnia jednak, że władze polskich uczelni będą mogły doceniać dorobek zdobyty w innym kraju. Dodaje, że zostanie wprowadzony tzw. elektroniczny ogólnopolski słup ogłoszeniowy, na którym będą umieszczane wszystkie konkursy na uczelniach wyższych. Dzięki temu każdy będzie mógł się dowiedzieć, jaka szkoła i na jakie stanowisko poszukuje pracownika. Obecnie o konkursach wiedzą tylko pracownicy danej placówki.

Nad założeniami do reformy szkolnictwa wyższego dyskutowali wczoraj posłowie i przedstawiciele środowiska akademickiego podczas sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Większość zaproponowanych zmian została przyjęta pozytywnie.