Związki, oferując szkolenia i pomoc prawną, zachęcają pracowników do przynależności. Pracodawcy uważają, że partnerskie relacje ze związkami mogą pomóc w zarządzaniu firmą. Zdaniem związków powinni do nich wstępować pracujący na podstawie umów cywilnoprawnych.
Publikacja: 13 listopada 2009, 03:00 Aktualizacja: 13 listopada 2009, 07:44
– Przyszłość związków zawodowych będzie zależała od tego, czy będą powstawały poza zakładem pracy – wskazuje Jan Guz.
Tłumaczy, że obecnie jest bardzo dużo małych zakładów pracy, gdzie nie ma możliwości założenia związku. Dlatego ich pracownicy powinni zrzeszać poza nimi. OPZZ domaga się też zmiany przepisów umożliwiających zrzeszanie się w związkach nie tylko osobom pracującym na etatach – np. na umowach cywilnoprawnych czy samozatrudnionych. Związki zachęcają też do członkowstwa przez oferowanie pracownikom pomocy prawnej.
– Bezpowrotnie minęły czasy, kiedy w związkach było kilkadziesiąt procent załogi firmy – mówi Witold Polkowski z Konfederacji Pracodawców Polskich.
Jego zdaniem pracownicy nie chcą wstępować do upolitycznionych związków. Dodaje, że często związki nie dbają należycie o swoich członków. Przyznaje jednak, że pracodawca dzięki związkom lepiej diagnozuje problemy w firmie.
Zdaniem organizacji pracodawców, jeśli związki nie będą lepiej dbać o swoich członków, to zastąpią je przedstawicielstwa pracowników.
– 80 proc. zatrudnionych nie należy do związków i te osoby mogą być zainteresowane, aby ich interesy reprezentowały przedstawicielstwa lub rady pracownicze – ocenia Witold Polkowski.
Dodaje, że przedstawiciele dbają wyłącznie o sprawy pracowników, a związki często wyłącznie o interesy członków zarządu.
Nie zgadza się z tym Dominika Staniewicz, ekspert z Business Centre Club. Jej zdaniem związki zaczęły w inny sposób podchodzić do swoich członków i starają się zmienić wizerunek na bardziej partnerski. Podkreśla, że takie działania już odnoszą pozytywny skutek przez utrzymanie liczby członków na stałym poziomie.
Z kolei prof. Zdzisław Czajka z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych stabilizacji upatruje w kryzysie.
Według niego związki obecnie może nie mają dużo do powiedzenia w zakresie płac, ale odgrywają dużą rolę w negocjacjach związanych z redukcją zatrudnienia. Przekonuje, że jeśli sytuacja na rynku pracy się poprawi, to pracownicy będą rezygnować z członkostwa.
1,62 mln osób należy do związków zawodowych
12,2 mln osób pracuje na etacie
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: O -widać jak wzrasta POparcie dla PO z IP: 84.234.1.* (2009-11-13 06:54)
- Polak głupi przed szkodą!
Na kogo głosowaliście to teraz macie. ZUS zarżnięty,Prezesi mają się dobrze a Wy najczęściej coraz mniej na wypłatę . A ceny i dolar wzrosły.
Akcje spadły od stycznia ubiegłego roku na pysk a le POparcie mu wzrosło . Ma już dzięki TVN 130% - nawet za komuny takiego nie było Donaldku.
2: Mariusz z IP: 89.77.69.* (2009-11-13 07:41)
Należy wzmocnić rolę związków zawodowych zarówno w zakładzie pracy jak i na gruncie centralnym poprzez nowe uregulowania prawne. Obecnie poprzez ciągłą liberalizację prawa związki zawodowe z partnera do rozmów zostały zepchnięte do defensywy i grania roli opiniotwórczej - i to nie zawsze.
3: Zosia z IP: 87.205.199.* (2009-11-13 07:55)
Zgadzam się z Mariuszem.
4: rocznik 1954 kobieta z IP: 79.190.58.* (2009-11-13 10:19)
I tak związki wcale nie dbają o pracowników długoletnim stażem pracy. Jak mogli bowiem dopuścić do tego, że jedni dochodzą do wieku stopniowo lub dostają możliwość wyboru a nawet cofa się ich do starych zasad emerytalnych. Inni mimo większego stażu pracy w opłacaniu składek dostają 5 lat przymusowej pracy. Na emeryturę odejdziemy mając po 40 i więcej lat pracy a inni w 2008r. mogli odejść mając zaledwie 30 lat kobieta z rocznika 1953 lub 35 lat mężczyzna z rocznika 1948. My mając dłuższy staż pracy dostaliśmy jeszcze po 5 lat i to jednorazowo. Nie na przykład po 6 miesięcy do kolejnych roczników od 1954 K i 1949 M. O nas związki nie walczą wcale. Dlaczego nie wystąpią aby jedynym kryterium był staż w opłacaniu składek ZUS. Jedni mają prawo tylko tyrać a inni dostają wszystko. Na przykład górnicy wcześniejsze emerytury bezterminowo. Dla nas roczników 1954+ K i 1949+ M sa jedynie nowe zasady - emerytury w całości od uzbieranych składek i to dopiero po dodatkowych 5 latach pracy przymusowej. Emerytura Taka będzie niższa jak ta policzona w 2009 r. od kwoty bazowej 2.576 zł i stażu o 5 lat mniejszym. DNO. Dlaczego tym tematem nie zajmą sie związki zawodowe. Oni zajmują sie tylko tymi co maja największą siłę przebicia jak nauczyciele czy górnicy. Nauczyciele do wieku emerytalnego - kobiety 60 lat - będą dochodzić do 2032 roku.
5: filologini z IP: 83.11.170.* (2009-11-13 11:16)
Polacy, jak zwykle, budzą się z ręką w nocniku i jescze myślą, że ktoś za nich coś zrobi. Potzrebne są nowe struktury związkowe. Te stare już dawno się sprzedały politykom i żyją z nimi w dobrej komitywie.
6: HL z IP: 195.205.254.* (2009-11-13 11:28)
Tja, a ile zakładów upadło przez bezmyślność związkowców, którzy nie chcięli się zgodzić na żadne zmiany? Ile Polska dopłaciła do kolei i kopalń, tylko dlatego, że związkowcy przyjeżdżali do Warszawy i robili burdy?
Ilu ludzi więcej mogłyby zatrudnić przedsiębiorstwa, gdyby nie musiały utrzymywać działaczy związkowych i ich biur? Ilu ludzi mogłyby zatrudnić, gdyby nie musiały płacić szefostwu związków pięciocyfrowych pensji?
Zaznaczam, że pisze te słowa pracownik etatowy, niezrzeszony.
7: JO ACHIM z IP: 212.160.234.* (2009-11-13 11:45)
narod i ,,PO,,głupi jest i bedzie!!!
8: xxx z IP: 145.7.10.* (2009-11-13 11:49)
"związki nic nie robią" tak można odczytać z wypowiedzi społeczenstwa.
A ja się pytam "Co bądź Kto to są związki zawodowe. To głos całej załogi danego zakładu a nie w demokratyczny sposób wybrani działacze.Prawo w naszym kraju jest tak skonstruowane że jeśli pracodawca powie "NIE" to działając zgodnie z prawem pewna grupa działaczy nic nie dokona. W naszym kraju jak w IXX wieku trzeba wywalczać sobie pewne, normalności tylko z Kim i z Czym jeśli należy 15-20% załogi. Ale po kątach głoszą Ci niezżeszeni że związki nic nie robią.I tak istnieje kwadratura koła bardzo pasująca rządzącym i pracodawcą.
9: cezary z IP: 77.254.210.* (2009-11-13 12:14)
tak związki zawodowe to przedstawiciele pracowników w zakładach pracy tyle ze ci sami ludzie są wybierani nie dziwne?.druga sprawa 12 związków zawodowych na terenie jednego zakładu na świecie ewenement u nas normalność.
10: kolo z IP: 79.189.213.* (2009-11-13 12:34)
Związki won z zakładów. To naczelna zasada. Chceta działać - działajta ale poza zakładem. Tylko jesli przewodniczący danej struktury nie bedzie pracownikiem żadnej firmy a bedzie pracownikiem związku (tj. utrzymywał się ze skłądek) nie przyjdzie mu do głowy się sprzedawać bo wtedy żegnaj kaso związkowa. A tak - taki jest chroniony, zwolnić nie można ale i nic nierobi. Pracownicy jak chcę niech sobie należą - ale całość zebran i innych imprez poza zakład. Darmozjady !!!
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy.We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg jest uznawana za zasadne.