zaloguj się do e-DGP
statystyki

Polacy znów chcą należeć do związków zawodowych

skomentuj

Związki, oferując szkolenia i pomoc prawną, zachęcają pracowników do przynależności. Pracodawcy uważają, że partnerskie relacje ze związkami mogą pomóc w zarządzaniu firmą. Zdaniem związków powinni do nich wstępować pracujący na podstawie umów cywilnoprawnych.

Publikacja: 13 listopada 2009, 03:00 Aktualizacja: 13 listopada 2009, 07:44

W tym roku związki zawodowe przestały odczuwać spadek liczby członków. Na przykład do Forum Związków Zawodowych należy 400 tys. członków – o 5 tys. więcej niż w ubiegłym roku.

Pracownicy częściej decydują się na tworzenie organizacji związkowych, bo pogorszyła się sytuacja ich lub firmy. A związki gwarantują większe bezpieczeństwo. Ale kryzys to niejedyny powód powrotu do związków. Jest to też związane z większą ofertą kierowaną do członków. Mogą oni liczyć na szkolenia, pomoc prawną i przynależności do organizacji pozazakładowych.

Związkowa stabilizacja

– Pod koniec ubiegłego roku odczuliśmy kilkuprocentowy wzrost zainteresowania wśród pracowników, którzy przychodzili do nas i pytali, jak założyć związek lub do niego przystąpić – mówi Jan Guz, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ).

W 2005 roku OPZZ liczyło 397,3 tys. pracujących członków. A jeszcze w latach 1989–1990 należało 7 mln. Następnie nastąpił spadek wynikający m.in. z przekształceń i likwidacji firm oraz powstania innych związków. Obecnie do OPZZ należy 535 tys. członków. Z kolei w NSZZ Solidarność w 1999 roku było 1,1 mln członków. Ich liczba spadła w 2008 roku do 680 tys. W tym roku utrzymuje się na podobnym poziomie.

– Rocznie ze związku odchodzi około 4 proc. osób, m.in. ze względu na utratę pracy czy emeryturę. Pozyskujemy jednak co roku taką samą liczbę nowych członków – mówi Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ Solidarność.

Zdaniem związków pracownicy w kryzysie coraz częściej decydują się na tworzenie związków, bo grozi im utrata pracy lub likwidacja zakładu.

Komentarze: 13

  • 1: O -widać jak wzrasta POparcie dla PO z IP: 84.234.1.* (2009-11-13 06:54)

    - Polak głupi przed szkodą!
    Na kogo głosowaliście to teraz macie. ZUS zarżnięty,Prezesi mają się dobrze a Wy najczęściej coraz mniej na wypłatę . A ceny i dolar wzrosły.
    Akcje spadły od stycznia ubiegłego roku na pysk a le POparcie mu wzrosło . Ma już dzięki TVN 130% - nawet za komuny takiego nie było Donaldku.

  • 2: Mariusz z IP: 89.77.69.* (2009-11-13 07:41)

    Należy wzmocnić rolę związków zawodowych zarówno w zakładzie pracy jak i na gruncie centralnym poprzez nowe uregulowania prawne. Obecnie poprzez ciągłą liberalizację prawa związki zawodowe z partnera do rozmów zostały zepchnięte do defensywy i grania roli opiniotwórczej - i to nie zawsze.

  • 3: Zosia z IP: 87.205.199.* (2009-11-13 07:55)

    Zgadzam się z Mariuszem.

  • 4: rocznik 1954 kobieta z IP: 79.190.58.* (2009-11-13 10:19)

    I tak związki wcale nie dbają o pracowników długoletnim stażem pracy. Jak mogli bowiem dopuścić do tego, że jedni dochodzą do wieku stopniowo lub dostają możliwość wyboru a nawet cofa się ich do starych zasad emerytalnych. Inni mimo większego stażu pracy w opłacaniu składek dostają 5 lat przymusowej pracy. Na emeryturę odejdziemy mając po 40 i więcej lat pracy a inni w 2008r. mogli odejść mając zaledwie 30 lat kobieta z rocznika 1953 lub 35 lat mężczyzna z rocznika 1948. My mając dłuższy staż pracy dostaliśmy jeszcze po 5 lat i to jednorazowo. Nie na przykład po 6 miesięcy do kolejnych roczników od 1954 K i 1949 M. O nas związki nie walczą wcale. Dlaczego nie wystąpią aby jedynym kryterium był staż w opłacaniu składek ZUS. Jedni mają prawo tylko tyrać a inni dostają wszystko. Na przykład górnicy wcześniejsze emerytury bezterminowo. Dla nas roczników 1954+ K i 1949+ M sa jedynie nowe zasady - emerytury w całości od uzbieranych składek i to dopiero po dodatkowych 5 latach pracy przymusowej. Emerytura Taka będzie niższa jak ta policzona w 2009 r. od kwoty bazowej 2.576 zł i stażu o 5 lat mniejszym. DNO. Dlaczego tym tematem nie zajmą sie związki zawodowe. Oni zajmują sie tylko tymi co maja największą siłę przebicia jak nauczyciele czy górnicy. Nauczyciele do wieku emerytalnego - kobiety 60 lat - będą dochodzić do 2032 roku.

  • 5: filologini z IP: 83.11.170.* (2009-11-13 11:16)

    Polacy, jak zwykle, budzą się z ręką w nocniku i jescze myślą, że ktoś za nich coś zrobi. Potzrebne są nowe struktury związkowe. Te stare już dawno się sprzedały politykom i żyją z nimi w dobrej komitywie.

  • 6: HL z IP: 195.205.254.* (2009-11-13 11:28)

    Tja, a ile zakładów upadło przez bezmyślność związkowców, którzy nie chcięli się zgodzić na żadne zmiany? Ile Polska dopłaciła do kolei i kopalń, tylko dlatego, że związkowcy przyjeżdżali do Warszawy i robili burdy?

    Ilu ludzi więcej mogłyby zatrudnić przedsiębiorstwa, gdyby nie musiały utrzymywać działaczy związkowych i ich biur? Ilu ludzi mogłyby zatrudnić, gdyby nie musiały płacić szefostwu związków pięciocyfrowych pensji?

    Zaznaczam, że pisze te słowa pracownik etatowy, niezrzeszony.

  • 7: JO ACHIM z IP: 212.160.234.* (2009-11-13 11:45)

    narod i ,,PO,,głupi jest i bedzie!!!

  • 8: xxx z IP: 145.7.10.* (2009-11-13 11:49)

    "związki nic nie robią" tak można odczytać z wypowiedzi społeczenstwa.
    A ja się pytam "Co bądź Kto to są związki zawodowe. To głos całej załogi danego zakładu a nie w demokratyczny sposób wybrani działacze.Prawo w naszym kraju jest tak skonstruowane że jeśli pracodawca powie "NIE" to działając zgodnie z prawem pewna grupa działaczy nic nie dokona. W naszym kraju jak w IXX wieku trzeba wywalczać sobie pewne, normalności tylko z Kim i z Czym jeśli należy 15-20% załogi. Ale po kątach głoszą Ci niezżeszeni że związki nic nie robią.I tak istnieje kwadratura koła bardzo pasująca rządzącym i pracodawcą.

  • 9: cezary z IP: 77.254.210.* (2009-11-13 12:14)

    tak związki zawodowe to przedstawiciele pracowników w zakładach pracy tyle ze ci sami ludzie są wybierani nie dziwne?.druga sprawa 12 związków zawodowych na terenie jednego zakładu na świecie ewenement u nas normalność.

  • 10: kolo z IP: 79.189.213.* (2009-11-13 12:34)

    Związki won z zakładów. To naczelna zasada. Chceta działać - działajta ale poza zakładem. Tylko jesli przewodniczący danej struktury nie bedzie pracownikiem żadnej firmy a bedzie pracownikiem związku (tj. utrzymywał się ze skłądek) nie przyjdzie mu do głowy się sprzedawać bo wtedy żegnaj kaso związkowa. A tak - taki jest chroniony, zwolnić nie można ale i nic nierobi. Pracownicy jak chcę niech sobie należą - ale całość zebran i innych imprez poza zakład. Darmozjady !!!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Wywiady i Komentarze

Wyszukaj w Panoramie Firm

Sonda:

Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter