zaloguj się do e-DGP

Z ostatniej chwiliRutkowski przekazał prokuraturze dowód, który ma świadczyć, że matce Magdy nikt nie pomagał

statystyki

Młodzi menedżerowie nie radzą sobie z utratą pracy

skomentuj

Utratę pracy najbardziej przeżywają ludzie młodzi, którzy zajmowali wysokie stanowiska w firmach i doskonale zarabiali.

Publikacja: 12 listopada 2009, 09:30 Aktualizacja: 12 listopada 2009, 16:15

I to właśnie im najtrudniej jest przystosować się do nowych warunków – wynika z najnowszego raportu Fundacji Pedagogium. Równocześnie aż 70 proc. ankietowanych menedżerów deklaruje, że woli nie mieć pracy, niż przyjąć ofertę z niższą pensją.

Pensja nie starczy na kredyt

Zespół Fundacji Pedagogium pod kierownictwem prof. Mariusza Jędrzejki dotarł do 54 kierowników i wysokich rangą menedżerów z okolic Warszawy, którzy w ostatnim czasie zostali zwolnieni. W całej Polsce takich ludzi jest jednak znacznie więcej, prawdopodobnie kilkuset. Przez ostatnie lata to oni wybierali miejsce pracy i pensję. Zmieniali pracodawców i za każdym razem otrzymywali coraz lepsze pieniądze. Teraz są bez pracy. I nie przyjmują ofert poniżej ostatniej pensji. Prof. Mariusz Jędrzejko opowiada historię 32-letniej Barbary, która jako kierowniczka HR w międzynarodowej korporacji zarabiała 14 tys. zł. Gdy pół roku temu dostała wypowiedzenie, sądziła, że szybko znajdzie nową podobną pracę. Myliła się. Dostała wprawdzie ofertę zatrudnienia w administracji państwowej za nieco ponad 3 tys. zł na rękę, jednak nie przyjęła jej. Wyliczyła, że pensja nie starczyłaby jej nawet na spłacenie kredytu hipotecznego i samochodowego.

– Pytałem ją, dlaczego nie wzięła pracy, która pozwoliłaby jej spłacać chociaż jeden kredyt. Odpowiedziała mi, że wypadłaby z rynku i trudno byłoby jej potem wrócić na dyrektorskie stanowisko. Mówiła również, że w takiej pracy poniżej je kwalifikacji po prostu by zwiędła – opowiada prof. Jędrzejko.

Podobnie zareagował na utratę pracy 37-letni Ryszard, który mieszka w jednej z podwarszawskich miejscowości. – Samo utrzymanie – opiekunka, gospodyni, przedszkole dla dzieci – kosztuje nas 5 tys. miesięcznie, więc kiedy dostałem propozycję z banku za 3,5 tys. zł, odrzuciłem ją. Taka pensja starczyłaby mi jedynie na codzienne dojazdy do stolicy – przekonywał ankieterów. Na razie żyje ze zlikwidowanych inwestycji.

Komentarze: 9

  • 1: xyz z IP: 194.126.216.* (2009-11-12 13:38)

    Ciekawe, że po odejściu takich "asów" firma nic nie traci a niejednokrotnie zyskuje.

  • 2: bibuła z IP: 78.8.106.* (2009-11-12 14:24)

    Niektórym się po prostu poprzewracało w głowie. Aby oni mieli tyle, często inni pracują za 3 tys, wykonując mrówczą pracę. Potem "młodzi" MENEDŻEROWIE, chełpią się i zachłystują swoimi mądrościami, nie widząc krzywdy innych (często starszych). Łatwiej jest rządzić i wymagać, gorzej dobrze pracować na konto takiego...

  • 3: filologini z IP: 83.11.174.* (2009-11-12 16:02)

    Nadprodukcja menedżerów nienajlepszej jakości w połączeniu z mitami krążącymi wokół sfery zarządzania. A podstawą jest efektyena praca mrówki, która paradoksalnie może lepiej pracować nie będąc zarządzaną przez dyletanta.
    A tak przy okazji, dobrze się czyta o wielkościach wynagrodzeń na tym szczeblu - młodzi menedżerowiez ogromnym (kilkuletnim - :)))))doświadczeniem.

  • 4: jodyna2000 z IP: 88.156.168.* (2009-11-12 16:44)

    Rządy Tuska sprowadzą ich na ziemię.A jak Tusk zostanie prezydentem to będziemy wszyscy w raju:):)

  • 5: wpr z IP: 80.54.26.* (2009-11-12 19:08)

    cha cha cha,32-letni gnojek 14 tysięcy???a pielęgniarka policjant,strażak,policjant itd...1400 zł???i bardzo dobrze,że ich zwalniają,bo to są jajca jak berety kochani!!!

  • 6: S-w z IP: 62.111.200.* (2009-11-12 20:03)

    Szkoda, że Autor nie wspomniała o przygotowaniu tych menedżerów; co studiowali i gdzie, jakie mieli doświadczenie zawodowe przed stanowiskiem za 14 tys. zł w wieku 32 lat???
    W zawodach np. inżynierskich w wieku 32 lat ma się co najwyżej ok. 8 lat praktyki zawodowej i dużo nauki życiowej przed sobą, zazwyczaj jest się jeszcze"żółtodziobem" w zawodzie i trzeba coś znacznego zrobić i wykazać się swoją wiedzą i wynikami w pracy aby awansować.
    Tych ludzi zepsuli inni i zostawili ich na pastwę losu. Czy tak ma wyglądać ta młoda kadra menedżerska? A może to są osoby z grupy "kolesi"?

  • 7: filologini z IP: 83.11.156.* (2009-11-12 22:34)

    Głowę dam, ze to poupychani za przedwyborcze przysługi kolesie, na utrzymanie których firm w czasach kryzysu poprostu nie stać. Sentymenty się kończą.

  • 8: Inka z IP: 62.121.81.* (2009-11-13 06:36)

    Skoro nie interesuje ich praca za 3-4 tysiecy,to znaczy ,że nie mają motywacji do jakiejkolwiek pracy tylko do "stołków i kasy".

  • 9: MM z IP: 62.21.81.* (2010-02-09 13:21)

    A ja chętnie przyjmę propozycję pracy w HR za 3000-4000 na rękę i będę usatysfakcjonowana w pełni (a z pewnością nie brak mi kwalifikacji i doświadczenia w tym obszarze).

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Wywiady i Komentarze

Wyszukaj w Panoramie Firm

Sonda:

Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter