Utratę pracy najbardziej przeżywają ludzie młodzi, którzy zajmowali wysokie stanowiska w firmach i doskonale zarabiali.
Publikacja: 12 listopada 2009, 09:30 Aktualizacja: 12 listopada 2009, 16:15
Chociaż 80 proc. badanych przez Fundację Pedagogium oceniało swoją sytuację jako bardzo złą, woleli prosić o pomoc rodzinę, niż pójść do gorszej pracy.
– Najgorsze jest to, że z czasem ci ludzie coraz mniej aktywnie szukają nowego zajęcia. Twierdzą, że problemy mają charakter przejściowy i wszystko się w końcu ułoży. Połowa z nich wierzy, że znajdzie pracę za odpowiednie pieniądze – podsumowuje prof. Jędrzejko. Problem jednak w tym, że im dłużej byli menedżerowie nie mają pracy, tym mniej wierzą w siebie. – A kiedy są już pod ścianą, wolą założyć własną firmę. Choć najczęściej nie zarabiają więcej niż na dawnym stanowisku, to mają przynajmniej wrażenie, że nie utracili dawnego prestiżu, zachowali twarz. O wiele gorzej radzą sobie z utratą pracy mężczyźni – mówi Katarzyna Korpolewska, psycholog biznesu. Ale – przypomina – jest także druga strona medalu: pracodawcy nie chcą zatrudniać osób o zbyt wysokich kwalifikacjach. – Zdają sobie sprawę, że mają wysokie wymagania płacowe i prawdopodobnie będą szukać nowej pracy – wyjaśnia Korpolewska.
1: xyz z IP: 194.126.216.* (2009-11-12 13:38)
Ciekawe, że po odejściu takich "asów" firma nic nie traci a niejednokrotnie zyskuje.
2: bibuła z IP: 78.8.106.* (2009-11-12 14:24)
Niektórym się po prostu poprzewracało w głowie. Aby oni mieli tyle, często inni pracują za 3 tys, wykonując mrówczą pracę. Potem "młodzi" MENEDŻEROWIE, chełpią się i zachłystują swoimi mądrościami, nie widząc krzywdy innych (często starszych). Łatwiej jest rządzić i wymagać, gorzej dobrze pracować na konto takiego...
3: filologini z IP: 83.11.174.* (2009-11-12 16:02)
Nadprodukcja menedżerów nienajlepszej jakości w połączeniu z mitami krążącymi wokół sfery zarządzania. A podstawą jest efektyena praca mrówki, która paradoksalnie może lepiej pracować nie będąc zarządzaną przez dyletanta.
A tak przy okazji, dobrze się czyta o wielkościach wynagrodzeń na tym szczeblu - młodzi menedżerowiez ogromnym (kilkuletnim - :)))))doświadczeniem.
4: jodyna2000 z IP: 88.156.168.* (2009-11-12 16:44)
Rządy Tuska sprowadzą ich na ziemię.A jak Tusk zostanie prezydentem to będziemy wszyscy w raju:):)
5: wpr z IP: 80.54.26.* (2009-11-12 19:08)
cha cha cha,32-letni gnojek 14 tysięcy???a pielęgniarka policjant,strażak,policjant itd...1400 zł???i bardzo dobrze,że ich zwalniają,bo to są jajca jak berety kochani!!!
6: S-w z IP: 62.111.200.* (2009-11-12 20:03)
Szkoda, że Autor nie wspomniała o przygotowaniu tych menedżerów; co studiowali i gdzie, jakie mieli doświadczenie zawodowe przed stanowiskiem za 14 tys. zł w wieku 32 lat???
W zawodach np. inżynierskich w wieku 32 lat ma się co najwyżej ok. 8 lat praktyki zawodowej i dużo nauki życiowej przed sobą, zazwyczaj jest się jeszcze"żółtodziobem" w zawodzie i trzeba coś znacznego zrobić i wykazać się swoją wiedzą i wynikami w pracy aby awansować.
Tych ludzi zepsuli inni i zostawili ich na pastwę losu. Czy tak ma wyglądać ta młoda kadra menedżerska? A może to są osoby z grupy "kolesi"?
7: filologini z IP: 83.11.156.* (2009-11-12 22:34)
Głowę dam, ze to poupychani za przedwyborcze przysługi kolesie, na utrzymanie których firm w czasach kryzysu poprostu nie stać. Sentymenty się kończą.
8: Inka z IP: 62.121.81.* (2009-11-13 06:36)
Skoro nie interesuje ich praca za 3-4 tysiecy,to znaczy ,że nie mają motywacji do jakiejkolwiek pracy tylko do "stołków i kasy".
9: MM z IP: 62.21.81.* (2010-02-09 13:21)
A ja chętnie przyjmę propozycję pracy w HR za 3000-4000 na rękę i będę usatysfakcjonowana w pełni (a z pewnością nie brak mi kwalifikacji i doświadczenia w tym obszarze).
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy.We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg jest uznawana za zasadne.