Po dopłaty do kredytów dla tracących pracę zgłosiło się zaledwie 631 osób. Kilkadziesiąt firm jest zainteresowanych uzyskaniem dopłat do wynagrodzeń dla pracowników. Rezerwa dla najuboższych, do której trafiają pieniądze z wyższej akcyzy, została zlikwidowana.
Publikacja: 12 listopada 2009, 03:00 Aktualizacja: 12 listopada 2009, 10:14
Rząd pod koniec ubiegłego roku ogłosił, że wprowadzi cztery rozwiązania mające zapobiegać i przeciwdziałać skutkom kryzysu – Pakiet Antykryzysowy resortu pracy, osobny pakiet Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (MRR), Rezerwę Solidarności Społecznej oraz dopłaty do kredytów hipotecznych dla osób tracących pracę. Najpierw wycofał się z wykorzystania środków z rezerwy. Mimo że od stycznia została podniesiona akcyza na ten cel, środki z rezerwy nie trafiły do najuboższych, ale łatają budżet.
Jak sprawdziliśmy, nie lepiej jest z pozostałymi trzema rozwiązaniami. Cieszą się one praktycznie zerowym zainteresowaniem.
Z danych resortu pracy wynika, że tylko 631 bezrobotnych, którzy zaciągnęli kredyt hipoteczny, otrzymało wsparcie w jego spłacie. Mimo że w ostatnim czasie, tj. od grudnia 2008 r. do listopada 2009 r., przybyło 268,1 tys. bezrobotnych. Do niektórych powiatowych urzędów pracy (PUP) trafiło zaledwie kilka wniosków. Na przykład do urzędu gdyńskiego – 4, tucholskiego – 1, zielonogórskiego – 11, szczecińskiego – 12.
Zdaniem przedstawicieli urzędów pracy wielu potencjalnie zainteresowanych nie może złożyć wniosku, bo nie ma prawa do zasiłku. Ten przysługuje bezrobotnemu, jeśli był zatrudniony co najmniej za płacę minimalną przez co najmniej 365 dni w ciągu 18 miesięcy poprzedzających dzień zarejestrowania. A z tytułu zatrudnienia musi istnieć obowiązek opłacania składki do Funduszu Pracy.
– Zainteresowani w ostatnim czasie często nie pracowali – mówi Dorota Błachnia z Urzędu Pracy w Szczecinie.
Niektórzy bezrobotni nie mogą też otrzymać wsparcia, bo nie spełniają tzw. kryterium mieszkaniowego. Pomoc nie może być przyznana, jeśli w dniu złożenia wniosku o nią bezrobotny lub jego małżonek jest m.in. właścicielem innego lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego.
Jednak zdaniem Wiktora Wojciechowskiego z Fundacji FOR osoby, które straciły ostatnio pracę, są mobilne i dlatego mogą same w niedługim czasie znaleźć zatrudnienie.
Osoba, która spłaca kredyt hipoteczny, straciła pracę albo zlikwidowała firmę po 1 lipca 2008 r. i jest zarejestrowana jako bezrobotna z prawem do zasiłku, może ubiegać się w urzędzie pracy o pomoc w jego spłacie. Musi złożyć wniosek o wsparcie finansowe do końca 2010 roku. Pomoc taka nie jest bezzwrotna, a jej spłata odbywa się bez odsetek w ciągu ośmiu lat.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
11: filologini z IP: 83.11.156.* (2009-11-12 22:18)
Najdowcipniejszym jest to, że na tych wszystkich projektach i programach pseudokryzysowych dobrze zarobili znajomi króliczka, a my to ostatecznie sfinansowaliśmy, nawet jeśli było częściowo wspierane ze środków UE. Politycy nie mają ani umiaru, ani honoru, ani pomysłu na rozwiązanie problemu, bo ich to najzwyczajniej nie interesuje. Koryto, mamona i wyrabianie koneksji przesłaniają im wszystko. Reszta się nie liczy.
12: polka z IP: 206.75.173.* (2009-11-26 23:37)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy.We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg jest uznawana za zasadne.