System badania i oceny jakości kształcenia oraz pracy szkół wprowadza nowe rozporządzenie ministra edukacji o nadzorze pedagogicznym, które wchodzi w życie w poniedziałek. Określa ono m.in. zakres wymagań stawianych szkole i ma służyć poprawie jakości jej działania.
Rozporządzenie w sprawie nadzoru pedagogicznego wprowadzające nowy system oceny pracy szkół było tematem poniedziałkowego spotkania w Lublinie wiceminister edukacji Krystyny Szumilas z dyrektorami szkół i placówek oświatowych Lubelszczyzny.
Jak tłumaczyła wiceminister chodzi m.in. o zbadanie, czy działania prowadzone w szkole sprzyjają efektom kształcenia, czy powodują, że uczniowie osiągają coraz lepsze wyniki i są coraz lepiej przygotowani do dorosłego życia we współczesnym świecie.
Badanie pracy szkoły - nazywane w rozporządzeniu ewaluacją - będzie dotyczyć czterech różnych obszarów jej działania. Badane będą: efekty pracy dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej; procesy i działania prowadzone w szkole służące jej rozwojowi; funkcjonowanie szkoły w środowisku lokalnym a zwłaszcza w zakresie współpracy z rodzicami; jakość zarządzania daną placówką.
Szkoła w każdym z tych obszarów podlegać będzie ocenie, której skala została określona od poziomu A (bardzo o wysoki stopień spełniania wymagań) do poziomu E (bardzo niski). Jeśli dla choćby jednego z badanych obszarów ustalony zostanie wynik na poziomie E, w szkole będzie musiał być opracowany i przeprowadzony w tej dziedzinie plan naprawczy.
Ewaluację szkół i placówek oświatowych będą przeprowadzać wyspecjalizowane grupy wizytatorów z kuratoriów oświaty. Badanie to ma się odbywać co najmniej raz na pięć lat w danej szkole. Raport z ewaluacji będzie przekazywany dyrektorowi oraz organowi prowadzącemu szkołę czy placówkę.
Jak podkreśliła Szumilas, rozporządzenie wprowadza narzędzia do badania i oceny pracy szkoły, czego dotąd brakowało i dlatego dotychczasowy nadzór i kontrola wizytatorów w szkołach dotyczyła głównie spraw prawno-organizacyjnych. "Po raz pierwszy spisano w rozporządzeniu wymagania stawiane polskiej szkole" - powiedziała Szumilas.
Wiceminister dodała, że wymagania wobec szkół dotyczą wielu różnych spraw, m.in. osiągania jak najlepszych wyników na miarę możliwości uczniów, aktywizowania uczniów, indywidualizowania nauczania, współpracy z rodzicami, współpracy nauczycieli na rzecz uczniów.
Wgląd do raportu z ewaluacji będą mogli mieć rodzice, dla których - jak zapowiedziała Szumilas - raport ten może być dużą pomocą przy wyborze szkoły dla dziecka.
Rozporządzenie wprowadzające nowy system badania jakości pracy szkół minister edukacji Katarzyna Hall podpisała 7 października.
1: Mural z IP: 85.222.87.* (2009-11-09 17:17)
A czy będzie badane,jakie to tuzy są te szkoły zmuszone uczyć?Bo z gołębia orła nie zrobisz.
2: filologini z IP: 83.11.190.* (2009-11-09 20:48)
Popieram głosy poprzednikó. Pani minister nie ma zielonego pojęcia o funkcjonowaniu oświaty. Za to wie, jak nauczycielom na złość zrobić. Cała ta jej pseudoreforma sprowadza się do partyzantki, upartej walki z nauczycielami i rodzicami. Jeśli chodzi o jakość pracy szkoły, to po tym, jak niedawno p. K.Hall podpisała rozporządzenie, zgodnie z którym dyrektor szkoły nie musi mieć wykształcenia wyższego i może nim zostać nauczyciel kontraktowy = najniższy po stażyście szczebel awansu zawodowego, będziemy mieli jakość w edukacji, która na długo wystarczy za materiał dla przeróżnych kabaretów. Toż to będzie jazda:)))))))
3: filologini z IP: 83.11.190.* (2009-11-09 20:51)
Gdyby chcieć wystawić ocenę pracy aktualnej minister, to jak państwo sądzicie - jaką literką należałoby ten poziom określić?
4: rodzic z IP: 78.9.1.* (2009-11-09 21:38)
Brawo, już dawno należało wnikliwie ocenić pracę nauczycieli (zwłaszcza tych, którzy dużo godzin mają opuszczonych) oraz dyrektorów, którzy na to pozwalają ( nauczyciel wyjeżdża na prywatne wycieczki w czasie roku szkolnego).
5: Marek Sobczyk z Olkusza z IP: 83.7.159.* (2009-11-10 09:13)
Uczyłem w szkole zawodowej z ponad 100letnia tradycją kilkunastu przedmiotow zawodowych,na ponad 100nauczycieli nie było inż.elektryka i Ja inż hutnik zmuszony byłem uczyć min.elektrotechniki mając do dyspozycji tylko tablice i krede bo zajęcja odbywały się gdzie popadnie!,a w Zawodowce to było tylko 1 godz/tydzień elektrotechniki przez rok!moje zarobki,to niecałe 500zł/m(nieca le 5zł/h!) nawet jak uczyłem w 15 klasach na ponad póltorej etatu(28godz/tydodniowo!Czy możemy wymagać że młodzież się czegoś nauczy !
6: filologini z IP: 83.11.187.* (2009-11-10 13:20)
Do 5 - nauczyciel ma prawo do urlopu bezpłatnego, oczywiście za zgodą dyrektora. Rodzicu szanowny, nauczyciel nie jest Twoim niewolnikiem. Praca nauczycieli od zawsze podlegała ocenie na drodze hospitacji. To, o czym mowa w artykule dotyczy nieco innego poziomu funkcjonowania szkoły.
Lepiej przypilnuj swoje dziecko i upewnij się, że zawsze idzie do szkoły należycie przygotowane do zajęć, że nie odpisuje zadań domowych, nie ściąga na klasówkach, uważ na lekcji. Efekt murowany. Podkopywanie autorytetu nauczyciela jest zabiegiem o wątpliwej wartości wychowawczej. A rodzice też powinni podlegać ocenie, czyż nie?
7: filologini z IP: 83.11.187.* (2009-11-10 13:27)
Trzeba być bardzo zaślepionym nienawiścią do nauczycieli rodzicem, aby ufać pomysłom min.Hall. Jeszcze chwila, a rodzice będą błagać nauczycieli o pomoc w obronie ich własnych dzieci przed poslim systemem oświaty, który nam funduje rząd. Trochę refleksji nie zaszkodziłoby.
8: Popieram 6. z IP: 89.79.116.* (2009-11-10 13:39)
Szkoły w pogoni za zdobywaniem uczniów, zbyt często zmieniają profile nauczania, a kto sprawdza;
- czy jest odpowiednia baza dydaktyczna /zdarza się, że technik elektronik nie ma lutownicy w ręku/, bo zlikwidowano pracownię;
- czy jest odpowiednia kadra dydaktyczna?
W pogoni za godzinami, nauczyciele uczą tego, o czym mają ledwie mętne pojęcie. Taki nauczyciel jest wyśmiewany, traci autorytet.
Nauczyciel powinien uczyć nie więcej niż dwóch przedmiotów i być w tym mistrzem - jak da się zagiąć uczniowi to jest stracony.
9: Do filologinów. z IP: 89.79.116.* (2009-11-10 13:43)
Postępujecie nieetycznie - pracownik budżetowy ma być APOLITYCZNY.
10: filologini z IP: 83.11.194.* (2009-11-10 16:37)
Do 10 - jaśniej, proszę, bo chyba nie wiesz, co piszesz. Chyba oczywistym jest, że startegia oświatowa kolejnych rządów dyktowana jest ściśle polityką i politycznym kołtuństwem.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy.We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg jest uznawana za zasadne.