zaloguj się do e-DGP
statystyki

Szkoły będą badane pod względem jakości pracy i kształcenia

skomentuj

System badania i oceny jakości kształcenia oraz pracy szkół wprowadza nowe rozporządzenie ministra edukacji o nadzorze pedagogicznym, które wchodzi w życie w poniedziałek. Określa ono m.in. zakres wymagań stawianych szkole i ma służyć poprawie jakości jej działania.

Publikacja: 9 listopada 2009, 16:31 Aktualizacja: 9 listopada 2009, 17:06

Rozporządzenie w sprawie nadzoru pedagogicznego wprowadzające nowy system oceny pracy szkół było tematem poniedziałkowego spotkania w Lublinie wiceminister edukacji Krystyny Szumilas z dyrektorami szkół i placówek oświatowych Lubelszczyzny.

Jak tłumaczyła wiceminister chodzi m.in. o zbadanie, czy działania prowadzone w szkole sprzyjają efektom kształcenia, czy powodują, że uczniowie osiągają coraz lepsze wyniki i są coraz lepiej przygotowani do dorosłego życia we współczesnym świecie.

Badanie pracy szkoły - nazywane w rozporządzeniu ewaluacją - będzie dotyczyć czterech różnych obszarów jej działania. Badane będą: efekty pracy dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej; procesy i działania prowadzone w szkole służące jej rozwojowi; funkcjonowanie szkoły w środowisku lokalnym a zwłaszcza w zakresie współpracy z rodzicami; jakość zarządzania daną placówką.

Szkoła w każdym z tych obszarów podlegać będzie ocenie, której skala została określona od poziomu A (bardzo o wysoki stopień spełniania wymagań) do poziomu E (bardzo niski). Jeśli dla choćby jednego z badanych obszarów ustalony zostanie wynik na poziomie E, w szkole będzie musiał być opracowany i przeprowadzony w tej dziedzinie plan naprawczy.

Ewaluację szkół i placówek oświatowych będą przeprowadzać wyspecjalizowane grupy wizytatorów z kuratoriów oświaty. Badanie to ma się odbywać co najmniej raz na pięć lat w danej szkole. Raport z ewaluacji będzie przekazywany dyrektorowi oraz organowi prowadzącemu szkołę czy placówkę.

Jak podkreśliła Szumilas, rozporządzenie wprowadza narzędzia do badania i oceny pracy szkoły, czego dotąd brakowało i dlatego dotychczasowy nadzór i kontrola wizytatorów w szkołach dotyczyła głównie spraw prawno-organizacyjnych. "Po raz pierwszy spisano w rozporządzeniu wymagania stawiane polskiej szkole" - powiedziała Szumilas.

Wiceminister dodała, że wymagania wobec szkół dotyczą wielu różnych spraw, m.in. osiągania jak najlepszych wyników na miarę możliwości uczniów, aktywizowania uczniów, indywidualizowania nauczania, współpracy z rodzicami, współpracy nauczycieli na rzecz uczniów.

Wgląd do raportu z ewaluacji będą mogli mieć rodzice, dla których - jak zapowiedziała Szumilas - raport ten może być dużą pomocą przy wyborze szkoły dla dziecka.

Rozporządzenie wprowadzające nowy system badania jakości pracy szkół minister edukacji Katarzyna Hall podpisała 7 października.


Komentarze: 18

  • 1: Mural z IP: 85.222.87.* (2009-11-09 17:17)

    A czy będzie badane,jakie to tuzy są te szkoły zmuszone uczyć?Bo z gołębia orła nie zrobisz.

  • 2: filologini z IP: 83.11.190.* (2009-11-09 20:48)

    Popieram głosy poprzednikó. Pani minister nie ma zielonego pojęcia o funkcjonowaniu oświaty. Za to wie, jak nauczycielom na złość zrobić. Cała ta jej pseudoreforma sprowadza się do partyzantki, upartej walki z nauczycielami i rodzicami. Jeśli chodzi o jakość pracy szkoły, to po tym, jak niedawno p. K.Hall podpisała rozporządzenie, zgodnie z którym dyrektor szkoły nie musi mieć wykształcenia wyższego i może nim zostać nauczyciel kontraktowy = najniższy po stażyście szczebel awansu zawodowego, będziemy mieli jakość w edukacji, która na długo wystarczy za materiał dla przeróżnych kabaretów. Toż to będzie jazda:)))))))

  • 3: filologini z IP: 83.11.190.* (2009-11-09 20:51)

    Gdyby chcieć wystawić ocenę pracy aktualnej minister, to jak państwo sądzicie - jaką literką należałoby ten poziom określić?

  • 4: rodzic z IP: 78.9.1.* (2009-11-09 21:38)

    Brawo, już dawno należało wnikliwie ocenić pracę nauczycieli (zwłaszcza tych, którzy dużo godzin mają opuszczonych) oraz dyrektorów, którzy na to pozwalają ( nauczyciel wyjeżdża na prywatne wycieczki w czasie roku szkolnego).

  • 5: Marek Sobczyk z Olkusza z IP: 83.7.159.* (2009-11-10 09:13)

    Uczyłem w szkole zawodowej z ponad 100letnia tradycją kilkunastu przedmiotow zawodowych,na ponad 100nauczycieli nie było inż.elektryka i Ja inż hutnik zmuszony byłem uczyć min.elektrotechniki mając do dyspozycji tylko tablice i krede bo zajęcja odbywały się gdzie popadnie!,a w Zawodowce to było tylko 1 godz/tydzień elektrotechniki przez rok!moje zarobki,to niecałe 500zł/m(nieca le 5zł/h!) nawet jak uczyłem w 15 klasach na ponad póltorej etatu(28godz/tydodniowo!Czy możemy wymagać że młodzież się czegoś nauczy !

  • 6: filologini z IP: 83.11.187.* (2009-11-10 13:20)

    Do 5 - nauczyciel ma prawo do urlopu bezpłatnego, oczywiście za zgodą dyrektora. Rodzicu szanowny, nauczyciel nie jest Twoim niewolnikiem. Praca nauczycieli od zawsze podlegała ocenie na drodze hospitacji. To, o czym mowa w artykule dotyczy nieco innego poziomu funkcjonowania szkoły.
    Lepiej przypilnuj swoje dziecko i upewnij się, że zawsze idzie do szkoły należycie przygotowane do zajęć, że nie odpisuje zadań domowych, nie ściąga na klasówkach, uważ na lekcji. Efekt murowany. Podkopywanie autorytetu nauczyciela jest zabiegiem o wątpliwej wartości wychowawczej. A rodzice też powinni podlegać ocenie, czyż nie?

  • 7: filologini z IP: 83.11.187.* (2009-11-10 13:27)

    Trzeba być bardzo zaślepionym nienawiścią do nauczycieli rodzicem, aby ufać pomysłom min.Hall. Jeszcze chwila, a rodzice będą błagać nauczycieli o pomoc w obronie ich własnych dzieci przed poslim systemem oświaty, który nam funduje rząd. Trochę refleksji nie zaszkodziłoby.

  • 8: Popieram 6. z IP: 89.79.116.* (2009-11-10 13:39)

    Szkoły w pogoni za zdobywaniem uczniów, zbyt często zmieniają profile nauczania, a kto sprawdza;
    - czy jest odpowiednia baza dydaktyczna /zdarza się, że technik elektronik nie ma lutownicy w ręku/, bo zlikwidowano pracownię;
    - czy jest odpowiednia kadra dydaktyczna?
    W pogoni za godzinami, nauczyciele uczą tego, o czym mają ledwie mętne pojęcie. Taki nauczyciel jest wyśmiewany, traci autorytet.
    Nauczyciel powinien uczyć nie więcej niż dwóch przedmiotów i być w tym mistrzem - jak da się zagiąć uczniowi to jest stracony.

  • 9: Do filologinów. z IP: 89.79.116.* (2009-11-10 13:43)

    Postępujecie nieetycznie - pracownik budżetowy ma być APOLITYCZNY.

  • 10: filologini z IP: 83.11.194.* (2009-11-10 16:37)

    Do 10 - jaśniej, proszę, bo chyba nie wiesz, co piszesz. Chyba oczywistym jest, że startegia oświatowa kolejnych rządów dyktowana jest ściśle polityką i politycznym kołtuństwem.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter