"Ani pan minister Rostowski, ani pani minister Fedak nie mówili, że to jest projekt rządowy, mówili o propozycji, bardzo ważnej propozycji - jak się patrzy na ten cel główny, jakim jest danie sobie rady z szybko rosnącym długiem publicznym, nieprzekroczenie 55% jako pierwszego ostrożnościowego progu" - powiedział Boni w poniedziałkowym wywiadzie dla radia Tok FM.

"To była propozycja robocza w dyskusji nad ważnymi kwestiami" - podkreślił.

"Ministrowie będą musieli włożyć jeszcze trochę wysiłku, by przygotować lepszy mechanizm"

W piątek premier Donald Tusk powiedział, że "ministrowie będą musieli włożyć jeszcze trochę wysiłku, by przygotować lepszy niż do tej pory proponowany przez nich mechanizm". Zapewnił przy tym, że rząd nie zaakceptuje żadnych zmian, które w przyszłości choćby w najmniejszym stopniu mogłyby zagrozić wysokości oraz regularności wypłacania świadczeń.

Boni powiedział, że w rozpoczętej przez ministrów dyskusji należy podjąć m.in. wątek poszerzenia palety dostępnych instrumentów, dalszego ograniczania opłat pobieranych przez OFE, a także wprowadzenia tzw. bezpiecznych funduszy dla osób, które wkrótce przejdą na emeryturę.

Resorty finansów i pracy chcą, by od połowy 2010 roku 60% ze składki przekazywanej OFE (stanowiącej 7,3% płacy brutto) trafiało na specjalne, indywidualne konta obligacyjne w ZUS. Minister finansów Jacek Rostowski tłumaczy, że dzięki temu środki inwestowane w obligacje wzrosną o ok. 0,5 mld zł dzięki uniknięciu prowizji OFE. Resort przyznawał też, że celem jest zmniejszenie ryzyka przekroczenia progu ostrożnościowego wynoszącego 55% w relacji długu publicznego do PKB.