zaloguj się do e-DGP
statystyki
4 listopada 2009 r.

Tematy: rynek pracy, zatrudnienie

Dla pracy jesteśmy gotowi dojeżdżać nawet setki kilometrów

Ponad 2,3 mln Polaków pokonuje codziennie kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset kilometrów, by dojechać do pracy.

Jak wynika z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego, aż co czwarty polski pracownik najemny pracuje w innej gminie niż ta, w której mieszka. – Jeszcze niedawno uważano, że nie jesteśmy mobilni w poszukiwaniu pracy. A tymczasem okazuje się, że staliśmy się narodem współczesnych nomadów – mówi socjolog ekonomii Leszek Gilejko.

Mateusz Zaczyński z Lublina od dwóch lat swój każdy dzień zaczyna o 4.30 rano. Wstaje tak wcześnie, bo o 5.15 ma pociąg do Warszawy. Dojazd do stolicy zajmuje mu 2 godziny i 37 minut. Jeżeli pociąg nie ma opóźnienia, to Zaczyński ma jeszcze kilka minut, by w drodze do pracy kupić kawę. O 17.15 siedzi z powrotem w pociągu, tym razem do Lublina.

W domu jest chwilę po 20. – Na początku było ciężko, ale już się przyzwyczaiłem – opowiada Zaczyński, który pracuje jako informatyk. Choć codziennie na podróżach do pracy traci blisko 6 godzin, nie chce przeprowadzić się do Warszawy. – Kocham Lublin, a poza tym wcale nie jestem pewien, jak długo jeszcze będę pracował w Warszawie. Co będzie, jeśli kupię sobie w stolicy mieszkanie, a potem za rok czy dwa znajdę pracę w Krakowie? – tłumaczy.

Naród nomadów

Podobnie jak on, choć nie zawsze aż tak długo, dojeżdża do pracy już co czwarty pracownik. – Wyniki badań bardzo nas zaskoczyły – przyznaje rzecznik Głównego Urzędu Statystycznego Wiesław Łagodziński. – Do tej pory porównywano nas do ciągle podróżujących za pracą Amerykanów i martwiono się, że Polacy nie są tak mobilni. A tymczasem okazało się, że jest zupełnie inaczej. W ponad 600 polskich gminach więcej niż 80 proc. pracujących mieszkańców dojeżdża do pracy w innej gminie – dodaje Łagodziński.

Tak właśnie wygląda sytuacja w okolicach Warszawy. Stolica zasysa większość mieszkańców z okalających ją miejscowości. – To doskonale widać rano. Wszyscy z okolicy zjeżdżają się samochodami, zostawiają je przy dworcu i wsiadają w pociąg do Warszawy. Dobrze, że jest kolej podmiejska, bo bez niej moja podróż do pracy zamiast 50 – 60 minut zajmowałaby dwa razy tyle czasu – opowiada Michał Fiedorowicz, biotechnolog z podwarszawskiego Jaktorowa.

Długie podróże w mieście

Zdaniem eksperta ds. rynku pracy Dominiki Staniewicz ludzi dojeżdżających do pracy może być jeszcze więcej, niż podaje GUS. – Przecież jest wiele osób, które mieszkają w dużych miastach i codziennie przejeżdżają kilkadziesiąt kilometrów w drodze do biura. I wcale nie opuszczają przy tym własnej gminy – dodaje Staniewicz.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Artykuł z dnia: 2009-11-04, ostatnia aktualizacja: 2009-11-05 13:09

Chcesz mieć dostęp do informacji finansowo-księgowych? Do bazy porad, aktów prawnych, orzec zeń, aktualnych wskaźników, wzorów pism i aktywnych druków? Zamów dostęp do Serwisu Księgowego Gazety Prawnej

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Infor Biznes Sp. z o.o.

Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Infor Biznes Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Gazeta Prawna on Facebook

Komentarze: 4

  • 1: Zroz. z IP: 84.29.118.* (2009-11-05 14:10)

    Na zachodzie jest to prawie norma.Znam takich ktorzy dojezdzaja do pracy ponad 200 km w jedna strone.A 50 km na tutejsze warunki to bardzo blisko.Wiem,ze w Angli ludzie dojezdzali do pracy w Szkocji,nawet kilkaset kilometrow,najpierw swoim autem,lub innym publicznym srodkiem a pozniej helikopterem.W Polsce ludzie musza sie dopiero z tym oswajac.

  • 2: HL z IP: 195.205.254.* (2009-11-05 14:32)

    W takim razie dlaczego w Radomiu jest 20% bezrobocie, gdy w odległej o 100 km Warszawie ciągle poszukiwani są pracownicy?

  • 3: r z IP: 89.75.159.* (2009-11-05 18:18)

    A w "Misiu" taki fakt posłużył do wyśmiewania PRL-u. I co ?

  • 4: matka z IP: 77.253.5.* (2009-11-05 19:58)

    TYLKO KOGO STAĆ NA TAKIE DOJAZDY ZAROBI 1500 A 400 WYDA NA BILET

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Newsletter

Lubisz być na bieżąco? Teraz pierwszy dowiesz się o zmianach w Prawie pracy i ubezpieczeniach społecznych! Zapisz się na bezpłatny newsletter GazetaPrawna.pl

Studia MBA nie dla wszystkich – potrzeba dużo pieniędzy i czasu

Studia MBA nie dla wszystkich – potrzeba dużo pieniędzy i czasu

W Polsce najdroższe studia MBA kosztują prawie 112 tys. zł. Kandydaci mają możliwość wyboru uczelni spośród kilkudziesięciu ofert, ale także szkoły MBA starannie dobierają swoich studentów.

    baner1

    Sonda:

    Czy wiesz, że ojcu przysługuje dodatkowy tydzień urlopu z tytułu narodzin dziecka?

    Poprzednie głosowania

    Tematy i serwisy tematyczne