Pracodawcy mają do 15 listopada czas na złożenie wniosku do ochotniczych hufców pracy (OHP) o refundację wynagrodzeń i składek ubezpieczeniowych młodocianych, których mają zamiar zatrudnić. Dotyczy to osób, które ukończyły 15 lat, ale nie mają więcej niż 18 lat.

Jak sprawdziliśmy, zatrudnieniem młodych osób jest zainteresowanych coraz więcej firm. Nie dziwi to zwłaszcza w czasie kryzysu. Firmy mają darmowych pracowników – uczniów – a oni zdobywają nowe kwalifikacje, dzięki czemu łatwiej mogą znaleźć docelowe zatrudnienie w przyszłości.

Odmowy dla 10 proc. firm

Firmy chcące zatrudniać młodocianych powinny zwrócić szczególną uwagę na zmienione od 1 stycznia tego roku przepisy, po to, aby nie odmówiono im refundacji. Od tego dnia mogą się o nie ubiegać tylko ci pracodawcy, którzy dopiero zamierzają zatrudnić młodocianego i w tym celu składają tzw. wniosek prognozujący do komendy wojewódzkiej ochotniczych hufców pracy. W ubiegłym roku najpierw podpisywali umowę z młodocianym, a dopiero potem ubiegali się o refundację.

– Co dziesiątej firmie odmówiliśmy refundacji, bo wcześniej podpisały umowę z młodocianym, a dopiero potem ubiegały się o refundację – mówi Agata Ziemkiewicz z mazowieckiej komendy OHP.

Kolejnym warunkiem, jaki musi spełnić firma, która chce otrzymać zwrot kosztów zatrudnienia młodocianego, jest posiadanie odpowiednich uprawnień zawodowych i pedagogicznych. Musi je mieć pracodawca lub osoba prowadząca w jego imieniu zakład albo osoba przez niego zatrudniona.

– Najlepiej, aby to na przykład sam właściciel miał te uprawnienia – mówi Agata Ziemkiewicz.

Na kolejne zagrożenie w uzyskaniu refundacji zwraca uwagę Urszula Kowalska, dyrektor Biura Rynku Pracy w Komendzie Głównej Ochotniczych Hufców Pracy. Wskazuje, że często zdarza się, że firmy składają wniosek po terminie.

– Jeśli zrobią to po 15 listopada, nie otrzymają refundacji. Praktyka pokazuje, że firmy czasem składają wnioski na ostatnią chwilę – mówi Urszula Kowalska.