zaloguj się do e-DGP
statystyki

Nauczyciele muszą prowadzić dodatkowe zajęcia

skomentuj

W roku szkolnym 2009/2010 nauczyciele szkół podstawowych, gimnazjów i ponadgimnazjalnych muszą prowadzić jedną godzinę zajęć dodatkowych, np. z uczniami osiągającymi słabsze wyniki w nauce lub szczególnie uzdolnionymi.

Publikacja: 31 października 2009, 03:00 Aktualizacja: 31 października 2009, 07:38

Wśród nauczycieli dyrektorów szkół pojawiły się wątpliwości związane ze sposobem wykonywania tego obowiązku. W tym celu resort edukacji narodowej przedstawił stanowisko dotyczące stosowania nowych przepisów.

Praca nie dla wszystkich

Nauczyciele szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych mają obowiązek przepracowania w tym roku szkolnym dodatkowo jednej godziny zajęć. Nie muszą tego robić dyrektorzy szkół i ich zastępcy. Do grupy zwolnionych zalicza się pedagogów kolegiów nauczycielskich, kolegiów pracowników służb społecznych, szkół artystycznych i placówek oświatowych utworzonych przy przedstawicielstwach dyplomatycznych.

Ponadto nauczyciel zatrudniony w oddziale przedszkolnym w szkole podstawowej nie ma obowiązku prowadzenia zajęć opieki świetlicowej lub zajęć w ramach godzin do dyspozycji dyrektora szkoły. Ramowe plany nauczania nie dotyczą nauczycieli prowadzących zajęcia w oddziale przedszkolnym, dlatego nie można byłoby ich zobowiązywać do realizacji zajęć w ramach godzin do dyspozycji dyrektora szkoły przewidzianych w tym planie.

Komentarze: 49

  • 41: mąż nauczycielki z IP: 83.11.72.* (2009-11-03 14:55)

    reformę oświaty trzeba zacząć od samej GÓÓÓRYYY.

    Tylko wy drodzy rodzice- NIGDY SIę NA TO NIE ZGODZICIE.
    Bo pierwszą zmianą którą należałoby wprowadzić- to jasne stwierdzenie (dotyczące szkoły podstawowej i gimnazjum w szczególności)
    PODSTAWOWYM ZADANIEM SZKOłY JEST UCZYĆ. A nie wychowywać, kształtować, upowszechniać itd.

    Od tego są rodzice. Tymczasem rodzice oczekują od nauczycieli, ze wychowają ich dzieci.

    Po drugie- jasne stwierdzenie że na czas zajęć szkolnych nauczyciele mają ( w OKREśLONYM zakresie) prerogatywy rodzicielskie dotyczace karania i nagradzania.

    I po trzecie- rodzice A NIE NAUCZYCIELE odpowiadają za zachowania ( i ich skutki!!) dzieci, rażąco naruszjace prawo.
    Vide sprawa sprzed 2 lat w gdańskim gimnazjum nr 2.
    Jakoś mojemu pokoleniu zdarzało się że zostawaliśmy sami w klasie na 15-20 minut- ale nikt nawet nie pomyślał, aby w tym czasie dowiedzieć się, co ma pod bielizną koleżanka.

    Kolejna sprawa: wymiar godzin pracy i urlopu.
    Ja się zgadzam- niech nauczyciele mają 26 dni urlopu jak większość.
    Ale niech tak jak większość - mogą je wykorzystywać nie tylko w lipcu i sierpniu gdy jest najdrożej w krajach "ciepłych" a w Polsce lata i tak nie ma. Niech mają 4 dni kacowego
    Kochani rodzice przywiozą dzieci na 8 rano na dwie lekcje, odbiorą - dwie godziny okienka bo panie od matematyki i biologii są na urlopie- a szkoła to nie ochronka!!, potem przywiozą na 11 na kolejne dwie godziny i odbiorą.

    Ja pojadę z żoną na wycieczkę np maju albo we wrześniu- gdy w Hiszpanii nie jest tak gorąco a ceny o 1/3 niższe.

    KOLEJNA SPRAWA: niech nauczyciele będa od 8 do 16 w szkole. Jestem za.
    Tylko gdzie mają siedzieć w tej szkole po zajęciach dydaktycznych, skoro wszystkie pomieszczenia już dawno zaadaptowano na klasy?
    A pokój nauczycielski to trochę większy skład na miotły ?

    Proszę też udostępnić każdemu szafkę na podstawowe książki, dostęp do komputera.. powiedzmy jeden na 3 nauczycieli, drukarkę i ksero.
    I metr bieżący stołu na osobę

    Ponadto: wywiadówki- w godzinach od 8 do 16. Wycieczki? Wyjścia do kin, teatrów itp- od 8 do 16. Kółka i zajęcia dodatkowe? Od 8 do 16. Jesli są pomieszczenia w szkole.

    uprzedzając- szkoły są KOMPLETNIE NIEPRZYGOTOWANE na opiekę nad dziećmi w trakcie wakacji. Nie nauczyciele tylko szkoły.
    Jak zespól szkół podstawówka+gimnazjum ma jedno boisko, jedną salę, ciasne klasy i 6 oddziałów w każdym z dziewięciu roczników .. to o jakich zajęciach mówimy?

    wycieczka dla nauczyciela to "kara Boska". Nikt im za to nie płaci a są w pracy 24h na dobę przez czas trwania wycieczki. Czyli dwudniowa wycieczka to już 48 godzin pracy NON STOP. Moja żona pare lat temu pojechała z klasą na wycieczkę.. spędziła min. upojną noc w szpitalu z uczennicą, która brała psychotropy ( o czym rodzice nie poinformowali choć mieli taki obowiązek) i popiła je wódeczką.

    Za kino trzeba zapłacić z własnej kieszeni!! Bo na każde 20 osób jest jedne darmowy bilet a opiekunów musi być dwóch. Prz wielkich nauczycielskich zarobkach...

    A na koniec- tym wszystkim którym się nie podoba szkoła publiczna- mogą zapisać dzieci do prywatnej. Tak samo jak mogą prywatnie iśc do lekarza.

    Pozdrawiam myślących.

  • 42: Mia z IP: 95.49.250.* (2009-11-03 15:02)

    Nie przewrócił i nie przewróci drogi Guciu,a wspomnę że na tą dodatkową godzinę mają osobny dziennik i muszą się z tej godziny rozliczyć, choć nikt nie ma zamiaru im zapłacić.

  • 43: mikunia z IP: 83.16.163.* (2009-11-03 15:34)

    Mężu nauczycielki, zgadzam się i z Tobą. szkoda tylko, że taka reforma , o jakiej piszesz nie będzie mieć miejsca z przyczyn, o których piszesz. A mogłoby być tak pięknie...

  • 44: badylwkij z IP: 89.231.241.* (2009-11-03 16:32)

    Jestem nauczycielem. Przeczytałam wszystkie komentarze i ...Pracuję w szkole od 12 lat i co na co dzień muszę borykać się z mającymi zbyt wielkie ambicje lub zbyt mało czasu rodzicami oraz uczniami z naprawdę dużymi problemami. Przychodzę do szkoły o 7.00 ( wprawdzie zaczynamy o 8.00, ale zawsze jest coś do roboty- a to dzienniki uzupełnić, a to rozmowa z rodzicami, którzy nie mieli czasu przyjść na wywiadówkę) , a wychodzę po 14.00( jak kończę lekcję to prowadzę 5 kółek społecznych i do tego godzina dla uczniów mających problemy w nauce). Chcę podkreślić- nigdy nie prowadziłam zajęć odpłatnych. Przychodzę do domu i... siadam do sprawdzianów, klasówek, zeszytów- mąż( nota bene też z wykształcenia nauczyciel, ale stwierdził, że obcych dzieci uczyć nie będzie) dziwi się - dałabyś sobie spokój, ale ja ambitna jestem, czy dobrze? Do tego codziennie sprawdzam stronę kuratorium, głosu nauczycielskiego i MEN- po co? Bo nie chcę być przez dyrekcję lub samorząd wmanewrowana w obowiązki, których nie powinnam wypełniać. Do tego dochodzą dyskoteki, wywiadówki, szkolenia, warsztaty. Z oburzeniem przeczytałam, że nauczyciele są niewykształceni. Pensja? Jej wysokość mi nie przeszkadza, ale są inne sprawy, które mi się nie podobają. Dlaczego ja za wszystko muszę płacić? Nawet zwykłego papieru toaletowego nie ma. Już nie mówię o długopisach i pomocach naukowych. Chcąc zainteresować uczniów przedmiotem, organizuję sporo konkursów, ale... nagrody kupuję z własnych pieniędzy, dyplomy z własnych, na osobistej drukarce je drukuję. Zrobić gazetkę - nie ma sprawy wydrukuję w domu. Tusz do drukarki kupuję średnio co 1.5 miesiąca. Nawet za zwykłe ksero płacę. Ostatnio byłam na ogólnopolskiej konferencji na której usłyszałam, że nauczyciel ma być e- nauczycielem. Daleko nam do tego! Ja domagam się polepszenia warunków pracy. Czy chirurg skalpel ma swój? Nie, to dlaczego nas tak traktują?

  • 45: filologini z IP: 83.11.161.* (2009-11-03 16:38)

    Gucio - przestań się kompromitować, bo wypowiadasz się w temacie, który jest Ci kompletnie obcy. Trudno z Tobą dyskutowac o sprawach technicznych. A może Ty jesteś na tym forum jakimś desantem z MEN, bo oni mają takie samo pojęcie o pracy nauczyciela, jak i Ty.

  • 46: filologini z IP: 83.11.161.* (2009-11-03 16:43)

    badylwkij - właśnie dlatego nas tak traktują, ponieważ większość nauczycieli to takie jak Ty ambitne kobiety. Nie oskarżam Cię, bo sama taka jestem i coraz częściej jestem za to zła na siebie. Jest takie nieeleganckie, ale trafiające w samo sedno określenie - 'nauczyciul'. To tak w ramach samokrytyki. Nie jest to jednak usprawiedliwienie dla poniżającego traktowania nauczyciela w naszym kraju.

  • 47: badylwkij z IP: 89.231.241.* (2009-11-03 16:52)

    Filologini. Ja też jestem zła na siebie. Mogłabym odpuścić, ale ...szkoda mi dzieciaków. Jak patrzę na swoje, własne, osobiste- to też mi ich szkoda, bo z pracy przychodzę do pracy i jestem tak wypruta z dobroci i cierpliwości, że nie potrafię się nimi zajmować. Bogu dzięki za takiego męża jakiego mam. Swoją drogą serdecznie pozdrawiam wszystkich mężów nauczycielek- jak kochacie to wytrzymacie.

  • 48: Mural z IP: 80.55.175.* (2009-11-04 08:40)

    Mężu nauczycielki-nic ująć ...Chcę tylko odadać,że w czasie wakacji odbywają się remonty w szkołach,generalne sprzątania z myciem okien,odkażaniem sanitariatów.szkoła zarabia na swoje istnienie wynajmując sale na hostele dla młodzieży,korytarze na egzaminy wstępne do wyższych uczelni. Itp.A może dzieci chcą się uczyć non stop?I mieć miesiąc wakacji???I tak już w środy jęczą zmęczeni,że za mało wolnego.

  • 49: kate z IP: 89.231.89.* (2010-10-27 20:10)

    chętnie posiedzę w bibliotece i 30 godzin w zamian za zapier...l na lekcjach, zajęciach dodatkowych, godzinie '19-stej', konsultacjach, przygotowaniach do imprez, festiwali, konkursów, sprawdzaniu ton prac, testów, wypracowań itp.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter