Kancelaria Premiera przygotowała kolejną wersję tzw. rozporządzenia płacowego dla pracowników i urzędników służby cywilnej. Pod wpływem uwag ministrów i dyrektorów generalnych urzędów proponuje trzy, zamiast sześciu, oddzielne tabele różnicujące minimalną i maksymalną wysokość wynagrodzenia. Wprowadza też przepisy przejściowe. Oznacza to, że od 1 stycznia nie będzie znacznych podwyżek i obniżek pensji. Dziś odbędzie się tzw. konferencja uzgodnieniowa kolejnej wersji projektu.

Walka o status quo

Przeciwko znaczącym obniżkom maksymalnych mnożników, które proponowała wcześniej Kancelaria Premiera, zaprotestowały niemal wszystkie resorty. Maciej Jankowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, podkreśla, że np. obniżenie płac pracowników Głównej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad spowoduje odejście fachowców do firm. W przypadku GDDKiA aż 100 z 3 tys. pracowników musiałoby otrzymać wypowiedzenia zmieniające, obniżające ich pensje.

Najnowsza wersja projektu rozporządzenia w sprawie m.in.: określenia mnożników do ustalenia wynagrodzeń zakłada więc, że w urzędach centralnych górne widełki tych mnożników zmniejszą się maksymalnie o 2,6, a nie o 4,6. Na przykład dla tzw. stanowisk samodzielnych zmaleją z 7,1 do 6, a nie z 7,1 do 4,2. Oznacza to jednak, że tak czy inaczej obliczane na ich podstawie wynagrodzenia zasadnicze będą niższe. W przypadku stanowisk samodzielnych nawet o 2 tys. zł, a wyższych o 4,9 tys. zł.

Wojciech Zieliński z Departamentu Służby Cywilnej dodaje, że zostały wprowadzone przepisy przejściowe, które pozwalają na utrzymanie wynagrodzenia zasadniczego na obecnym poziomie. Jeśli w dniu wejścia w życie rozporządzenia mnożnik danego pracownika jest wyższy od maksymalnego, będzie on mógł otrzymywać dotychczasowe wynagrodzenie.

Barbara Kudrycka uważa jednak, że znaczne obniżenie mnożników w grupie stanowisk samodzielnych i koordynujących ograniczy możliwość zatrudniania ekspertów. Wyjaśnia, że szereg osób zamiast awansować, woli stać się wybitnym specjalistą w danej dziedzinie. Takie osoby do pracy w administracji mogą przyciągnąć tylko atrakcyjne wynagrodzenia.

Zdaniem Wojciecha Zielińskiego nowo ustalone widełki nie ograniczą możliwości pozyskania specjalistów. Ograniczają one górne wynagrodzenia w tej grupie stanowisk w ministerstwach tylko o 1,1 punkta, tj. o ponad 1,8 tys. zł.