Osoby ubezpieczone w Narodowym Funduszu Zdrowia mają prawo do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych. Nie oznacza to jednak, że nie mogą być od nich pobierane dodatkowe opłaty. Pacjent płaci m.in. za wykupienie leków czy za wykonanie odpisu z własnej dokumentacji medycznej.
Publikacja: 29 października 2009, 03:00 Aktualizacja: 29 października 2009, 08:55
Czy publiczne palcówki ochrony zdrowia, które działają na podstawie podpisanych kontraktów z NFZ, mogą pobierać opłaty od pacjentów?
TAK
Musimy jednak pamiętać, że mimo posiadania takiego prawa jest ono ograniczone. Kwestie dopuszczalności pobierania opłat za wykonane świadczenia przez samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej (SP ZOZ) należy rozpatrywać w kontekście przepisów ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. Zgodnie z nią publiczny zakład opieki zdrowotnej udziela świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych osobom ubezpieczonym oraz takim, które są do nich uprawnione na podstawie odrębnych przepisów, nieodpłatnie, za częściową odpłatnością lub całkowitą odpłatnością. Jednocześnie przy ustalaniu wysokości opłaty za świadczenia zdrowotne udzielane wyżej wymienionym osobom stosuje się ceny urzędowe, jeżeli przepisy odrębne przewidują odpłatność za ich udzielanie.
Wśród przepisów, które dają możliwość pobierania opłat od osób ubezpieczonych, jest np. art. 61 ustawy zdrowotnej, który stanowi, że ambulatoryjne świadczenia specjalistyczne udzielone świadczeniobiorcy bez skierowania lekarza ubezpieczenia zdrowotnego, z wyjątkiem stanu nagłego, opłaca pacjent. Z kolei zgodnie z art. 33 ust. 4 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej publiczna placówka ochrony zdrowi pobiera opłatę za świadczenia zdrowotne udzielone osobie znajdującej się w stanie nietrzeźwości, niezależnie od uprawnień do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych, jeżeli jedyną i bezpośrednią przyczyną udzielonego świadczenia było zdarzenie spowodowane stanem nietrzeźwości tej osoby.
To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: Kiedy pacjent musi zapłacić za leczenie.
W pełnej wersji artykułu znajdziesz odpowiedzi na pytania:
- Czy za nielegalne opłaty grozi kara
- Czy pacjent musi zapłacić za transport sanitarny
- Czy trzeba płacić za salę jednoosobową
- Czy trzeba płacić za dokumentację medyczną
- Czy są opłaty za zmianę lekarza POZ
- Czy kuracjusz płaci za pobyt w sanatorium
1: praktyk z IP: 83.26.50.* (2009-10-29 08:01)
A dopłaty do świadczeń ponadstandardowych? -Minister Kopacz chwaliła jak to fajnie rozwiązano w stomatologi. I rzeczywiście - za zdecydowanie niższą cenę umożliwiało pacjentom lepszy standard a nawet czasem był to warunek dokończenia leczenia. Teraz NFZ chce znieść dopłaty nie zastanawiając się, że leczenie wg współczesnych standardów nie będzie w ogóle możliwe.
2: emerytka 2014r. z IP: 79.190.58.* (2009-10-29 10:16)
Niedługo będzie tak, że leczyć się będą prywatnie tylko te osoby, które dysponują własną kasą. Reszta podlegać będzie naturalnej selekcji i po pewnym czasie Rząd będzie miał rozwiązany problem, że jest za duża liczba przyszłych emerytów. Przyszli emeryci wymrą przed uzyskaniem prawa do pierwszej emerytury. Pacjentów też będzie niewielu bo nie doczekają oni do planowanych zabiegów i bez możliwości dostępu do leczenia.
3: Wincent z IP: 83.6.34.* (2009-12-30 14:12)
Myślę, że wielu ludzi znalazło się w podobnej sytuacji jak Twoja. Niestety zdarza się, i to dosyć często że prawa pacjenta w Polsce nic nie znaczą. Ale to się zmienia. Np. ostatnio ruszyła kampania Gazety Wyborczej „Leczyć po ludzku” we współpracy z Instytutem Praw Pacjenta, który wydał zresztą bardzo fajny informator: http://www.prawapacjenta.eu/?pId=element_426_2141. Warto wiedzieć!
4: magda z IP: 188.33.142.* (2010-02-01 22:25)
no cóż emeryt za 1200 zł jak opłaci mieszkanie,prąd, światło to napewno nie będzie się leczył bo gdyby nawet poszedł do lekarza to i tak nie wykupi lekarstw bo za co. pół biedy jak są jeszcze we dwoje ale jak zostanie sam to może tylko wegetować.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy.We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg jest uznawana za zasadne.