Żołnierzom służącym m.in. na stanowisku sapera, pilota, nurka poza uposażeniem zasadniczym przysługuje tzw. dodatek specjalny. Reguluje to specjalne rozporządzenie. Wśród żołnierzy są jednak tacy, którzy uważają, że należy im się dodatek, mimo że nie wymienia ich rozporządzenie. Z kolei ustawa wprost nie przesądza, kto może go otrzymywać.

Część żołnierzy sygnalizowało więc rzecznikowi praw obywatelskich problem wypłaty dodatku. Ten wystąpił więc do szefa resortu obrony narodowej. W ocenie RPO nie powinno rozstrzygać tego rozporządzenie, ale ustawa.

– To niedopatrzenie. Podczas najbliższej nowelizacji ustawy kryteria z rozporządzenia trzeba wpisać do ustawy – wyjaśnia płk Stanisław Ruman, szef Zespołu do spraw Profesjonalizacji Sił Zbrojnych.

Podkreśla, że żołnierze, którzy spełniają wymogi określone w rozporządzeniu, np. piloci z odpowiednią liczbą wylatanych godzin, zawsze otrzymują pozytywną decyzję o przyznaniu dodatku specjalnego.