Osoby tracące pracę nie chcą podejmować zatrudnienia poza miejscem zamieszkania. Firmy szkoleniowe nie będą ze środków UE wypłacać dodatków relokacyjnych. Głównym narzędziem walki z kryzysem w 2010 roku mają być unijne dotacje na własną firmę.
Publikacja: 29 października 2009, 03:00 Aktualizacja: 29 października 2009, 08:45
Eksperci ostrzegają, że efektywność szkoleń, które wynikają ze specjalizacji instytucji szkolącej, a nie z rzeczywistych potrzeb lokalnego rynku pracy, może nie być wysoka. Zdaniem prof. Mieczysława Kabaja, eksperta rynku pracy, szkolenia muszą być docelowe, a więc zgodne z potrzebami lokalnych przedsiębiorców.
– Trzeba te potrzeby rozpoznać, a najlepszym sposobem jest zastosowanie metody trójstronnych umów szkoleniowych, w których partnerami są przedsiębiorca, który potrzebuje określonych specjalistów, urząd pracy oraz instytucja szkoleniowa. Efektywność takich szkoleń może wynieść nawet 90 proc. – mówi Mieczysław Kabaj.
Jego zdaniem obecnie rzeczywista efektywność szkoleń współfinansowanych z EFS jest szacowana na 12 proc.
Nie do końca we wdrażaniu Pakietu Antykryzysowego sprawdziła się tzw. szybka ścieżka. Na Podkarpaciu w przyspieszonym trybie nie wybrano dotąd żadnego realizatora projektu outplacementowego i od czerwca pozostaje niewykorzystane prawie 20 mln zł. Najefektywniejszym narzędziem antykryzysowym są unijne dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej.
Według danych MRR wskutek zwiększenia puli środków na dotacje własne firmy założyło dodatkowo 1137 osób.
Jak zapowiedziała Dorota Bortnowska, wicedyrektor Departamentu Zarządzania EFS w MRR, ministerstwo zaproponowało wprowadzenie w 2010 roku nowego kryterium, które będzie obowiązywało realizatorów projektów outplacementowych. Każdy z nich będzie musiał zastosować w projekcie oprócz szkoleń dwa z trzech narzędzi antykryzysowych, takich jak: dodatki relokacyjne, motywacyjne lub dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej.
Co zawiera Pakiet Antykryzysowy MRR
● jednorazowe dodatki relokacyjne dla osób, które znalazły pracę w odległości powyżej 50 km od dotychczasowego zamieszkania w wysokości sześciu zasiłków dla bezrobotnego (obecnie 3450 zł),
● jednorazowe dodatki motywacyjne dla osób, które znalazły pracę za wynagrodzeniem niższym niż u poprzedniego pracodawcy (równowartość trzykrotnej różnicy pomiędzy poprzednim a nowym wynagrodzeniem, nie więcej niż 4 tys. zł),
● do 40 tys. zł na rozpoczęcie działalności gospodarczej dla pracowników objętych programem zwolnień monitorowanyych,
● szybka ścieżka oceny wniosków o dofinansowanie projektu – czas oceny wniosku skrócony do 30 dni.
b.r.
700 mln zł MRR zamierzało przeznaczyć dodatkowo w 2009 roku na realizację Pakietu Antykryzysowego
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: cba z IP: 95.50.45.* (2009-10-29 07:46)
50km do przejechania (w sposób zgodny z przepisami) w polskich warunkach to conajmniej godzina w jedną stronę- nikt przy zdrowych zmysłach nie tęskni za taką pracą chyba że mu się opłaca albo jest desperatem- poza tym proszę sobie policzyć koszty dojazdu (nawet na gazie) i większe koszty utrzymania pojazdu, dojazd publicznymi środkami transportu jest łatwy tylko w mieście, na prowincji w praktyce odpada (nieliczne lub ich brak kursy nie wtedy kiedy trzeba), wynajem mieszkania w mieście jest podwójnie drogi (czynsz+zarobek dla właściciela) co czyni nieopłacalnym migrację, mobilność jest opłacalna wtedy gdy zarobki tam gdzie się jedzie są wysokie czego dowodem praca Polaków za granicą, wówczas niedogodności nie są przeszkodą
2: Kilio z IP: 213.25.175.* (2009-10-29 10:11)
Bezrobotni powinni wystepowac o dotacje z unii na zalozenie wlasnej firmy.
3: sebanik z IP: 89.78.123.* (2009-11-02 15:40)
Ja śmigam 70 km do pracy. Czas dojazdu to minimum 1,5 godz w jedna strone. Czesto wydluza sie to do 2 godz.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy.We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg jest uznawana za zasadne.