W czasie kryzysu ekonomicznego coraz więcej osób pracuje bez umowy o pracę. W takiej sytuacji pracownicy mogą żądać jej zawarcia przed sądem.
Publikacja: 28 października 2009, 03:00 Aktualizacja: 28 października 2009, 13:09
Po interwencji gdańskiego inspektora pracy firma z woj. pomorskiego zawarła umowy o pracę z 88 osobami, które dotychczas były zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych. 33 kontrakty pracodawca zawarł jeszcze w trakcie trwania kontroli. W dobie kryzysu firmy coraz częściej łamią przepisy o legalności zatrudnienia, czyli np. nie potwierdzają warunków pracy na piśmie, nie zgłaszają osób wykonujących pracę do ubezpieczenia społecznego lub nie opłacają składek na Fundusz Pracy (FP).
Z danych Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) wynika, że mimo mniejszej o połowę liczby kontroli w I półroczu bieżącego roku (w porównaniu z I półroczem 2008 r.) wzrosła liczba wykrywanych przypadków nielegalnego zatrudnienia. Nieprawidłowości takie stwierdzono w blisko połowie spośród 7 tys. skontrolowanych firm.
– Sytuacja na rynku pracy jest coraz trudniejsza dla pracowników. Rząd i związki zawodowe zajmują się przede wszystkim problemami dużych zakładów pracy, a sytuacja pracowników małych firm jest im praktycznie nieznana – mówi Jacek Smagowicz z NSZZ Solidarność.
Nielegalnie zatrudnieni pracownicy nie są jednak bezbronni. Jeżeli chcą oni poprawić swoje warunki pracy, mogą zgłosić się do PIP.
– Jej inspektorzy mogą wnioskować, aby pracodawca zawarł z daną osobą umowę o pracę, jeśli na podstawie umowy cywilnoprawnej lub bez żadnej umowy świadczy ona faktycznie pracę, tj. wykonuje ją pod kierownictwem pracodawcy, w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym – mówi Katarzyna Grzybowska-Dworzecka, prawnik z kancelarii Michałowski Stefański Adwokaci Sp.k.
Inspektorzy mogą też kierować do sądu powództwo o ustalenie, czy pracodawca w takim przypadku powinien zawrzeć umowę o pracę. Dzieje się tak, zwłaszcza jeśli firma nie zrealizuje wniosku inspektora. Co ważne, inspektor nie musi uzyskiwać zgody pracownika na złożenie takiego pozwu do sądu. W praktyce jednak, jeżeli dokona tego wbrew woli osoby zatrudnionej, sądy często umarzają takie postępowania, bo pracownicy nie są zainteresowani ich kontynuowaniem.
– Część z nich boi się, że po zakończeniu procesu pracodawca po prostu ich zwolni – mówi Małgorzata Ferenc, z firmy Ferenc – Doradztwo Kadrowe.
Pozew o ustalenie istnienia stosunku pracy może złożyć też sam pracownik. Złożenie skargi do PIP ułatwia jednak udowodnienie przed sądem, że firma powinna zawrzeć z pracownikiem umowę o pracę.
Podpisywanie umów cywilnoprawnych w sytuacji, w której powinna być zawarta umowa o pracę, oraz niepotwierdzenie jej na piśmie to wykroczenia przeciwko prawom pracownika. Pracodawcy, którzy je popełnią, podlegają karze grzywny do 30 tys. zł.
1: cba z IP: 95.50.45.* (2009-10-28 08:00)
wraca sytuacja sprzed wejścia do UE, kiedy rządziła zasada - jak ci się nie podoba to idź gdzie indziej, teraz i tak jest lepiej bo można szukać pracy na szerszym niż kilka lat temu rynku pracy- jeśli rodzimi pracodawcy nie zrozumieją prostej zależności (której część z nich już doświadczyła przez ostatnich 5 lat) że pracownik któremu się proponuje g...e warunki z brakiem umowy na czele w końcu się zniechęci, odważy i wyjedzie za granicę gdzie stwierdzi że daje sobie radę i zarabia pieniądze które pozwalają mu nawet oszczędzać lub inwestować (w Polsce) w rzeczy które za polskie pensje by nigdy nie zrobił (np. dom), kto był za granicą ten wie że ceny rodzime (nie licząc cen nieruchomości i usług za granicą) są zbliżone lub w niektórych przypadkach większe niż za granicą (stare kraje UE) stąd wszelakie statystyki pokazują i pokazywać będą m.in. to że wydatki np. na żywność pochłaniają domowe polskie budżety co nie powinno dziwić przy naszych rumuńskich pensjach i europejskich cenach, kiedy kryzys minie i pracowników rodzimych będzie brakowało (bo ci cokolwiek umiejący a najczęsciej po prostu odważniejsi pracują za granicą lub tam pojadą) m.in. dzięki ww. okolicznościom pracodawcy jak zwykle zaczną biadolić że nie ma rąk do pracy - czemu w części sami sobie są winni dzięki swym doraźnym rozwiązaniom na czas kryzysu które przyswoili jeszcze przed wejściem do UE
2: Yoda z IP: 83.27.119.* (2009-10-28 11:35)
Kiedy pracownicy zrozumieją, że jak warunki nie odpowiadają, to niech nie pracują. Najlepiej niech otworza własną firmę, zaryzykuja swoim majatkiem, niech zatrudnią pracowników i zaczną im płacić.
3: antyfedak z IP: 88.199.111.* (2009-10-28 14:31)
a kiedy ty zrozumiesz wyzyskiwaczu, że jeszcze w Polsce nie zalegalizowano niewolnictwa i obowiązjuje prawo!!
4: jaga z IP: 83.3.125.* (2009-10-28 14:55)
Najlepiej niech wszyscy pracują bez umowy o pracę, bez zapłaty za tę pracę na czarno a wyzyskiwacz tego typu co Yoda będzie żył jak król. A może w końcu pracujący na czarno przejrzą na oczy i nie podejmą pracy na takich warunkach i niech biznesmen Yoda za...a sam zobaczy jak mu będzie lekko żyć i jak będzie kwitł jego interes.
5: Karol z IP: 78.88.16.* (2009-10-28 16:28)
W odczuciu wielu pracowników PIP-a, to leniwy, zmurszały pasożyt zajmujący się sprawami szeregowych pracowników tylko wtedy kiedy już musi tj. gdy zdeterminowany /najczęściej zwolniony już/ pracownik odważy się złożyć formalną skargę. A gdzie własne inicjatywy kontrolne PIP? Plagą obecnego czasu jest zatrudnianie na tzw. podwójne umowy - zlecenia oszukujące ZUS i pracownika. Ale to nie boli PIP-y., oni mają dobre pensje, urlopy, będą mieć godną emeryturę z ZUS!. Najwyższy już czas rozwiązać PIP-ę , a uprawnienia kontrolne przekazać połączonym zespołom składającym się z prac. Urzędów Skarbowych i ZUS !!! Zyskają pracownicy i fundusz emerytalno- rentowy ZUS.
6: guzik z IP: 83.31.72.* (2009-10-28 16:58)
Rośnie poparcie społeczne dla uzgodnień trójstronnej komisij zwalczania kryzysu
7: anna z IP: 193.238.180.* (2009-10-28 19:33)
Od kilku lat pracuje na umowe o dzielo i jestem zadowolona zarabiam niezle pracodawca uczciwie wyplaca wynagrodzenie czesto pracownikow dodatkowo nagradza nagrodami, oplacam tylko skladke zdrowotna i podatek do urzedu zatrudnienia i przynajmniej nie oplacam zusu i nie czuje sie oszukiwana sama sobie oszczedzam na emeryture w mojem firmie pracuje duzo mlodych i wyksztalconych pracownikow uwazam, ze zus to instytucxja nie oplacalna po prostu placi sie dodatkowy podatek dla rzadu a nazywa sie to skladka emerytalno rentowa, a jak przyjdzie co do czego to ani emerytury ani renty oplaca sie ok. 30 procent z wynagrodzenia a potem sie blaga rzad i min. pracy azeby moc otrzymac emeryture troche wczesniejsza, polecam wszystkim prace na umowe o dzielo to sie naprawde oplaca oszczedzane pieniadze na emeryture wtedy sa tylko nasze i zawsze pod nasza kontrole, od 2010 podobno maja byc na odpisy od podatku na kontach indywidualnych emerytalnych i tez mysle ze to sie nie bedzie oplacalo bo jak rzad chce dac odpis od podatku to w3czesniej czy pozniej polozy na tych pieniadzach lape nie dajcie sie nabic w butelke bo nie bedziecie lezec pod palmami bedac na emeryturze.
8: jaga z IP: 83.3.125.* (2009-11-25 22:00)
Anno piszesz bardzo mądre rzeczy! Życzę Ci dużo zdrowia a gdyby Ci go zabrakło to korzystaj do woli z tych odłożonych pieniędzy. I żyj 100 lat.
9: kartofel z IP: 83.10.209.* (2010-01-06 22:38)
Dopóki nasze państwo będzie tak pazerne i nieuczciwe w stosunku do pracowników, a koszty pracy i podatki będą rosły, jak najbardziej popieram czarną strefę. Wszyscy bogaci płacą podatki poza Polską, a co sprytniejsi Polacy zakładają firmy w Berlinie bo tam łatwiej i taniej. Przecież ZUS i tak nie wypłaci wam tych odłożonych pieniędzy, więc lepiej brać kasę na czarno i składać sobie samemu na emeryturę.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg abiturientów na wynik matur jest uznawana za zasadne