•  Trybunał Konstytucyjny: pracownicy mogą żądać rekompensaty korzyści utraconych z tytułu bezprawnego zwolnienia
  •  Poniesiona przez byłego pracownika szkoda musi pozostawać w związku przyczynowym ze zwolnieniem
  •  Pracodawcy coraz chętniej będą zatrudniać pracowników na podstawie umowy na czas określony

ANALIZA

Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 27 listopada 2007 r., nieuczciwi pracodawcy mogą zapłacić nawet kilkusettysięczne odszkodowania za bezprawne zwolnienie podwładnych bez wypowiedzenia. Sędziowie TK uznali bowiem, że gwarantowane w kodeksie pracy odszkodowanie z tego tytułu (przyznawane, gdy niecelowe jest przywrócenie do pracy bezpodstawnie zwolnionego) nie zaspokaja wszystkich roszczeń byłych pracowników. Jeśli będą więc w stanie udowodnić, że z powodu bezprawnego rozwiązania stosunku pracy ponieśli oni szkody w określonej wysokości, mogą na podstawie kodeksu cywilnego żądać od pracodawców rekompensaty np. za utratę prawa do odprawy, wcześniejszej emerytury czy nagród jubileuszowych. Nie będą to małe kwoty. Pracownica, na korzyść której orzekł Trybunał, żąda od byłego pracodawcy 159 tys. zł odszkodowania.

Co orzekł Trybunał

- To rewolucja, bo wydaje się, że pracownicy będą teraz mogli żądać od pracodawców odszkodowań za korzyści utracone z powodu bezprawnego zwolnienia - mówi Waldemar Gujski, adwokat i właściciel Kancelarii Adwokackiej Waldemar Gujski.

Wyrok TK nie tyle zakwestionował obowiązywanie art. 58 kodeksu pracy, dotyczącego odszkodowania za bezprawne zwolnienie bez wypowiedzenia, co dotychczasową wykładnię tego przepisu w związku z art. 300 k.p. Do tej pory, zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, odszkodowanie z tytułu bezprawnego zwolnienia z pracy zaspokajało wszystkie roszczenia pracowników z tego tytułu. TK uznał jednak, że odszkodowanie to ma na celu zabezpieczenie materialne pracownika, który nagle pozostał bez pracy, oraz ukaranie nieuczciwego pracodawcy. Skoro jednak pracownik, który z winy umyślnej wyrządzi szkodę pracodawcy, odpowiada do pełnej jej wysokości, to również pracodawca powinien zrekompensować podwładnym wszystkie straty, jakie ponieśli oni z powodu bezprawnego zwolnienia.

- Zwłaszcza że pracodawca jest silniejszą stroną stosunku pracy - tłumaczyła Teresa Liszcz, sędzia TK.

Nie tylko bez wypowiedzenia

Byli podwładni mogą teraz zaspokajać wszystkie swoje roszczenia w drodze powództwa cywilnego. Oznacza to w praktyce, że choć TK orzekał w sprawie bezprawnego zwolnienia bez wypowiedzenia, to nowa wykładania dopuszczająca rekompensatę wszystkich utraconych korzyści będzie dotyczyć każdego bezprawnego zwolnienia z pracy (a nie tylko rozwiązania na podstawie art. 52 kodeksu pracy). O rzeczywistej mocy orzeczenia TK przekonamy się jednak dopiero po opublikowaniu jego uzasadnienia.

- Sądzę, że nadal zasadą będzie przyznawanie odszkodowań za bezprawne zwolnienie na podstawie art. 58 kodeksu pracy, a tylko w wyjątkowych sytuacjach byli pracownicy będą mogli dochodzić roszczeń na podstawie kodeksu cywilnego - mówi Arkadiusz Sobczyk, radca prawny i właściciel Kancelarii Arkadiusz Sobczyk i Współpracownicy.

W jego opinii powództwo cywilne będzie uzasadnione tylko w sytuacji, gdy szkoda (np. utrata prawa do odprawy) będzie pozostawała w bezpośrednim związku przyczynowym ze zdarzeniem (czyli zwolnieniem z pracy).

Co szef musi wiedzieć

Dla pracodawców wyrok TK wywołuje dwa główne skutki. Po pierwsze, powinni oni ściśle przestrzegać przepisów dotyczących rozwiązywania stosunku pracy.

- Obecnie bardzo często zdarza się, że jako powód zwolnienia pracodawcy wymieniają na przykład likwidację stanowiska pracy, a nie fakt, że pracownik nie spełnił ich oczekiwań - mówi Waldemar Gujski.

Dzieje się tak, gdyż likwidacja miejsca pracy uzasadnia pozbycie się danego pracownika, a np. niewydajność podwładnego (zwłaszcza w razie ewentualnego sporu z nim) trzeba udowodnić. Teraz podanie takiej pozornej przyczyny zwolnienia może stać się podstawą do dochodzenia roszczeń przez pracowników przed sądem cywilnym. Eksperci podkreślają, że orzeczenie może spowodować wzrost zainteresowania pracodawców zawieraniem umów o pracę na czas określony. Rozwiązując takie umowy, nie muszą oni podawać przyczyny zwolnienia.

- W mniejszym stopniu narażają się więc na to, że naruszą przepisy, a pracownik będzie chciał to wykorzystać przed sądem - mówi Arkadiusz Sobczyk.

Po drugie, dla szefów firm decydujące znaczenie będzie miało pojęcie utraconych korzyści. Trzeba będzie zaliczyć do nich wszystkie uprawnienia lub korzyści, jakie pracownik uzyskałby, gdyby nie został bezpodstawnie zwolniony. Będą to więc np. nagrody jubileuszowe, prawo do wcześniejszej emerytury lub odprawy. Wydaje się, że do utraconych korzyści można jednak zaliczyć także np. preferencyjne warunki rozwiązania stosunku pracy, jakie pracodawcy (już po bezprawnym zwolnieniu) zaoferują innym pracownikom na podobnych stanowiskach. Po wyroku TK przemyślaną politykę kadrową powinny więc prowadzić zwłaszcza te firmy, które będą restrukturyzowane lub prywatyzowane. Bardzo często zmiany te bowiem łączą się z grupowymi zwolnieniami pracowników na preferencyjnych warunkach.

- Orzeczenie TK to prawdziwy oręż w ręku byłych pracowników - mówi poseł Marek Wikiński, który w rozprawie przed Trybunałem reprezentował Sejm.

Co powinien wiedzieć pracownik

Bezprawnie zwolnieni pracownicy, którzy uznają, że wypłacone im na podstawie kodeksu pracy odszkodowanie nie rekompensuje ich wszystkich szkód, mogą złożyć pozew przeciwko byłemu pracodawcy do sądu cywilnego. Umożliwia im to art. 300 kodeksu pracy, zgodnie z którym w sprawach nienormowanych przepisami prawa pracy do stosunku pracy stosuje się przepisy kodeksu cywilnego. Pracownicy mogą żądać rekompensaty wyrządzonych im szkód na podstawie art. 415 kodeksu cywilnego. Muszą jednak udowodnić przed sądem, że z powodu bezpodstawnego zwolnienia z pracy ponieśli oni szkodę w określonej wysokości, a działanie pracodawcy było zawinione.

W pozwie muszą dokładnie określić żądanie oraz przytoczyć okoliczności je uzasadniające. W sprawie cywilnej powód może aż do zamknięcia rozprawy przytaczać nowe okoliczności faktyczne i dowody na uzasadnienie swych wniosków.

Łukasz Guza

lukasz.guza@infor.pl

GP RADZI

Czy skarżący zawsze ponosi koszty procesu cywilnego?

Nie

Strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Do niezbędnych kosztów procesu prowadzonego przez stronę osobiście lub przez pełnomocnika (który nie jest adwokatem, radcą prawnym lub rzecznikiem patentowym) zalicza się poniesione przez nią koszty sądowe, koszty przejazdów do sądu strony lub jej pełnomocnika oraz równowartość zarobku utraconego wskutek stawiennictwa w sądzie. Suma kosztów przejazdów i równowartość utraconego zarobku nie może przekraczać wynagrodzenia jednego adwokata wykonującego zawód w siedzibie sądu procesowego. Do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata zalicza się wynagrodzenie i wydatki jednego adwokata, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony.

Podstawa prawna

■  Art. 98 ustawy z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.).

Czy za złożenie pozwu w sprawie cywilnej pobierane są opłaty?

Tak

Zgodnie z ustawą o kosztach sądowych w sprawach cywilnych pozew podlega opłacie. Wspomniana ustawa szczegółowo reguluje wysokość opłat stosunkowych, stałych oraz opłaty podstawowej. Na przykład można wskazać, że w sprawach cywilnych, których przedmiotem jest świadczenie majątkowe (zwykle pieniężne), należy zazwyczaj uiścić opłatę stosunkową, która wynosi 5 proc. wartości przedmiotu sporu, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100 tys. zł. Końcówkę opłaty zaokrągla się w górę do pełnego złotego. Sąd nie podejmie żadnej czynności na skutek pisma, od którego nie została uiszczona należna opłata.

Podstawa prawna

■  Art. 3 ust. 2 pkt 1, art. 13 oraz art. 28 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. nr 167, poz. 1398).

Czy pozew w sprawie cywilnej zawsze należy składać do sądu rejonowego?

Nie

Do właściwości sądów okręgowych należą np. sprawy o prawa majątkowe, w których wartość przedmiotu sporu przewyższa 75 tys. zł, a w postępowaniu w sprawach gospodarczych 100 tys. zł. Jeżeli przy rozpoznawaniu sprawy w sądzie rejonowym powstanie zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości, sąd ten może przekazać sprawę do rozpoznania sądowi okręgowemu. Postanowienie o przekazaniu sprawy wymaga uzasadnienia. Sąd okręgowy może przed pierwszą rozprawą odmówić przyjęcia sprawy do rozpoznania i zwrócić sprawę sądowi rejonowemu, jeżeli uzna, że poważne wątpliwości nie zachodzą.

Podstawa prawna

■  Art. 17 ustawy z 17 listopada 1964 roku Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.).

Czy świadkowie w postępowaniu cywilnym mogą odmówić zeznań?

Tak

Prawo odmowy zeznań w charakterze świadka przysługuje małżonkom stron, dzieciom, rodzicom, rodzeństwu oraz powinowatym w tej samej linii lub stopniu, jak również osobom pozostającym ze stronami w stosunku przysposobienia. Prawo odmowy zeznań trwa po ustaniu małżeństwa lub rozwiązaniu stosunku przysposobienia. Poza tą grupą osób nikt nie ma prawa odmowy zeznań. Świadek może jednak odmówić odpowiedzi na zadane mu pytanie, jeżeli zeznanie mogłoby narazić jego lub jego bliskich na odpowiedzialność karną, hańbę lub dotkliwą i bezpośrednią szkodę majątkową albo jeżeli zeznanie miałoby być połączone z pogwałceniem istotnej tajemnicy zawodowej. Duchowny może odmówić zeznań co do faktów powierzonych mu na spowiedzi.

Podstawa prawna

■  Art. 261 ustawy z 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.).