Rząd chce utworzyć fundusz projakościowy, z którego będą dofinansowywane nie tylko krajowe naukowe ośrodki wiodące (KNOW), ale również wyróżniające się kierunki studiów. Od przyszłego roku akademickiego mają też zmienić się zasady przyznawania stypendiów. Tak wynika z najnowszych założeń do prawa o szkolnictwie wyższym oraz ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki. We wtorek zajmie się nimi rząd.

229 mln zł dla najlepszych

– Od 2011 roku dodatkowe pieniądze, które budżet przeznaczy na szkolnictwo wyższe, trafią do funduszu projakościowego – zapowiada Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Resort szacuje, że przy 2,5-proc. wzroście gospodarczym za dwa lata będzie to 229 mln zł, a w 2012 roku – 235 mln zł.

– Jest to kropla w morzu potrzeb, jednak od czegoś trzeba zacząć. Dobrze, że rząd chce wprowadzać mechanizmy promujące jakość nauczania – uważa prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow, rektor Uniwersytetu Warszawskiego i przewodnicząca Konferencji Akademickich Szkół Polskich (KRASP).

Z funduszu będą dofinansowywane nie tylko KNOW-y (ma ich być od 2011 roku trzy, a wskaże je resort), ale także kierunki studiów wyróżnione przez Państwową Komisję Akredytacyjną (PKA).

– Szkoda, że rząd nie zrezygnował z centralnie wyłanianych KNOW-ów – ocenia prof. Tadeusz Pomianek, rektor Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

Wyjaśnia, że skoro osiągnięcia polskiej nauki są więcej niż skromne, to wyłonienie najlepszych ośrodków będzie jak szukanie igły w stogu siana. Jego zdaniem premiowane powinny być uczelnie, a szczególnie konkretne zespoły badawcze za liczbę cytowań, wysokość zdobytych grantów, współpracę z otoczeniem uczelni. W ten sposób stopniowo wyłonią się rzeczywiste KNOW-y.

Podobnie uważa prof. Jerzy Błażejowski, przewodniczący Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego. Jego zdaniem nie można odgórnie określać, że fundusze trafią do trzech jednostek.

– A dlaczego nie do czterech, jeśli ta czwarta jest niewiele gorsza od pozostałych – pyta.