OZZL przestrzega: w wielu szpitalach wykonuje się głównie lub wyłącznie świadczenia zdrowotne w ramach tzw. ostrego dyżuru. NFZ wyjaśnia, że finansuje świadczenia na poziomie planu zatwierdzonego przez ministrów zdrowia i finansów.
Publikacja: 22 października 2009, 15:03 Aktualizacja: 22 października 2009, 16:40
Szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel w oświadczeniu przesłanym w czwartek PAP napisał: "Od kilku miesięcy trwa w Polsce i stopniowo się zaostrza ogólnopolski +strajk+ placówek ochrony zdrowia finansowanych ze środków publicznych, w tym zwłaszcza szpitali". Według niego "strajk" ten polega na ograniczeniu funkcjonowania lecznic z powodu braku środków. Jego zdaniem, ta sytuacja spowodowana jest tym, że Narodowy Fundusz Zdrowia "wykonując zalecenia rządzących, przestał płacić za świadczenia zdrowotne".
"NFZ finansuje świadczenia na poziomie planu finansowego zatwierdzonego przez ministra zdrowia i ministra finansów. Płaci za to, co jest zapisane w kontraktach ze świadczeniodawcami" - powiedziała PAP rzeczniczka NFZ Edyta Grabowska-Woźniak.
Dodała, że nakłady na lecznictwo szpitalne w ciągu ostatnich trzech lat wzrosły o 30 proc. "Funkcjonujemy w określonej rzeczywistości - jest kryzys, wpływy ze składki na ubezpieczenie zdrowotne są niższe. My występujemy w interesie pacjentów, a OZZL zabiega o interes jednej grupy zawodowej" - podkreśliła rzeczniczka NFZ.
OZZL nie wie dokładnie, ile placówek "bierze udział w akcji". Zdaniem Bukiela jest ich coraz więcej i są to zakłady z wszystkich regionów kraju. "+Strajk+ przypomina nieco akcję protestacyjną prowadzoną przez OZZL w roku 2007, ale są też istotne różnice. Obecny +strajk+ jest bardziej dotkliwy i bezwzględny dla pacjentów" - podkreślił szef OZZL.
Dodał, że protest zorganizowany wówczas przez OZZL trwał stosunkowo krótko, a świadczenia, które nie zostały wykonane w tym czasie były przeprowadzone w późniejszym terminie. "Organizatorzy obecnego +strajku+ nie przewidują odrobienia zaległości, a więc pacjenci, których leczenie zostało odłożone z powodu obecnej akcji, muszą od nowa czekać w kolejce. Niewykluczone, że część z nich nie doczeka się tego leczenia" - uważa Bukiel.
1: I OK.- szpital po to jest. z IP: 87.206.165.* (2009-10-22 18:20)
Rekonwalescencja;
Rehabilitacja;
Długotrwała opieka, to nie sprawa szpitala.
2: ed z IP: 83.15.129.* (2009-10-22 18:25)
a co z tymi co całymi miesiacami leza w szpitalu bo rodzice lekarze czy znajomi lekarzy nie chcą sie nimi opiekowac a zreszta po co płacic opiekunce jak państwo za darmo sie opiekuje za podatników pieniadze
hipokryzja lekarzy
oczywiscie niektórych siega zenitu a raczej bruku
3: Szpital ma leczyć. z IP: 87.206.165.* (2009-10-22 19:48)
A nie być przechowalnią dla;
- ubogich;
- leniwych /wygodnych/ krewnych;
- szpital to nie opieka paliatywna;
- szpital to nie hospicjum.
4: Marek z IP: 213.25.175.* (2009-10-22 23:45)
Szpitale sa zadluzone po uszy. W dodatku duzo lekarzy i pielegniarek pracuje w takich szpitalach. Problem pozostaje od wielu lat ten sam czyli zadluzone szpitale i kulejaca niewydolna sluzba zdrowia. Zwiekszenie plac pracownikom sluzby zdrowia i to w okresie stagnacji gospodarczej by bylo moim zdaniem zabojcze dla polskiej gospodarki.
5: m z IP: 78.8.6.* (2009-10-25 12:52)
We Wrocławiu w Klinice Dziecięcej nie przyjmują dzieci na planowe badania, tylko dzieci w sytuacji zagrożenia życia. Chodzi oczywiście o dzieci ciężko chore, Które trzeba planowo diagnozować.
DOLNY ŚLĄSK NA SZARYM KOŃCU W NFZ !!!
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Bartosz Arłukowicz złożył wniosek do premiera o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. To przez zamieszanie z umowami uprawniającymi do wypisywania recept na leki refundowane?