zaloguj się do e-DGP
statystyki

W ciągu dwóch lat pensje nauczycieli wzrosły o 21 proc.

skomentuj

Według statystyk pedagodzy nie należą już do źle wynagradzanych zawodów. Ich pensje wzrosły w ciągu dwóch lat średnio o 21 proc.

Obecnie średnie miesięczne wynagrodzenie nauczyciela stażysty, czyli rozpoczynającego pracę w szkole, powinno wynosić prawie 2287 zł, z tym że pensja pedagoga na początku kariery nie może być niższa od 1906 zł brutto miesięcznie. Z kolei nauczyciele dyplomowani, czyli ci, którzy osiągnęli najwyższy stopień awansu zawodowego, powinni zarobić w tym roku średnio 4207 zł, ale nie mniej niż 2492 zł.

O 47 proc. mniej

Jeszcze dwa lata temu średnie wynagrodzenie stażysty było o 47 proc. niższe i wynosiło 1546 zł brutto. Średnie wynagrodzenie stażysty stanowiło co najmniej 82 proc. kwoty bazowej dla nauczycieli, a nie jak obecnie – 100 proc. Jednak młodzi pedagodzy nie zarabiali tyle. Ich miesięczna pensja nie przekraczała 1218 zł brutto – tyle wynosiło minimalne wynagrodzenie zasadnicze. Takie płace nie motywowały do podjęcia pracy w szkole. Od 2008 roku resort edukacji wprowadził nowe zasady wynagradzania pedagogów oraz podwyżki. W efekcie ich wynagrodzenia wzrosły średnio o 21 proc. Najwięcej zyskali nauczyciele stażyści.

Od 1 września 2010 r. kwota bazowa będąca podstawą wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli wzrośnie o 7 proc., czyli z obecnie obowiązujących 2286,75 zł do 2446,82 zł. Oznacza to, że od września przyszłego roku tyle wyniesie średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty. Natomiast nauczyciela kontraktowego wzrośnie z 2538 zł do prawie 2716 zł.

Kwalifikacje i staż pracy

Średnie wynagrodzenie jest jednak wskaźnikiem ustawowym, który nie zawsze oddaje rzeczywiste zarobki pedagogów. Z analizy przeprowadzonej przez firmę Sedlak & Sedlak wynika, że połowa nauczycieli, czyli około 300 tys. osób, w pierwszej połowie tego roku zarabiała od 1880 do 2880 zł miesięcznie brutto. Tylko 10 proc. pedagogów otrzymywało pensje wyższe niż 3600 zł, a aż 25 proc. niższe niż 1800 zł miesięcznie.

Wynagrodzenie nauczycieli zależy bowiem od posiadanego stopnia awansu zawodowego, kwalifikacji, stażu pracy oraz regionu. Z danych firmy Sedlak & Sedlak wynika, że najlepiej opłacano nauczycieli w woj. pomorskim, dolnośląskim i mazowieckim. Najniższe zarobki oferowano w województwach zachodniopomorskim i kujawsko-pomorskim. Różnice w przeciętnych wynagrodzeniach zależnie od regionu dochodzą nawet do 1 tys. zł. Dodatkowo nauczyciele mogą zarabiać, udzielając korepetycji czy pracując w firmach oferujących kursy przygotowawcze dla maturzystów. Szczególnie poszukiwani są nauczyciele egzaminatorzy – przeszkoleni przez Okręgowe Komisje Egzaminacyjne.

Komentarze: 6

  • 1: konkret z IP: 83.30.113.* (2009-10-22 23:17)

    Szkoda że autorka nie napisała o jakie dwa lata chodzi. Firma Sedlak itd. myli się w wyliczeniach więc podaję:
    2007 podwyżki płac nauczycieli 5% - średnia krajowa wzrost 7,18%
    2008 10% " 11,78%
    2009 średniorocznie 6,65%
    Oczywiście w znacznym stopniu podwyższono wynagrodzenia stażystów, ale to jeden raz i jest ich tylko 4% wszystkich nauczycieli.
    W te wynagrodzenia każdemu nauczycielowi są wliczane także odporawa emerytalna - mimo ze nie idzie na emeryturę, 10% nadgodzin = tydzień pracy 44godziny itd.
    Proszę raczej bez wiwatów na temat wynagrodzeń nauczycieli, bo jak się odejmie te składniki, których przeciętny nauczyciel nie otrzymuje to te wynagrodzenia są o 20% niższe niż napisano.

  • 2: aga z IP: 79.185.128.* (2010-01-19 21:08)

    Pracuję wraz z mężem w tym zawodzie od ponad 20 lat i jak tylko pamiętam zawsze nasze wynagrodzenia były skromne- wystarczały na bardzo skromne życie 4 osobowej rodziny. Bajanie - jak to wzrosły pensje nauczycieli w ostatnim okresie , bajanie proszę Państwa. Nauczyciel żyjący swoją pracą w szkole jest nie ubliżając Dziadem, którego nie stać na korzystanie z dóbr kultury ( ile razy mogę sobie pozwolić na kupienie biletu do teatru czy pójście do kina, kupno ksziążek czy programu komputerowego ?) Studia podyplomowe moje i męża kosztowały nas wiele wyrzeczeń finansowych- zabrakło na inne ważne wydatki np na terminową wizytę u stomatologa. Pozdrawiam i życzę optymizmu, nie liczmy na rewelacje płacowe, dużo o nich napiszą, ale w portfelach będzie po staremu

  • 3: nieomal emerytka z IP: 95.49.35.* (2010-01-22 14:23)

    Od wielu lat pracuję w oświacie Mam dobre rozeznanie w wynagrodzeniach. Wiem i twierdzę z całą pewnością, że wszyscy nauczyciele liczą pieniądze, które otrzymują na rękę lub na kontro bankowe. Nie doliczają sobie do wynagrodzenia
    spłat pożyczek, ubezpieczeń, składek ZNP. No i oczywiście są ciągle biedni i poszkodowani. A może niech szeroko otworzą oczy na inne wynagrodzenia i dochody innych grup społecznych. Nie tylko nauczyciele chcą chodzić do kina czy teatru. Ale przede wszystkim chcą jeść i godnie żyć. No i godziny pracy tez odgrywają ogromna rolę. Chciałabym jeszcze doczekać 40-godzinnego tygodnia pracy nauczycieli w placówce, to by było wspaniałe, co oni by robili przez te godziny w szkołach i przedszkolach. Nie było by trzeba zatrudniać chyba sprzątaczek, nauczyciel by wszystko zrobiłł w swoim wymiarze pacy.

  • 4: Staś z IP: 188.47.19.* (2010-05-30 14:59)

    Nie narzekajmy,że nie będziemy zarabiać tyle ile obiecał Pan Premier-powód jest prosty -nie ma takiej potrzeby bo chętni do ciężkiej pracy za śr. 1700/1800pln stoją w kolejce.Z resztą jak wynika z relacji 'nieomal emerytki , która ma rozeznanie ' - nauczyciel to leniwy próżniak , który nudzi się w pracy, dużo zarabia(przedostatnie miejsce w krakowskim rankingu płac), przewraca mu się w głowie i ma czas na polemiki z koltuńskimi komentarzami.(przepracowałem w szkole prawie 30 lat i zrobiłem wszystko, aby moja córka (filol ang) nie zechciała podjąć pracy w tym zaszczytnym, poważanym przez nasze państwo i społeczeństwo zawodzie. Z poważaniem (sorry za słowo 'kołtuński') Zdegustowany nauczyciel

  • 5: Mat z IP: 95.51.130.* (2010-11-30 20:09)

    Jeżeli jest tak dobrze być nauczycielem,to dlaczego pani emerytko nie została pani nim? Ja jestem nauczycielem od 17 lat, zawsze chciałam nim być, lubię swoją pracę, tylko nie jestem zadowolona z płacy. Muszę liczyćiel? pieniążki na każdym kroku, wybierać na co mogę wydać, która potrzeba jest ważniejsza. Dlaczego pani nie została tym nierobem, leniem jakim jest nauczyc

  • 6: ściśłowiec z IP: 83.11.101.* (2011-10-10 23:18)

    Nie jestem nauczycielem i nie chciałam nim być. Zawsze żyłam matematyką i pracę zawodową z nią związałam. Policzyłam średnie wynagrodzenie nauczyciela na różnym poziomie awansu i niestety w mojej miejscowości tylko dyrektor prywatnej firmy zarabia tyle ile nasz nauczyciel dyplomowany. Cieszcie się nauczyciele, że macie coś co się nazywa nagrodą,'13'', odprawą, zasiłkiem na zagospodarownie , że o innych dodatkach nie wspomnę. To przecież są pieniądze i nie ważne jak się nazywają. Przeciętny mgr po politechnice niestety nie ma takiej kasy zagwarantowanej jak nauczyciel no i niestety praca stresujaca bo kontrola z NIK, US, ZUS, RIO, PIP ...a wszyscy wiecie jak to jest z kontrolą.Nauczyciel nie jest kontrolowany i oceniany -wynagradzany -za jakość pracy tylko niestety za posiadany papier . To mi się podoba,że muszę płacić za korepetycje z fizyki bo nauczyciel nie ma daru do przekazania swojej wiedzy, którą niewątpliwie posiada ale w szkole trzeba mieć to COŚ. Pozdrawiam wszystkich belfrów bo niedługo Wasze święto i nagrody, które nie są wynagrodzeniem???

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy uważasz, że pożyczka od dewelopera to dobre rozwiązanie?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter