NFZ na zlecenie ministra zdrowia dzieli między szpitalami pół miliarda zł ze swojej rezerwy. Pieniądze idą na onkologię i przeszczepy, pozostali pacjenci muszą czekać z leczeniem do nowego roku, pisze "Metro".
Publikacja: 19 października 2009, 01:20 Aktualizacja: 19 października 2009, 07:45
Decyzję o przekazaniu szpitalom dodatkowych 516 mln zł podjęła tydzień temu minister zdrowia Ewa Kopacz. Pieniądze pochodzą z uruchomionych przez centralę Funduszu rezerw. Dzielone są pomiędzy poszczególne województwa.
Pieniądze nie rozładują jednak kolejek do specjalistów ani nie skrócą generalnie oczekiwania na planowe zabiegi. Rezerwa NFZ zostanie przeznaczona bowiem tylko na onkologię, chemioterapię, przeszczepy i zabiegi ratujące życie. Poza tym szpitale dostaną znacznie mniej, niż potrzebują.
W sumie w całym kraju szpitale wydały na nasze leczenie o dwa mld zł więcej, niż przewidywały umowy z Funduszem.
1: emerytka za 800zl. z IP: 91.188.123.* (2009-10-19 11:47)
p Premierze, obiecal pan likwidacje NFZ, mija polowa kadencji i nic Kopacz nic nie robi a opieka zdrowotna siega dna ,juz tego drugiego,nie zgadzam sie by NFZ trwonil nasze pieniadze, na bony dla rzadu starcza a na opieke zdowotna nie? nie zganiajcie na kryzys bo go w rzadzie nie widze, zeby wam oscia w gardle stanele te bony
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Bartosz Arłukowicz złożył wniosek do premiera o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. To przez zamieszanie z umowami uprawniającymi do wypisywania recept na leki refundowane?