zaloguj się do e-DGP
statystyki

Absolwenci idą na bezrobocie, bo często źle wybierają zawód

skomentuj

Są młodzi, zdolni, mają wyższe wykształcenie, duże ambicje, bardzo dobrze znają języki obce, ale nie mogą znaleźć pracy. I niestety jest ich coraz więcej. Dlaczego? Bo kryzys obnażył słabości polskiego systemu kształcenia

Publikacja: 19 października 2009, 03:00 Aktualizacja: 19 października 2009, 08:09

Według danych GUS bezrobocie wśród absolwentów rośnie w zastraszającym tempie. Przez ostatni rok o 44 proc. Czy to wina kryzysu? Czy też to kryzys obnażył niedostosowanie systemu edukacyjnego?

O tym dyskutowali w kolejnym programie z cyklu Wybierz gospodarkę: Marta Piasecka z Biura Zawodowej Promocji Absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego, Dominika Staniewicz – ekspert Business Centre Club ds. rynku pracy, Agnieszka Szefler – członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami, Krzysztof Gulda – dyrektor Departamentu Strategii Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, prof. Krzysztof Wielecki z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Dyskusję na antenie Polsat News prowadzili Joanna Wrześniewska-Zygier oraz Cezary Szymanek. Partnerami programu są Dziennik Gazeta Prawna oraz radio PiN.

CEZARY SZYMANEK

Wyższe wykształcenie, pięć lat doświadczenia w zarządzaniu, znajomość obsługi komputera, język angielski. Takie wymagania stawiane są przed kandydatami do pracy na stanowisku kierownika szaletu. Absurd czy brutalna rzeczywistość?

DOMINIKA STANIEWICZ

Chyba niekompetencja osoby piszącej ogłoszenie i pracodawcy. Potraktujmy ten przykład z przymrużeniem oka.

MARTA PIASECKA

Często nie chodzi o doświadczenie związane z pracą po studiach czy na stanowisku związanym z zawodem. Pracodawcy wymagają doświadczenia w kontakcie z firmą.

JOANNA WRZEŚNIEWSKA-ZYGIER

Kto jest winien takiej sytuacji, że młodzi nie mają pracy. Sami absolwenci, uczelnie czy może kryzys?

AGNIESZKA SZEFLER

Myślę, że wina leży gdzieś pośrodku. My jako Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami mamy kontakt i z pracodawcami, i ze studentami, ponieważ organizujemy na uczelniach programy, które mają przygotować do pierwszej pracy. Nasze doświadczenie mówi, że studenci nie mają pomysłu na życie. Nie wiedzą, co chcą robić. Mało jest na uczelniach spotkań, które pomogłyby im się ukierunkować.

DOMINIKA STANIEWICZ

Nie jest prawdą, że przedsiębiorcy nie chcą zatrudniać młodych. Patrzę z punktu widzenia socjologa, przedsiębiorcy i prowadzącego agencję rekrutacyjną. Wielu młodym ludziom wydaje się, że jak skończą studia, to powinni mieć 4 tys. zł pensji na dzień dobry. Brakuje im praktycznych kompetencji, a nie korzystają z doradztwa zawodowego.

KRZYSZTOF WIELECKI

Przyczyn jest cała masa. Jednak, po pierwsze, mamy kryzys. Nie są mu winni absolwenci ani uczelnie. Po drugie, od 20 lat nie stworzyliśmy koncepcji gospodarczej modernizacji Polski. Finlandia w ciągu kilku lat to zrobiła i znalazła się wśród tzw. tygrysów Europy. W krótkim czasie liczba uniwersytetów technicznych została pomnożona z czterech do czterdziestu. Była wizja. Kraj znalazł dla siebie niszę na rynkach międzynarodowych.

W Polsce ani studenci, ani uczelnie nie są winne, że działają w próżni. Nie da się określić, po jakich kierunkach absolwenci będą potrzebni w naszym kraju, skoro nie ma koncepcji rozwoju gospodarczego.

Pamiętajmy również, że kształcimy coraz więcej młodych ludzi. Kiedy 7 proc. Polaków miało wyższe wykształcenie, to jasne, że bezrobotnych w tej liczbie było mało. Teraz, przy masowym kształceniu, musimy się pogodzić, że część absolwentów nie będzie znajdywała pracy.

KRZYSZTOF GULDA

Kryzys i to, co się dzieje obecnie z absolwentami, to dwa niezależne zjawiska. Cykl edukacyjny na studiach wyższych trwa trzy lub pięć lat. Liczba dzisiejszych absolwentów jest zdeterminowana wcześniejszymi wyborami młodych ludzi. Trudno dziwić się, że wtedy wybierano studia ekonomiczne, zarządzanie. Na rynku był gospodarczy boom.

Komentarze: 8

  • 1: apophis z IP: 212.182.114.* (2009-10-19 08:36)

    Pracodawcy sami nie wiedzą, jakiego absolwenta chcą!! najlepiej po 40! Bo młodzi to tylko tyłek trują i odchodzą jak cos im sie nie podoba... Lepiej im juz trzymać pracowników w wieku emerytalnym, kryc ich przed inspektorami pracy i nadal blokować miejsca pracy młodym ludziom którzy chcą pracować a nie daje sie im wykazać.. Absolwentow studiów chca tylko na staż do brudnej roboty bo innym pracownikom tyłków nie chce sie podnosić do pierdułek

  • 2: Kropka z IP: 83.21.12.* (2009-10-19 11:27)

    MYŚLENIE (dalekowzroczne) MA PRZYSZŁOŚĆ !
    Nie jestem pewien czym aktualnie zajmuje się Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami i na jakim szczeblu, ale w końcu może ktoś zajmie się poważnie problemem zapotrzebowania na kadry. Zgodzimy się przecież , że nie należy szkolić fachowców w tych zawodach, na które nie mamy dzisiaj zapotrzebowania w gospodarce narodowej.
    Kto później zatrudni marynarzy i inżynierów budowy statków, gdy praktycznie nie mamy już stoczni ? Po co prowadzimy szkolenia marynarzy i rybaków morskich skoro nie mamy floty? Po co inwestować w budowę lotniska na środku pustyni, bez infrastruktury dróg i autostrad?

    Kontakt między uczelniami i przedstawicielami pracodawców powinien przynosić korzyść dla obu stron, być stały i merytoryczny . Inaczej szkolimy studentów nie dla krajowych potrzeb ! Czy to jest dobry pomysł; czy to jest zadanie uczelni wyższych, że: „organizujemy na uczelniach programy, które mają przygotować do pierwszej pracy” ? Uważam to za wielkie nieporozumienie ! W każdym działaniu musi być przecież cel, z góry jasno określony. Zasada ta dotyczy również, a może przede wszystkim - szkolnictwa wyższego. Słyszymy od lat, że przygotowywana jest w tym zakresie reforma szkolnictwa wyższego i na tym się sprawa urywa, a bezrobocie wśród absolwentów jest przerażające ! Uczelnie mają więc swoich absolwentów w nadmiarze, a gospodarka swoje, o wiele mniejsze potrzeby!

  • 3: Andrzej z IP: 89.25.186.* (2009-10-19 11:37)

    Zgadzam się z większością przedstawonych tu tez. Też jestem absolwentem, od niedawna na stażu. I nie mam z tym problemów, że nie zarabiam od razu 2 tysiące na rękę. Wiem, że nie mam doświadczenia i że muszę się jeszcze wiele nauczyć, stąd karierę zawodową zacząłem od stażu właśnie. I nie parzę tylko kawy, a uczę się konkretnych rzeczy. Naprawdę, warto w to inwestować, pomęczyć się przez rok za mniejsze pieniądze, żeby za chwilę dostać o wiele większe... Tym bardziej, że na portalach pracy jest prawdziwy wysyp tego typu ofert, wystarczy popatrzeć na infopracę czy jobexpress... ponad 600 ofert na kazdym. Nie wspominajac o tych, ktore na portale w ogole nie trafiaja. Generalnie - wiecej pokory i bedzie dobrze. Ja na tym na pewno skorzystam

  • 4: cba z IP: 95.50.45.* (2009-10-19 11:48)

    trudno o dobry wybór kierunku studiów, żaden kierunek nie gwarantuje pracy w przyszłości,w podjęciu pracy w swej specjalności mają trudności również absolwenci kierunków technicznych (może poza budownictwem i pokrewnymi) ponieważ polscy przedsiębiorcy, również ci mali wcale nie są innowacyjni (poza sektorem niskiej techniki gdzie produkty są tanie i wymagają taniej robocizny, stosunkowo niskich nakładów itd.) wskutek czego nie potrzebują absolwentów lecz roboli którzy będą robili jak najtaniej produkt(wymyślony i zakupiony za granicą) na taśmie (wymyślonej za granicą i tamże zakupionej) - powód prosty: innowacyjność wymaga nakładów kasy w badania i wdrożenie a prościej jest coś kupic gotowego za granicą w razie niepowodzenia można sprzedać co prawda taniej niż się kupiło ale przynajmniej kasa nie została utopiona w przygotowanie produkcji we własnym zakresie - gdyby było inaczej (poza nielicznymi przypadkami które czytając to się oburzą patrząc na swe własne osiągnięcia) niż wyżej to wówczas polscy przedsiębiorcy świadomi tego że kiedyś (może szybciej niż się wydaje) koszty robocizny (prawie) zrównają sie z resztą UE więcej inwestowaliby w tworzenie zaawansowanych technicznie produktów skutkiem czego byłoby na pewno wieksze zapotrzebowanie na absolwentów kierunków technicznych, niestety jest inaczej, więc absolwenci pracują za granicą (w ostateczności w kraju) gdzie robią to co mogliby robić po "zawodówce" lub "średniaku", dalszą konsekwencją obecnego stanu rzeczy będzie kiedyś to że jak się przedsiębiorcy "obudzą" to potrzebni specjaliści będą nadspodziewanie drodzy -w zasadzie już są (każdy wie że prawdziwy fachowiec-specjalista kosztuje) bo jeśli ktoś nie pracował w zawodzie (z tej przyczyny że polska gospodarka go nie potrzebowała) przez kilka czy wiecej lat to wiedza i umiejętności w części "parują" to dalej pracuje w dotychczasowej branży i nawet się nie stara o pracę w zawodzie którego się kiedyś uczył, ewentualnie sami pracodawcy takiego by nie zatrudnili bo nie postrzegaliby go jako znającego sie na rzeczy w stopniu im potrzebnym- tutaj koło (krótkowzroczności) się zamyka tj. wychodzi na to że gospodarka (przedsiębiorcy) nie przygotowała wystarczającej liczby fachowców zdolnych do jakościowego i ilościowego "pociągnięcia" rozwoju technologicznego niezbędnego do skutecznej konkurencji, argumentacja że młodzi są żle edukowani (stąd po co ich zatrudniać kiedyś czy teraz) nie do końca jest trafna - żadna szkoła (uczelnia) nie zastąpi praktyki tj. miejsca pracy gdzie młody czy nowy od "starych" czegoś się nauczy albo podpatrzy, gdzie będzie realizował pomysły lub jego pomysły będą przez doświadczonych dostosowywane do realiów, żadna szkoła (uczelnia) nie nauczy tak że absolwent "z marszu" będzie równorzędnym współpracownikiem doświadczonego pracownika - na to potrzeba czasu (a co za tym idzie pieniędzy) którego nie chcą marnować potencjalni pracodawcy

  • 5: zz z IP: 83.14.75.* (2009-10-19 13:00)

    Najgorzej obecnie wybrac Prawo - czlowiek sie narobi , nameczy na studiach i nic z tego nie ma, laduje w urzedzie za 1500zl brutto.

    Juz lepiej Zarzadzanie i Marketing tez sie laduje za 1500zl brutto, ale przynajmniej studia lekki i fajne wspokmnienia...

    Po geografii, historii , matematyce, fizyce mozna zostac nauczycielem (studia lekkie) a pozniej za 4 godziny dziennie ma sie 4500 przy nauczycielu dyplomowanym.


    A NAJLEPIEJ ukladac glazure - 10 tys bez podatku, bez zusu, bez obciazen

  • 6: załamana z IP: 83.5.16.* (2009-10-22 00:53)

    ''Ta lista obejmuje inżynierów różnych specjalności. Fizyków, biologów, chemików, energetyków, elektroników. Wysiłek rządu jest skierowany na zachęcenie młodych ludzi do studiowania kierunków inżynierskich" muszę odnieść się do tych słów ponieważ jestem absolwentką jednego z tych specjalności. Mam już swoje doświadczenie w poszukiwaniu pracy i powiem szczerze nasza gospodarka mgr inż. bez doświadczenia nie potrzebuje. Wysyłając juz ponad 150 CV po całym kraju niestety nikt nie potrzebuje CHEMIKÓW ! Nie oszukujmy sie Politechnika to fabryka bezrobotnych. Moze zaczne znów studiowac jesli mają być stypendia to będę miała chociaż dochód i kolejnego mgr inż. mogę włożyc do kieszeni. Nic trzeba podszkolic język i zacząć walkę po zagranicami :( aż w oku łza sie kręci :(

  • 7: MB z IP: 79.162.140.* (2009-11-03 22:41)

    Każda uczelnie powinna zagwarantować swoim absolwentom zatrudnienie(a tak są pozostawieni samym sobie), nabór byłby wtedy ograniczony do stopnia zapotrzebowania rynku pracy. Po zapełnieniu rynku pracy w jednym kierunku, następowałoby uelastycznienie szkolnictwa wyższego tam gdzie jest zapotrzebowanie w innych kierunkach. Na dzień dzisiejszy jest długotrwałe bezrobocie wśród absolwentów wyższych uczeni ze skutkiem ponad rok intensywnego poszukiwania. Brak jest myślenie na szczeblach ministerialnych, a ich wynagrodzenia to siła tylko bycia. Brak jest działań zmierząjących reformowania szkolnictwa wyższego, po to aby nikomu się nie narazić. Rozliczenia geszefciarzy kosztowały by drogo, pociągnęły by taborami innych za sobą do ciupy.

  • 8: załamana^2 z IP: 91.193.208.* (2012-04-20 14:46)

    Tez jestem bezrobotnym mgr inż.CHEMII i musze sie zgodzic z zalamana- bez doswiadczenia, dodtakowych szkolen, certyfikatow albo niestety znajomosci, znalezienie pracy w zawodzie chemika graniczy z cudem, a studia na prawde nie sa takie latwe.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy uważasz, że pożyczka od dewelopera to dobre rozwiązanie?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter