Sześciolatki gotowe do nauki czytania i pisania powinny być przeniesione z przedszkola do szkoły – twierdzi resort edukacji. Nie wszystkie szkoły mają jednak dla nich miejsca.
Publikacja: 12 października 2009, 03:00 Aktualizacja: 12 października 2009, 09:56
– Decyzję o przeniesieniu warto podjąć jeszcze w październiku – radzi Stanisława Żuławska, zastępca dyrektora Zespołu Szkół w Niemcach, woj. lubelskie.
Później dzieciom będzie trudniej zaaklimatyzować się i nadrobić zaległości. Jednak nie wszędzie są jeszcze wolne miejsce w pierwszych klasach.
– Ze względów organizacyjnych nie jesteśmy w stanie przyjąć ani jednego sześciolatka, a gmina nie wyraża zgody na utworzenie kolejnych oddziałów – mówi Elżbieta Jeleń, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Radzyminie, woj. mazowieckie.
W takim przypadku dyrektor ma prawo odmówić przyjęcia dziecka. Zgodnie z przepisami dyrektor szkoły, w obwodzie której dziecko mieszka, może przyjąć sześciolatka, jeżeli pozwalają na to warunki organizacyjne. Ich brak może być podstawą odmowy przyjęcia.
Maja Majewska-Kokoszka z forumrodziców.pl zauważa jednak, że resort zamiast zachęcać do przenoszenia dzieci z przedszkoli do szkół, powinien pomyśleć o wprowadzeniu okresu przejściowego dla programów nauczania. Wyjaśnia, że w latach wprowadzania reformy nauczyciele przedszkolni oraz klas I–III powinni mieć możliwość korzystania ze starej i nowej podstawy programowej. Dzięki temu nie musieliby organizować tzw. tajnych kompletów zarówno w przedszkolach, jak i szkołach.
Marek Zborowski-Weychman przyznaje, że w pierwszych klasach głównie są siedmiolatki, które uczą się od początku tego, co już poznały w przedszkolu. On także uważa, że reforma powinna wprowadzać okres przejściowy dla programów nauczania.
1: max z IP: 83.2.66.* (2009-10-12 18:56)
A po co mają przenosić? Żeby szybciej został bezrobotnym? Nie potraficie zagospodarować młodych ludzi w wieku produkcyjnym, którzy musza emigrować z kraju, a chcecie wpuszczać na rynek coraz młodszych.
2: aaa z IP: 83.24.57.* (2009-10-12 19:42)
Co za bzdury. Nieuwzględnienie w podstawie programowej sześciolatków pozostających w przedszkolu to PRAWNY BUBEL. Teraz aby się z tego wymiksować MEN wini rodziców, że nie posłali dzieci do szkoły. WSTYD I HAŃBA
Ten, kto mówi o typowo szkolnych zajęciach przy wprowadzaniu liter i początkach nauki czytania w przedszkolu powinien kopać rowy łopatą, bo pojecie o edukacji ma takie jak świnia o gwiazdach.
3: organ stanowiący z IP: 83.17.85.* (2010-03-25 10:17)
podstawa programowa - język polski , 5 godz.wf, metematyka i do domu, wypad
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Bartosz Arłukowicz złożył wniosek do premiera o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. To przez zamieszanie z umowami uprawniającymi do wypisywania recept na leki refundowane?