Pracownik, który się nie zgadza z orzeczeniem lekarskim dotyczącym jego stanu zdrowia, ma dwa tygodnie na złożenie wniosku o ponowne badanie.
Publikacja: 6 października 2009, 03:00 Aktualizacja: 6 października 2009, 14:06
Ministerstwo Zdrowia przygotowało nowy projekt rozporządzenia w sprawie dokumentowania chorób zawodowych i skutków tych chorób. Jego przygotowanie wynika z konieczności likwidacji luki w prawie spowodowanej utratą mocy rozporządzenia z 2002 roku po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. W ubiegłym roku sędziowie, odpowiadając na pytanie prawne Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie (wyrok z 19 czerwca 2008 r., sygn. P 23/07, Dz.U. nr 116, poz. 740), uznali, że art. 237 par. 1 pkt 2 i 3 kodeksu pracy w zakresie, w jakim nie określa wytycznych dotyczących treści rozporządzenia, jest niezgodny z konstytucją. Zaskarżone przez TK rozporządzenie z 2002 roku w sprawie wykazu chorób zawodowych już zostało zmienione.
Teraz niezbędna jest nowelizacja rozporządzenia z 2002 roku określającego zasady dokumentowania chorób zawodowych (Dz.U. nr 132, poz. 1121). Ministerstwo Zdrowia proponuje, aby pracownik lub były pracownik niezadowolony orzeczenia w sprawie choroby zawodowej miał 14 dni na złożenie wniosku o ponowne badanie. Dokument taki musi być złożony za pośrednictwem jednostki, która wydała niekorzystne orzeczenie. Odwołania od takich orzeczeń będą rozpatrywać jednostki badawczo-rozwojowe medycyny pracy.
1: A co z chorobami zawodowymi, które nie zostały z IP: 213.172.175.* (2009-10-06 08:22)
uznane jako "zawodowe", np, schorzenia kręgosłupa i krążenia u biuralistów??? Grozi mi nawet operacja na kręgosłupie!
2: Zawek z IP: 89.228.132.* (2009-10-06 10:20)
Zacznie się od nowa stara idiotyczna wieloletnia wojna z molochem ZUS i jego pseudo ,, lekarzami " orzecznikami aby chory człowiek udowodnił że nie jest wielbłondem !!!
3: JakoTako z IP: 83.7.220.* (2009-10-06 12:05)
Co z firmami, w których były warunki szkodliwe, a tuż po prywatyzacji warunki szkodliwe znikły pod auspicjami PIP? Czy ktoś przeprowadził takie badanie ile takich firm jest w Polsce !!!?
4: obserwator z IP: 83.19.170.* (2011-08-19 09:18)
Cały ten system stwierdzania i orzekania w sprawie chorób zawodowych to jest jedna wielka paranoja, gdzie przepisy wskazują co innego, a sanepid i lekarze orzecznicy robią co innego.
Należy zmienić ten system lub całkowicie zlikwidować, gdyż obecnie w tym systemie przeciętny pracownik, który zapadnie na chorobę zawodową i tak nie dostanie żadnych świadczeń.
Choroby zawodowe są tylko dla wybranej elity, gdzie zorganizowana mafia stwierdza istnienie choroby zawodowej tylko wybranym osobom.
Sanepid mając obowiązek kontrolować warunki pracy, podczas kontroli spija kawę z BHP. Później jak pracownik zgłosi chorobę zawodową to stwierdza, że warunki pracy i narażenie na czynniki szkodliwe dla zdrowia w pracy nie istnieją. Tylko, że prawie 50% kobiet pracujących ze mną cierpi na różnego rodzaju dolegliwości, gdzie na skutek znacznych zmian onkologicznych u większości tych kobiet jedna już zmarła, cztery przeszły operacje onkologiczne. Każda z pracownic ma zmiany immunologiczne na skutek oddziaływania środków chemicznych oraz zmiany w układzie neurologicznym.
Lekarze medycyny pracy z IMP w Łodzi wskazują, że stosowane środki chemiczne mogą najwyżej podrażnić skórę lub podrażnić układ oddechowy wskazując, że te środki chemiczne nie przenikają przez skórę do organizmu. Tak pisze profesor alergolog dyrektor IMP w Łodzi. Ta sława naukowa twierdzi, że brak zgłoszenia się z ostrymi objawami zatrucia do IMP wyklucza zatrucie tymi środkami.
Pan profesor pomija fakt, że pracownik latami zatruwa się tymi środkami, gdzie jest nieświadom faktu przenikania przez skórę tych środków chemicznych o małej masie cząsteczkowej do organizmu. Te środki chemiczne łączą się z tkanką tłuszczową stopniowo przenikając do wewnętrznych części organizmu powodując zmiany immunologiczne. To powoduje alergie organizmu na te środki chemiczne, która nie musi się objawiać tylko zmianami skórnymi, ale powoduje rekcje anafilaktyczne organizmu, co może nawet doprowadzić do śmierci człowieka.
Dowodem w tym zakresie jest opracowanie z periodyku Bezpieczeństwo Pracy nr 11/2007 dr Małgorzaty Pośniak i dr inż. Magdaleny Galwas z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy.
W tym opracowaniu wskazano, że „Narażenie dermalne powoduje dynamiczną interakcję pomiędzy zanieczyszczeniami środowiska, w tym środowiska pracy, a skórą. W przeciwieństwie do oceny narażenia inhalacyjnego, ocena narażenia dermalnego nie jest obecnie uwzględniana w ogólnej ocenie ryzyka zawodowego związanego z występowaniem czynników chemicznych w środowisku pracy, pomimo że wielokierunkowe szkodliwe działanie i zawodowe choroby skóry spowodowane dermalnym narażeniem na czynniki chemiczne są udokumentowane w literaturze przedmiotowej oraz wynikami badań epidemiologicznych i statystycznych.”
W tym opracowaniu w ocenie narażenia dermalnego wskazano, że „Substancje chemiczne, w zależności od ich właściwości fizykochemicznych i toksycznych, mogą działać drażniąco na powierzchnię skóry i prowadzić do stanu zapalnego, łączyć się z białkami i powodować stan uczulenia. Mogą również przenikać przez skórę do krwi i powodować zatrucie ogólne, niekiedy ciężkie lub nawet śmiertelne. Tak więc, ocena narażenia na czynniki chemiczne występujące w środowisku pracy powinna uwzględnić wiele parametrów, które powinny również charakteryzować ekspozycję dermalną. Podczas określania zaabsorbowanej przez skórę dawki substancji chemicznej należy uwzględnić intensywność narażenia i powierzchnię eksponowaną wraz częstotliwością kontaktu ze skórą i częstotliwością usuwania zanieczyszczeń ze skóry”.
Tak wiec medycyna pracy ukrywa fakty, że pracownicy narażeni na działania środków chemicznych, które dostają się przez skórę zapadają na poważne choroby zawodowe. Medycyna pracy ukrywa fakty, że pracownicy są niedostatecznie chronieni przed oddziaływaniem wszelkich środków chemicznych występujących w pracy, gdzie odpowiedzialnym za to jest BHP i sanepid, który obowiązany jest kontrolować przestrzegania tych przepisów.
Sanepid zamiast kontrolować warunków pracy woli wydawać decyzje o braku podstaw do uznania choroby zawodowej.
Pracownikowi tylko pozostaje umierać w cierpieniach z świadomością lub najczęściej w braku tej świadomości, że przyczyną jego cierpień była jego praca z środkami chemicznymi.
5: AA z IP: 80.48.151.* (2012-01-31 23:40)
AA DO OBSERWATOR:Ponownie z pełną świaomością przyznaję rację, to jest walka z wiatrakami, moja sprawa zakończyła się na dzień dzisiejszy wygraną w sądzie administracyjnym ale to dopiero poczatek końca, od nowa walka o swoje ale mam tą satysfakcje że sąd z cała stanowczością stwierdził zaniedbania sanepidu i nieprofesjonalnie przeprowadzone badania w IMP w Sosnowcu i w Łodzi. Iskra nadzieji jest nadal ale nie wiem co będzie dalej bo brakuje mi tylko orzeczenia lekarza o chorobie zawodowej -jedynego ogniwa do układanki .Postaram wytrwać w walce do końca,kóra trwa już 3 lata.Wszystko przemawia na moją kożyść ale życie nauczyło mnie że czasem niesprawiedliwość bierze górę i nic na to nie poradzimy, ale zawsze trzeba wierzyć w wygraną.Zgadzam się z powyższym komentarzem że choroba skóry to może być początek poważnej choroby każdy alergolog to swierdzi tylko nie ci z IMP oni tam wogóle prawdy nie mówią, my sami musimy jej dochodzić, nie jeden z nas wie więcej niż nie jeden lekarz bo ja alergologie i chemie po 3 latach to już chyba mam w jednym palcu.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Bartosz Arłukowicz złożył wniosek do premiera o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. To przez zamieszanie z umowami uprawniającymi do wypisywania recept na leki refundowane?