Wbrew przepisom w niektórych przedszkolach sześciolatki uczą się czytać i pisać. Rodzice sami proponują nauczycielom zakup podręczników i proszą o prowadzenie zajęć. Kuratoria będą sprawdzać, czy przedszkola realizują nową podstawę programową.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Infor Biznes Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Infor Biznes Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
31: Paco z IP: 84.38.160.* (2009-10-06 15:12)
Jakie to smutne, że wszyscy komentatorzy problemu nie zauważają, że:
- o realizowanych treściach edukacji nie decyduje podstawa programowa (ta określa minimum edukacyjne dla danego etapu, np. po to, żeby dziecko, które nie rozwinęło myślenia abstrakcyjnego i nie "czyta" nie było uznane za "pod standardem albo słabo rozwinięte, bo to nieprawda, przecież każde dziecko ma własną drogę i tempo rozwoju)
- o realizowanych treściach decyduje wybrany lub napisany przez nauczyciela program wychowania przedszkolnego, a ten powinien poszerzać i uzupełniać treści edukacjią tak, żeby rozwijało się każde dziecko, również to, które chce i jest gotowe czytać (przecież nawet niektóre 4-latki czytają wyrazy, a niektóre 6-latki płynnie książki)
Reasumując, to nauczyciel decyduje czego i jaką metodą będzie uczył Państwa dzieci dlatego w prowadzonym przeze mnie przedszkolu nie ma żadnego tajnego nauczania czytania (to jakiś totalny absurd) - najnormalniej w świecie i na podstawie wybranego programu dziecko rozwija sprawności niezbędne do osiągnięcia gotowości do czytania, a to, które jest gotowe rozwija swoją umiejętność czytania w celu dalszego rozwoju.
Proszę mi wierzyć nikt z góry niczego nie zabrania nauczycielowi (mam oczywiście na myśli kontekst wypowiedzi), a jeśli "wciska rodzicom kit", że podstawa programowa go ogranicza - to jest nie tylko niekompetentny ale również arogancki.
32: Paco z IP: 84.38.160.* (2009-10-06 15:15)
Jeszcze tylko mały komentarz odnośnie nagłówka artykułu: wbrew jakim to przepisom nauczyciel przedszkolny uczy dzieci czytać i pisać"? Nie ma takich przepisów.
33: Mama z IP: 193.238.14.* (2009-10-06 16:40)
To co robi rząd to jest chore . Jestem mamą 4,5 latki i widzę jak bardzo dziecko chce poznawać litery , jak bardzo chce już sama czytać proste słowa - i wiele już potrafi. Nie jest zwolennikiem ograniczania dzieciom ich dzieciństwa , ale wiem doskonale jak odbywa się nauka w przedszkolach - to nie jest siedzenie kilku godzin w ławkach tylko nauka przez zabawę. Dlaczego jakaś pani minister ma decydować czego będzie się uczyć w przedszkolu moje dzieko. Rozumiem gdyby to było zaniżanie poziomu i nie realizowanie minimum programowego ale wyznaczanie górnej granicy to jakaś paranoja. To tak jakby ktoś mi powiedział że nie nie mogę zrobić kolejnego fakultetu bo pani minister tak chce. Moje dziecko uczęszcza do niepublicznego przedszkola , (w publicznym nie niestety nie ma miejsc) za które płacę spore pieniądze i nie mam zamiaru ograniczać jej możliwości rozwoju.
34: lol z IP: 83.230.22.* (2009-10-06 19:56)
Jest jeszcze jedna różnica:
6 latek przedszkolak - jeździ komunikacją miejską za darmo
6 latek uczeń szkolny -trzeba mu kupować bilet miesięczny.
Prawie to samo ale robi w przepisach WIELKĄ różnicę...
35: moog z IP: 83.8.118.* (2009-10-06 20:52)
Mam lat 49 , do szkoły poszedłem w wieku 6 lat . Nie było wtedy zerówek , była komuna , ale chyba było mniej debili u władzy . Po podstawówce było do wyboru : technikum , liceum albo zawodówka . Do szkół średnich były egzaminy . Podstawówka trwała 8 lat . Zawodówka 2 lata , technikum 5 lat , liceum 4 lata , a na maturze była oobowiązkowa matematyka . Za moich czasów też zaczęto wprowadzać tzw. reformy : tzw. 10 latka , w celu ,,upowszechnienia średniego wykształcenia'' . Ta reforma nie wypaliła , a we wszystkich demoludach były 1o latki . Odkąd pamiętam to każda władza nieustannie reformuje oświatę , a patologiczne skutki tych ,,reform'' dzisiaj sięgają absurdu ! Dosyć tych głupot ! Co jest ważniejsze ? Jakaś kolejna podstawa programowa czy poziom wiedzy i kompetencji naszych dzieci ???
36: filologini z IP: 83.11.157.* (2009-10-06 20:53)
"Zdaniem Ministerstwa Edukacji Narodowej, rodzice, którzy uważają, że ich 6-letnie dzieci są gotowe do nauki czytania i pisania w trybie szkolnym, nie powinni wymuszać tego na przedszkolach, lecz zapisać swoje dzieci do szkoły" - no i kto tu na kim coś prymitywnie wymusza? Min. K.Hall jest beznadziejna.
37: eja z IP: 83.238.20.* (2009-10-06 21:45)
to po prostu chamskie zmuszanie rodzicow,zeby poslali 6 -latki do pierwszej klasy! to skandal! nowa podstawa programowa jest szkodliwa dla dzieci i zostala wp[rowadzona na sile i wbrew woli rodzicow.Moje 5 letnie dziecko plynnie czyta,liczy i ma tracic nastepny rok na cofanie sie intelektualne?? Albo mam je poslac do 1 klasy,zeby meczylo sie 45 minut siedzac w lawce a potem spedzalo kilka godzin w swietlicy,bez mozliwosci odpoczynku,drzemki ,porzadnego posilku? w przedszkolu ma 8 godzinna opieke,mozliwosc zabawy,wypoczynku,i TAM powinno sie uczyc!! Uczyc sie - bawiac bo taka forma jest najodpowioedniejsza dla 6 latka!nie kazdy ma babcie! I nie kazdego stac na prywatne szkoly,gdzie warunki sa wlasnie przedszkolne!Na samotne walesanie sie z kluczem na szyi sa 6 latki o wiele za male! Nasze dziweci sa strasznie krzywdzone i nikt sie tym nie przejmuje!
38: eja z IP: 83.238.20.* (2009-10-06 21:48)
Ijeszcze slowko do EDa- fakt na zachodzie dzieci zaczynaja nauke od 5 lat ale warunki maja nie takie jak nasze 6 latki w naszych szkolach tylko takie,jak w przedszkolach!! zapewniam cie,ze nie ma zadnego porownania z nasza szkola.wiec nie pisz glupot jak sie nie znasz!
39: nania z IP: 77.253.0.* (2009-10-07 09:45)
wzeszłym roku chciałam aby mój syn jako 5 latek uczęszczał do zerówki niestety nie było miejsca teraz piszecie państwo że to rodzice ponoszą winne za cofanie własnych dzieci kretynizm goni idiotyzm
40: gaianer z IP: 212.184.203.* (2009-10-07 09:55)
Dzieci maja byc uczone tak, jak chca tego ich RODZICE, a nie jakis tam MEN !
Jak tomozliwe - jak spoleczenstwo moglo DOPUSCIC w ogole do tego, zeby jakies nikomu do niczego nie potrzebne instytucje, typu Kuratoria, z Ministerstwem Edukacji Narodowej na czele decowaly o TWOIM DZIECKU, czlowieku ?!.. Nie widzisz tego ?..
Jakas nadeta Pani Kurator ma decydowac o tym, czego TY chcesz uczyc TWOJE DZIECKO ?...
Jest to jedna z wielu spraw do natychmiastowego rozwiazania (MEN i "kuratoria" do LIKWIDACJI !..), jesli opowiecie sie WRESZCIE za WOLNOSCIA... Zamiast isc pokornie jak barany na europejska rzez...
Czy chciałbyś, żeby Twój PIT obowiązkowo rozliczał urząd skarbowy?