Tylko w latach 2010–2012 emerytury górników będą kosztować budżet państwa 23,9 mld zł – wynika z listu Jolanty Fedak, ministra pracy i polityki społecznej, do Janusza Kochanowskiego, rzecznika praw obywatelskich, do którego dotarł DGP.

Resort pracy odpowiedział rzecznikowi, który uważa, że wątpliwa jest konstytucyjność ustawy regulującej sposób wypłaty emerytur dla górników. Podkreśla, że regulacje te nie przystają do zreformowanego systemu, który został oparty na zasadzie równego traktowania ubezpieczonych płacących jednakową składkę.

– Utrzymywanie odrębnego systemu emerytalnego górników może budzić wątpliwości z punktu widzenia równego i sprawiedliwego dostępu do zabezpieczenia społecznego – uważa Janusz Kochanowski.

Z rzecznikiem zgadza się resort pracy. Przypomina, że rząd w 2005 roku – po uchwaleniu przez Sejm przepisów o emeryturach dla górników – wskazywał, że stwarzają one odrębny system w ramach sytemu powszechnego. A to powoduje wiele negatywnych skutków dla finansów publicznych i polityki społecznej. Resort dodaje, że górnicy, opłacając taką samą składkę, otrzymują emerytury dwukrotnie wyższe od pozostałych grup zawodowych, a świadczenia te będą im przysługiwać nawet 22 lata przed ukończeniem wieku emerytalnego. Jolanta Fedak zauważa też, że system ubezpieczeń społecznych zawsze będzie wymagał dotacji z budżetu, utrwali się też odrębność sektora górniczego, utrudniając zmiany na rynku pracy. Resort wylicza ponadto, że gdyby górnicy przechodzili na emerytury pomostowe, to budżet rocznie oszczędzałby 8 mld zł. W latach 2010–2012 odpowiednio: 8 mld zł, 8 mld zł i 7,9 mld zł.

Mimo tych uwag w liście do RPO czytamy: mając na uwadze okoliczności przyjęcia funkcjonujących rozwiązań (...), nie są podejmowane działania mające na celu zmianę istniejącej regulacji.

– To oczywisty brak odwagi rządu, aby naruszyć interes mocnej grupy społecznej – wskazuje Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan.

Dodaje, że obecny system jest głęboko niesprawiedliwy wobec innych grup zawodowych. Osoby, które wpłacą do systemu tyle samo co górnik, otrzymają dwa razy niższe świadczenia. Jeremi Mordasewicz przypomina, że Lewiatan złożył w 2005 roku wniosek do TK o zbadanie zgodności systemu emerytalnego górników z konstytucją, ale Trybunał odmówił zajęcia się tą sprawą. Wskazał, że organizacja pracodawców nie ma legitymacji do jego złożenia, bo za świadczenia górników zapłacą dodatkowo podatnicy, a nie pracodawcy.

Eksperci są zgodni, że górnicy powinni zostać włączeni do emerytur pomostowych.

– Trudno znaleźć uzasadnienie funkcjonowania odrębnego systemu dla górników w nowym systemie emerytalnym – mówi Julian Zawistowski z Instytutu Badań Strukturalnych.

Wskazuje, że dobrze się stało, że RPO zajmuje się tą sprawą.