Najmniejsze oczekiwania płacowe mają absolwenci uczelni pedagogicznych i uniwersytetów, najwyższe - uczelni technicznych. Ale nawet świeżo upieczeni inżynierzy nie mają wielkich wymagań. Zadowoli ich już pensja na poziomie 2343 zł brutto.
Publikacja: 1 października 2009, 09:27 Aktualizacja: 1 października 2009, 11:08
Portal rekrutacyjny Pracuj.pl zbadał ankiety prawie 58 tys. absolwentów wyższych uczelni, którzy postanowili poszukać pracy za pomocą serwisu internetowego. W jednej z rubryk kandydat określał wysokość pensji, za którą gotów byłby podjąć zatrudnienie. Na tej podstawie powstała analiza najbardziej cenionych typów uczelni. Sam jej wynik nie jest szczególnie zaskakujący. Najwyższego wynagrodzenia od przyszłego pracodawcy, jak można było się domyślać, oczekują studenci i absolwenci uczelni technicznych. Zaskakuje natomiast niska pozycja kończących uniwersytety. W swoich aspiracjach deklasują ich nawet absolwenci uczelni rolniczych. ”Bo to nie jest ranking prestiżu uczelni. Tutaj zadecydowało poczucie, na ile młody człowiek jest pewny, że znajdzie pracę w swoim zawodzie i czy czuje się poszukiwanym specjalistą. Uczelnie rolnicze także kończą osoby z tytułem inżyniera” - wyjaśnia prof. Tadeusz Luty, były rektor Politechniki Wrocławskiej i honorowy przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich.
Analiza pokazuje wyjątkowo skromne oczekiwania młodych ludzi. Nawet deficytowi na rynku pracy absolwenci uczelni technicznych zadowolą się pensją na poziomie 2343 zł brutto (czyli niecałymi 1700 złotych na rękę). To prawie o tysiąc złotych mniej, niż wynosi przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw. Pozostali studenci zgodzą się na pracę za jeszcze mniej. Aż 6 proc. opuszczających mury uniwersytetów i szkół pedagogicznych jest skłonna zatrudnić się nawet za mniej niż tysiąc złotych. Zdaniem ekspertów tym samym upadł mit o wygórowanych oczekiwaniach absolwentów szkół wyższych, szczególnie uniwersytetów.
Czytaj więcej na dziennik.pl.
Magdalena Janczewska
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Mural z IP: 80.55.175.* (2009-10-01 09:53)
A jaka ma ich zadowolić,skoro ja po wyższych studiach,25 latach pracy mam na rękę 2200.
2: do Mural z IP: 83.14.75.* (2009-10-01 10:20)
ale dodaj ze za 4 godz pracy dziennie :)
3: antyfedak z IP: 88.199.111.* (2009-10-01 11:26)
4 godziny dziennie to pracują urzędnicze darmozjady takie jak ty!
4: Maciek z IP: 85.128.111.* (2009-10-01 14:44)
Bo jak pokończyliście byle jakie kierunki, to i płacą Wam byle jak. Jestem 3 lata po studiach i na rękę dostaje 4400.
5: XYZ z IP: 79.188.37.* (2009-10-01 15:16)
Absolwenci uczelni techn. to ćwierćinteligencji, jak wyczytałam dzisiaj na innym portalu, są wyspecjalizowani w swoich kierunkowych technicznych, często bardzo wąskich, dziedzinach, bedących wręcz analfabetami w innych sferach życia. No, ale co zrobić - takie czasy. Popyt na rynku pracy jest właśnie na przeciętniaków, ćwierćintelektualistów i najlepiej spolegliwych. Intelektualiści (wiekszość tych prawdziwych) i humaniści muszą klepać biedę.
6: CV z IP: 83.28.118.* (2009-10-01 15:39)
a co to jest byle jaki kierunek???
7: Cyber z IP: 83.28.118.* (2009-10-01 15:42)
Faktem jest, że absolwenci szkół technicznych, choć w swych dziedzinach są wysoko wykwalifikowanymi specjalistami, to problem sprawia im często napisanie poprawną polszczyzną prostego zdania. Błędy typu "rze", "jurz" albo inne kwiatki tego typu są normą w wielu wypowiedziach, np. na specjalistycznych czy branżowych forach internetowych...
8: Dygresja z IP: 95.160.210.* (2009-10-01 15:48)
Co za absurdalna wypowiedż:,,absolwenta uczelni zadowoli niska pensja...
z adnotacją,że absolwenta kierunku humanistycznego uniwersytetu .
Dlaczego absolwent uniwersytetu ,np.inteligentny polonista ,ślęczący nocami nad wypracowaniami przyszłych maturzystów, ma zarabiać mniej niż absolwent uczelni technicznej,który w szkole średniej miał gorsze oceny ze wszystkich przedmiotów ? A to się zdarza, znam wiele takich osób.
Czyżby wertowanie tysięcy dzieł literackich,pisanie esejów,zgłębianie tajników rozwoju mowy polskiej,poznawanie gramatyki historycznej było mniej pracochłonne niz nauka w uczelni technicznej?
Fakt ,że ukończenie studiów humanistycznych predystynuje ludzi przede wszystkim do pracy w szkole,ale to nie znaczy ,że wielu zakompleksionych ,ale dumnych z technicznych studiów pseudointeligentów,którzy nie zhańbili się czytaniem ambitnej literatury pięknej,
powinno mieć większe oczekiwania płacowe niż ceniony,dobry nauczyciel ,zepchnięty do roli pariasa w okresie stalinowskim-o czym pisze Maria Dąbrowska w Dziennikach z lat 1951-1957- i nadal spychany oraz pogardzany przez część społeczeństwa.
9: delicious z IP: 83.8.211.* (2009-10-01 16:24)
Co z Was za zawistni ludzie :-) Studia humanistyczne to studia dla wszystkich, natomiast budownictwo jest tylko dla wybranych. Lepiej znać się na wąskiej dziedzinie niż na wszystkim tak jak humaniści. Prawnicy, kończąc studia dopiero zaczynają się zastanawiać w czym by się zacząć specjalizować, bo wiedzą że znać się na wszystkim to znać się na niczym. Do kancelarii prawniczych potrzebują ludzi, którzy znają się np. na prawie telekomunikacyjnym czy medycznym, a nie takiego, który zna prawo cywilne w wersji podręcznikowej. W przypadku studentów uczelni technicznych tego problemu nie ma, oni już są na etapie kończenia studiów dostatecznie wyspecjalizowani. Studenci prawa nie są jeszcze w najgorszej sytuacji, ale współczuję humanistom sensu stricto, nic tylko załatwić sobie etat w szkole.
10: Andrzej z IP: 80.51.9.* (2009-10-01 16:26)
Umiejętności,tak jak usługi, rzeczy itp., są tyle warte ile za nie ktoś zapłaci.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Bartosz Arłukowicz złożył wniosek do premiera o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. To przez zamieszanie z umowami uprawniającymi do wypisywania recept na leki refundowane?