Mammografia i cytologia będą obowiązkowe dla wszystkich pracujących kobiet
Publikacja: 25 września 2009, 10:33 Aktualizacja: 25 września 2009, 10:41
218
Od 2010 roku wszystkie zatrudnione i podejmujące pracę kobiety będą musiały wykonywać badania cytologiczne i mammograficzne. Ich koszt obciąży NFZ, a nie firmy.
Wykaz obowiązkowych badań pracowniczych zostanie rozszerzony. Ministerstwo Zdrowia chce, aby dopisane do niego zostały właśnie obowiązkowe badania cytologiczne i mammograficzne dla kobiet. – Projekt rozporządzenia został wstępnie zaakceptowany przez kierownictwo resortu zdrowia. Wprowadzenie obowiązku wykonywania dodatkowych badań wymaga jednak zmiany ustawy zdrowotnej. Ta nowelizacja jest właśnie przygotowywan – mówi „DGP” Piotr Olechno, rzecznik prasowy MZ.
Obecnie koszt badań wstępnych i okresowych pracowników lub osób podejmujących pracę obciąża pracodawców. Ministerstwo Zdrowia proponuje, aby za nowe obowiązkowe badania płacił NFZ.
– Dzisiaj odbędzie się spotkanie w Ministerstwie Zdrowia, na którym zostaną przedstawione Funduszowi nowe zasady dotyczące finansowania tych badań – zapewnia Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik prasowy NFZ.
Jak się dowiedzieliśmy, środki na ten cel mają pochodzić z funduszy zarezerwowanych na profilaktyczne programy zdrowotne finansowane przez NFZ. Dzięki nim każda kobieta może poddać się bezpłatnemu badaniu mammograficznemu lub cytologicznemu. W tym roku Fundusz zarezerwował na nie 117 mln zł. Do kwietnia wydał zaledwie 30,4 mln zł.
Decyzja resortu zdrowia dotycząca finansowania dodatkowych badań pracujących kobiet podoba się pracodawcom. – To była propozycja rządu, więc trudno, aby koszt spadał na firmy – uważa Robert Mołdach z Konfederacji Pracodawców Polskich.
O tym, jak często kobieta będzie wykonywała te badania, będzie decydować lekarz medycyny pracy. – Na częstotliwość ich wykonywania będzie mieć wpływ rodzaj zajmowanego stanowiska, wiek oraz ogólny stan zdrowia – mówi Piotr Olechno.
Skoro jednak badania te mają być wykonywane w ramach medycyny pracy, to nie obejmą one np. kobiet bezrobotnych, pracujących na własny rachunek czy w gospodarstwach wiejskich. – Dobrze, że rząd myśli o zwiększeniu profilaktyki zdrowotnej kobiet pracujących. Źle, że nie ma pomysłu na to, jak zachęcić je do ich wykonywania – dodaje Mołdach.
1: załamana z IP: 193.24.14.* (2009-09-25 10:59)
Dlaczego rząd z równą troską nie zajmuje się zwiększeniem profilaktyki wśród mężczyzn? Przecież to więcej mężczyzn umiera na raka prostaty niż kobiet na raka szyjki macicy! Taki przepis nadaje sie do trybunału praw człowieka w strasbourgu. Przymus badań ginekologicznych dla kobiet pod groźbą utraty pracy jest skandaliczny! Po to tyle się uczyłam, żeby teraz wymagało sie ode mnie udawadnianie mojej zdolności do pracy koniecznością rozłożenia nóg, żeby jakiś konował mógł pooglądać sobie moją macicę? To moja macica ma decydować o mojej przydatności do pracy? Nie chcę żyć w tym kraju...
2: oo z IP: 83.31.103.* (2009-09-25 11:15)
A co z kobietami po usunięciu piersi lub macicy? Komu mają się tłumaczyć ich brakiem.
3: ola z IP: 195.20.110.* (2009-09-25 11:43)
dziwię się głosom sprzeciwu , przecież tyle kobiet umiera na raka - w myśl zasady lepiej zapobiegać niż . Wa rtykule wyraźnie jest napisane: "O tym, jak często kobieta będzie wykonywała te badania, będzie decydować lekarz medycyny pracy."
4: kobieta z IP: 87.96.47.* (2009-09-25 11:53)
do zalamanej
"Taki przepis nadaje sie do trybunału praw człowieka w strasbourgu". Dokładnie tak jak napisalas, trzeba bedzie pisac.
Osoby przeciwko zapraszamy na forum powiedz-nie.phorum.pl
5: alejaja z IP: 83.11.237.* (2009-09-25 11:55)
W artykule piszą, że "kobieta może poddać się badaniu" - 5- ty akapit, a z drugiej strony te badania kobiet mają być obowiązkowe, więc jak to będzie na prawdę?
A co z wynikami badań, które część kobiet wykonuje dobrowolnie, czy lekarz medycyny pracy uwzględni je?
6: v z IP: 193.24.14.* (2009-09-25 11:57)
do oli: a dlaczego lekarz medycyny pracy ma nie decydować również o częstotliwości badań pod kątem raka prostaty i jądra których skala przewyższa umieralność na raka szyjki macicy? Dlaczego tylko kobiety mają przedstawiać do wglądu swoje macice aby dostać pracę, a na mężczyzn nie nakłada się obowiązku dodatkowych badań?
7: Mural z IP: 80.55.175.* (2009-09-25 13:31)
Wątpię,czy będzie wtedy tak dostępna,aby nie czekać na wizytę u ginekologa miesiąc i więcej.A tak to obecnie jest.Wtedy bierze się swoje zaskórniaki i idzie prywatnie."Mam to NFZ"budzi ogólny śmiech obecnie,kiedy za płacone 25 lat składki nic nam się nie należy,a jak się już dostaniemy,to opieprzą nas i przyjmą jak z łaski.Z moich ostatnich obserwacji.
8: osa z IP: 83.230.25.* (2009-09-25 13:54)
To jakiś absurd i identyfikuje się z komentarzam od Załamanej i V . Może Strasbourg pomoże ???///
9: Korina z IP: 89.17.224.* (2009-09-25 15:24)
Nie chce mi się wierzyć, w to co czytam. Ciągle miałam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Przecież to urąga Konstytucji RP, unijnym dyrektywom antydyskryminacyjnym i wielu innym. Jesteśmy obywatelkami II kategorii w tym chorym kraju. Mężczyźni nie będą poniżani, choć dbają mniej od nas o siebie i więcej mężczyzn umiera na raka prostaty niż kobiety na raka szyjki macicy. Wolę wyjechać do jakiegoś normalnego kraju. Nie będę rozkładać nóg, żeby mieć pracę. Po to studiowałam tyle lat, żeby teraz tak badano moją przydatność do zawodu? Panowie jak zwykle na luzie będą dalej pracować, a na kobiety robi się nagonkę. Trzeba protestować do Rzecznika Praw Obywatelskich, albo do Sztrasburga. Nawet w Chinach, ani na Białorusi czegoś takiego nie ma, a my podobno żyjemy w Europie. Komuś się marzy powrót do totalitaryzmu. OCHYDA!!! Może organizacje feministyczne coś pomogą. Wiem, że p. Joanna Piotrowska jest przeciw i p. Wanda Nowicka.
10: J z IP: 89.228.28.* (2009-09-25 16:53)
To skandal !!! Mam nadzieję, że mądrzy sędziowie z TK stwierdzą niezgodność tego rozporządzenia z Konstytucją RP.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Bartosz Arłukowicz złożył wniosek do premiera o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. To przez zamieszanie z umowami uprawniającymi do wypisywania recept na leki refundowane?