Antal International, międzynarodowa firma rekrutacyjna, przeprowadziła badania dotyczące rynku pracy w Polsce. Wynika z nich, że prawie połowa pracodawców (48 proc.) chce zatrudniać specjalistów i menedżerów w następnym kwartale tego roku, a jedynie 26 proc. planuje zwolnienia.

– Wyniki te wskazują, że najgorsze najprawdopodobniej mamy już za sobą – wyjaśnia Artur Skiba, dyrektor zarządzający Antal International. Dodaje, że rynek pracy od zawsze był papierkiem lakmusowym stanu całej gospodarki.

Zatrudnienie planują głównie firmy farmaceutyczne (65 proc.), sprzedaż i marketing (54 proc.), finanse i księgowość (48 proc.) oraz bankowość i ubezpieczenia (48 proc.). Coraz mniej pracodawców planuje już zwolnienia pracowników.

Tej jesieni mniejszy procent firm planuje redukcje pracowników w branżach: motoryzacyjnej (5 proc.), nieruchomościach (10 proc.) oraz produkcji i logistyce (15 proc.). Większość firm z tych sektorów zamierza rozpocząć nowe projekty rekrutacyjne.

Wczoraj także Główny Urząd Statystyczny przedstawił dane z monitoringu zatrudnienia za I półrocze 2009 r. Najwięcej wolnych miejsc pracy jest w przemyśle, handlu, budownictwie, administracji publicznej i obronie narodowej. Firmy najczęściej poszukiwały robotników przemysłowych, rzemieślników, specjalistów oraz sprzedawców.

Pod koniec II kwartału 2009 r. nieobsadzone było 15,2 tys. nowo utworzonych stanowisk.

W II kwartale 2009 r. zmniejszyła się też, w porównaniu z rokiem ubiegłym, o 192 tys. (1,3 proc.) liczba osób biernych zawodowo.

– Spadek tej liczby to zjawisko pozytywne. Oznacza, że więcej osób podejmuje pracę – komentuje prof. Józef Oleński, prezes Głównego Urzędu Statystycznego.

Z kolei z raportu Szybkopraca.pl za lipiec i sierpień 2009 r., opartego na badaniu, które obejmowało tysiąc osób, wynika, że największa grupa obawiająca się utraty pracy (27 proc.) jest zatrudniona w sektorach, gdzie dominują zawody fachowe i fizyczne, m.in. w budownictwie i przemyśle.

Zwolnień boją się również pracownicy administracji, usług, handlu, edukacji oraz działów marketingu – co jest konsekwencją ograniczania przez firmy środków na promocje i reklamę.

Najmniej zagrożeni czują się specjaliści z wykształceniem technicznym i ścisłym, tylko 2 proc. obawia się utraty pracy. Jest to spowodowane dużym zapotrzebowaniem na tego rodzaju pracowników, a także niewielką popularnością tych zawodów wśród młodych ludzi.