Według prezydenta Centrum im. Adama Smitha dr. Roberta Gwiazdowskiego, metodą na godną emeryturę jest dodatkowe oszczędzanie. "Myślenie, że - funkcjonujący od 1999 r. - nowy system emerytalny oznacza wyższe świadczenia, jest złudzeniem. Stopa zwrotu funduszy emerytalnych będzie bowiem stale spadać, a nie będzie komu pracować na coraz większą liczbę emerytów" - mówił Gwiazdowski.

"Jedynie zmiany demograficzne, powodujące, że więcej osób będzie pracowało na korzystających z emerytur, może poprawić ich sytuację" - mówił.

"Trzeba skończyć z oszukiwaniem społeczeństwa"

Prof. SGH Marek Góra podkreślał, że trzeba skończyć z oszukiwaniem społeczeństwa, że "na emeryturze dostaną dużo pieniędzy, bo tak nie będzie". "Nowy system emerytalny nigdy nie miał za zadanie wypracowywać zysków dla emerytów. Chodziło jedynie o to, by nie doprowadzać do podwyżki składek. Teraz, gdy to się udało, trzeba usprawnić system podziału pieniędzy, które są do systemu wkładane. Więcej ich tam nie będzie" - powiedział Góra.

Zdaniem prezesa zarządu Polskiej Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych Adama Sankowskiego, do poprawy sytuacji przyszłych emerytów może przyczynić się wprowadzenie ulgi w podatku dochodowym, pozwalającej odliczyć od PIT pieniądze odkładane na przyszłą emeryturę. Jego zdaniem mogłoby to być np. 12 tys. zł rocznie.

"Żeby otrzymywać miesięcznie 500 zł emerytury z II czy III filara, trzeba odłożyć 100 tys. zł. Oznacza to, że osoba wchodząca dopiero na rynek pracy, powinna oszczędzać ok. 70 zł miesięcznie. Ci, którzy są w połowie drogi zawodowej, a więc do emerytury zostało im ok. 20 lat, powinni odkładać co miesiąc ok. 650 zł. Jest to jedyna metoda na godną emeryturę. Państwo musi jednak wspomóc obywateli, np. w formie ulgi podatkowej" - wyjaśniał Sankowski.