Wnioski o wypłatę subsydiów płacowych złożyły już firmy m.in. z woj. mazowieckiego i lubelskiego. Przedsiębiorcy starają się zarówno o dopłaty do pensji, jak i tzw. postojowego. Wielu pracodawców rezygnuje z ubiegania się o pomoc, bo będzie zbyt niska i przyznana za późno.
Podlasie jest liderem, jeśli chodzi o liczbę pracodawców ubiegających się o dopłaty do pensji. Do tamtejszego biura wpłynęły już trzy wnioski o dopłaty, po jednym od małego, średniego i dużego przedsiębiorcy.
– Dwa dotyczą dopłat do pensji z powodu obniżenia czasu pracy. Jeden pracodawca ubiega się o dopłaty do tzw. postojowego – mówi Grażyna Kotuszewska.
Podkreśla, że firmy interesują się także procedurami ubiegania się o pomoc z FGŚP. Muszą one przedstawić m.in. sprawozdania finansowe lub inne dokumenty potwierdzające spadek obrotów gospodarczych o co najmniej 25 proc.
– Pracodawcy, którzy chcą ubiegać się o dopłaty do tzw. postojowego, pytają też często o to, w jaki sposób mają przedstawić zgodę pracowników na objęcie ich przestojem w produkcji – mówi Anna Filarecka.
Dodaje, że na Mazowszu dopłatami są zainteresowane przede firmy z mniejszych miast. Nie pytają o nie firmy z Warszawy.
Wnioski składane przez pracodawców nie zawsze spełniają wszystkie wymogi formalne.
– Niestety pracodawca złożył wniosek, na podstawie którego trudno było określić, czy ubiega się on o dopłaty do pensji czy też postojowego. Musieliśmy go zwrócić do uzupełnienia – mówi Małgorzata Biss, kierownik opolskiego Biura Terenowego FGŚP.
Do uzupełnienia wrócił też wniosek złożony przez przedsiębiorcę w gdańskim biurze funduszu.

Narodowy Fundusz Zdrowia teoretycznie umożliwia przesłanie wniosków o europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego drogą elektroniczną. Tyle że odpadają te, na których brakuje... własnoręcznego podpisu.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?