RPO zwrócił się do minister zdrowia Ewy Kopacz z prośbą o przedstawienie informacji na temat przewidywanych scenariuszy rozwoju sytuacji w związku z rozprzestrzenianiem się grypy wywoływanej przez wirus A/H1N1 w szkołach. Kochanowski chce informacji m.in. na temat zaleceń dla uczniów, rodziców i nauczycieli, zapotrzebowania na szczepionki, profilaktyczną opiekę lekarską i pielęgniarską, leki, transport sanitarny.

"Publikowane ostatnio w prasie wypowiedzi przedstawicieli resortu edukacji, państwowej inspekcji sanitarnej oraz opracowania epidemiologów wskazują, że także w Polsce zaczynamy dostrzegać zagrożenia, na jakie mogą być narażeni uczniowie ze względu na łatwość przenoszenia się wirusa grypy w środowisku szkolnym" - napisał rzecznik w piśmie do Kopacz, którego kopię otrzymała w poniedziałek PAP.

Rzecznik dodaje, że w szkołach zapowiadane są szkolenia, podczas których nauczyciele poinformują uczniów i ich rodziców, jak zapobiegać szerzeniu się zakażeń wywołanych wirusem grypy A/H1N1. Na początku września informacje te miały trafić do szkół w formie ulotek.

"Należy zgodzić się co do tego, że obowiązkiem dyrektorów placówek jest wykonywanie zadań zapewniających bezpieczeństwo uczniom i nauczycielom (...), jednak w obowiązującym porządku prawnym wypełnianie zadań z zakresu tzw. profilaktycznej opieki zdrowotnej spoczywa głównie na pracownikach ochrony zdrowia. (...) Tymczasem w żadnej informacji nie można doszukać się zadań, które w sytuacji zagrożenia epidemicznego w szkołach i innych placówkach oświatowo-wychowawczych Ministerstwo Zdrowia stawia do wykonania przed lekarzami i pielęgniarkami sprawującymi profilaktyczną opiekę zdrowotną nad uczniami" - zwraca uwagę RPO.

Rzecznik podkreśla, że w zaleceniach Krajowego Konsultanta ds. Epidemiologii dla szkół znalazł się wykaz obowiązków personelu szkoły w celu zmniejszenia prawdopodobieństwa szerzenia się zakażeń w szkole oraz zalecenia dla uczniów i ich rodziców. Jednak, jak zauważa Kochanowski, wg przedstawicieli środowiska pediatrycznego takie podejście może świadczyć "albo o niepełnym rozeznaniu co do systemu profilaktycznej opieki zdrowotnej nad uczniami, albo stanowi odzwierciedlenie realnego braku takiego systemu i może być interpretowane - w sytuacji zagrożenia epidemicznego - jako próba przerzucenia wyłącznej odpowiedzialności za bezpieczeństwo zdrowotne uczniów, na samych uczniów, ich rodziców i nauczycieli".

"Doceniając znaczenie działań administracyjno-kontrolnych, pragnę jednak, w trosce o bezpieczeństwo zdrowotne uczniów w sytuacji zagrożenia epidemicznego, zwrócić uwagę, iż izolowane działania służb sanitarnych mogą okazać się niewystarczające. Z kolei akcje ulotkowe, choć są cennym narzędziem oświaty zdrowotnej, złożone wyłącznie na barki nauczycieli, mogą być mało efektywne a nawet sprowadzać się w praktyce do dystrybucji ulotek wśród uczniów i rodziców" - podkreśla RPO.

Wirus A/H1N1 to nowy szczep - mieszanka świńskich, ludzkich i ptasich wirusów grypy. Objawy nowej grypy są podobne do towarzyszących grypie sezonowej. Występuje gorączka, osłabienie, brak apetytu, kaszel, a u niektórych osób także katar, ból gardła, nudności, wymioty i biegunka.

Pod koniec sierpnia Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała, że grypa A/H1N1 spowodowała śmierć co najmniej 2185 ludzi na całym świecie, najwięcej - 1876 w Ameryce Północnej; na całym świecie zachorowało na nową grypę co najmniej 209 438 osób. W Europie - według WHO - wirus A/H1N1 stał się przyczyną zachorowania ponad 42 557 ludzi i śmierci - 85.