Wczoraj przed kancelarią premiera pikietowali rodzice niepełnosprawnych dzieci, którzy otrzymują świadczenia rodzinne. Wcześniej spotkali się też z premierem Donaldem Tuskiem i Jolantą Fedak, minister pracy i polityki społecznej. Rodzice chcą wprowadzenia zmian w przyznawaniu świadczenia pielęgnacyjnego, które ma od listopada wzrosnąć z 420 zł do 520 zł. Obecnie przysługuje osobie, która rezygnuje z pracy, aby sprawować opiekę nad niepełnosprawnym członkiem rodziny, jeśli spełnia kryterium dochodowe wynoszące 583 zł.

– Chcemy zniesienia kryterium i podniesienie świadczenia. Zwłaszcza że od jego wysokości zależą składki na nasze emerytury i renty – mówi Małgorzata Rycąbel, mama niepełnosprawnego dziecka i przedstawicielka forum Razem Możemy Więcej, które organizowało wczorajszą pikietę.

Dodaje, że przedstawiciele rządu obiecali policzyć, ile osób przez obecne kryterium dochodowe nie może otrzymywać świadczenia pielęgnacyjnego. Od tego, jak duża jest to grupa rodzin, będzie zależeć, czy kryterium będzie można znieść lub znacząco je podwyższyć.

Rodzice chcą, aby świadczenie pielęgnacyjne było powiązane z najniższym lub średnim wynagrodzeniem.

– W tej sprawie będziemy za dwa tygodnie rozmawiać w resorcie pracy, a z premierem mamy się spotkać w lutym – mówi Małgorzata Rycąbel.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przygotowało własny projekt zmian w świadczeniach opiekuńczych. Przewidywał on zniesienie kryterium dochodowego uprawniającego do świadczenia pielęgnacyjnego i zrównywanie wysokość zasiłku pielęgnacyjnego z dodatkiem pielęgnacyjnym. Te zmiany miały wejść już od listopada tego roku, a wyższy zasiłek od marca 2010 roku. Jednak ze względu na kryzys resort pracy poinformował, że prace nad tą nowelizacją nie będą na razie kontynuowane.