statystyki

Nauczyciele i rodzice chcą nauki w przedszkolu

autor: Artur Radwan08.09.2009, 03:00; Aktualizacja: 08.09.2009, 14:05
  • Wyślij
  • Drukuj

Sześciolatki, które uczęszczają do przedszkola, nawet jeśli znają litery, nie mogą doskonalić umiejętności czytania i pisania. Nauczyciele i rodzice są przeciwni temu zakazowi.



Dzieci, które w tym roku poszły do zerówki, nie będą się uczyć czytać i pisać. Mają jedynie zostać do tego przygotowywane. To dlatego, że od września obowiązuje nowa podstawa programowa, która nakazuje nauczycielom skupienie się na zabawie i rozwijaniu zainteresowań. Została przygotowana gdy rząd był przekonany, że w tym roku do szkoły pójdą obowiązkowo wszystkie sześciolatki. Takie nieprzemyślane zmiany krytykują m.in. nauczyciele przedszkolni.

– Sześciolatki, które rozpoczęły naukę w szkole, powtarzają naukę czytania i pisania liter, których nauczyły się już w przedszkolu, a te, które zostały w zerówce, będą się uwsteczniały, bo nie możemy ich już uczyć czytać i pisać – mówi Elżbieta Stylińska-Miszkiel, nauczycielka z przedszkola nr 1 w Sejnach (woj. podlaskie).

Tłumaczy, że nie będzie kontynuować z dziećmi nauki czytania i pisania, mimo próśb rodziców, bo obawia się zarzutów ze strony kuratorium oświaty, że nie realizuje podstawy programowej. Jej zdaniem dzieci są coraz lepiej rozwinięte, dzięki wysokiemu poziomowi nauczania i dostępowi do komputerów. To powoduje, że już w przedszkolu znają nie tylko 22 litery, ale potrafią też czytać dwuznaki i zmiękczenia.

Dla kuratorów oświaty najważniejsze jest jednak prowadzenie zajęć zgodnie z obowiązującymi przepisami.

– Nauczyciele powinni skupić się na realizacji podstawy programowej, bo podczas naszej kontroli to będzie w pierwszej kolejności sprawdzane – mówi Elżbieta Bzdek z Kuratorium Oświaty w Krakowie.

Dodaje, że po zdiagnozowaniu umiejętności dzieci nauczyciele mogą z najzdolniejszymi w kącikach dydaktycznych rozwijać ich chęć poznawania liter i cyfr.

Są jednak tacy nauczyciele, którzy mimo ostrzeżeń kuratorów nie zamierzają zaprzestać uczyć dzieci czytać i pisać.

– Nie zrezygnuję z nauki czytania i pisania, tym bardziej że sześciolatki i młodsze dzieci jeszcze w ubiegłym roku miały taką szansę – mówi Beata Janata, nauczycielka z Przedszkola nr 3 w Radzionkowie (woj. śląskie).

Podkreśla, że nie należy zabraniać przedszkolakom czytania i pisania, jeśli rodzice i one same się tego domagają. Zdaniem nauczycieli wychowania przedszkolnego nowa podstawa programowa nie wskazuje im też, jak ocenić, czy dziecko przejawia gotowość i zainteresowanie do nauki czytania i pisania. Dlatego nie wiedzą, jak określić, na jakim poziomie dziecko będzie przejawiało to zainteresowanie.

Zgodnie z nową podstawą programową dzieci przed rozpoczęciem nauki w szkole powinny nauczyć się m.in. przedstawić się, znać swój adres zamieszkania, mówić poprawnie i umieć właściwie zachować się w teatrze. Z kolei gotowość do nauki czytania i pisania ma się przejawiać przez rozumienie polecenia np. narysuj kółko w lewą stronę oraz zapamiętania różnic znajdujących się na obrazkach i narysowaniu szlaczka.

351 tys. dzieci urodziło się w 2003 roku



  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:GP
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 30

  • 1: mateczka z IP: 91.200.92.* (2009-09-08 07:25)

    Problem polega również na tym, że nowa podstawa programowa została przedstawiona w maju a zapisy do szkoły do pierwszej klasy w szkołach prywatnych i społecznych zakończyły sie w styczniu. Jako rodzic mogę jedynie zapisać swojego sześciolatka do szkoły rejonowej, która nie spełnia moich oczekiwań albo (co właśnie czynię) czekać rok z zapisaniem syna do pierwszej klasy. Sześciolatek mój, który płynnie dziś czyta będzie trawić rok na zabawach a do klasy pierwszej pójdzie za rok, by tam przez rok poznawać litery. PARANOJA.
    Nie mam czasu na nauczanie domowe ale to jest wyjście dla rodziców, którzy nie pracują tak intensywnie jak ja i mąż. POLECAM!

  • 2: ojciec z IP: 83.18.172.* (2009-09-08 08:02)

    Skoro płynnie czyta to niech Pani pośle syna do liceum już , po co mu dawać beztroskie dzieciństwo i ostatnie chwile zabawy z rówieśnikami.

  • 3: astra z IP: 89.171.18.* (2009-09-08 09:26)

    do ojciec: czemu zachowujesz sie jak czlowiek ograniczony? Wiele dzieci w tym wieku umie czytac bo ich ciekawosc swiata i chec nauczenia sie pewnych rzeczy daje takie mozliwosci. Wcale nie wynika to z faktu ze dziecko chodzilo do przedszkola bo i dzieci ktore tam nigdy nie chodzily posiadaja taka umiejetnosc.
    Twoj komentarz jest co najmniej nie namiejscu

  • 4: Irena Anna z IP: 80.51.186.* (2009-09-08 09:26)

    W takim razie najlepszym rozwiązaniem byłaby likwidacja zerówek. Ostatecznie dzieci nie muszą w zerówkach bawić się z rówieśnikami. Mogą mieć beztroskie dziciństwo bawiąc się na podwórku lub w przedszkolu. Pójście do szkoły do czegoś jednak zobowiązuje. Szkola nie może kojarzyć się dziecku wyłącznie z beztroską zabawą bo w pierwszej klasie dziecko będzie bardzo zdezorientowane. Wierzę że 6 latek może już płynnie czytać i nie musi się to odbywać kosztem zabawy z rówieśnikami. podam przykład. Zupełnie przez przypadek, podczas oglądania książki " Kram z literkami "dziecku ogromnie podobało się przypisanie liter do obrazków. W ten sposób poznało litery, podczas zabawy zaczęło te litery składać. Efekt był taki że w zerówce dzieko płynnie czytało.Przez cały okres nauki w szkole podstawowej nie miało żadnych problemów z nauką.Moi m zdaniem nawet w zerówce, podczas zabawy można zapoznawać dzieci z literami, uczyć ich skladania. Nie będzie to żadnym obciążeniem dla dziecka a przyniesie efekty już w pierwszej klasie.Ta nowapodstawa programowa cofa dzieci w rozwoju. Obecnie już 2 czy 3 latek potrafi przedstawić się, podać swój adres czy też narysować kółko.

  • 5: pytanie do redaktora z IP: 83.13.128.* (2009-09-08 12:48)

    Dlaczego cytuje Pan teraz nauczycielkę w Sejnach a kiedy ważyły się losy reformy gp cytowała oszołomów z ratujmymaluchy, którzy zaprzeczali tezom z powyższego artykółu?

  • 6: Obywatel z IP: 79.189.213.* (2009-09-08 15:21)

    Krótko mówiąc - dzialania pani Minister Hall prowadzą do zakazu nauki czytania i pisania w przypadku nie spełnienia przez dziecko warunku chodzenia do szkoły. Czy mnie się wydaje czy ktoś już tak kiedyś (jakie 70 lat temu) robił ???

  • 7: Ted z IP: 89.74.194.* (2009-09-08 17:32)

    Zabraniać uczenia czytania i pisania może tylko idiota!

  • 8: filologini z IP: 83.11.148.* (2009-09-08 20:52)

    To wszystko potwierdza tylko moją niepochlebną opinię o min.K.Hall. Jej ministrowanie to jedna wielka pomyłka od początku do końca. 90% nauczycieli było i jest przeciwnych aktualnej polityce oświatowej rządu oraz pracy MEN, który skupia się na wojowaniu z nauczycielami i burzeniu resztek ich autorytetu.

  • 9: Przedszkolak z IP: 89.228.131.* (2009-09-08 22:33)

    Kto wymyślił TAKĄ GŁUPOTĘ ???!!!

  • 10: młody liberał z IP: 77.254.150.* (2009-09-09 11:48)

    Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie