Większość powiatów ma problemy z prawidłową realizacją zadań z zakresu pomocy społecznej. Samorządom brakuje pieniędzy na zatrudnienie pracowników zajmujących się pracą z rodzinami. Nowa ustawa o pieczy zastępczej ma pomóc samorządom w realizacji zadań opiekuńczych.
Publikacja: 2 września 2009, 03:00 Aktualizacja: 2 września 2009, 09:45
Z kontroli NIK, która sprawdzała działalność powiatowych centrów pomocy rodzinie (PCPR) i miejskich ośrodków pomocy rodzinie, wynika, że z 40 skontrolowanych jednostek tylko siedem właściwie realizowało zadania z zakresu pomocy rodzinom, które mają problemy z wychowaniem dzieci. W opinii NIK może to m.in. utrudnić wdrożenie przygotowywanej przez rząd ustawy o pieczy zastępczej.
Każdy powiat musi stworzyć strategię rozwiązywania problemów społecznych, która powinna być poprzedzona przeprowadzeniem diagnozy problemów społecznych i konsultacjami z innymi instytucjami, które zajmują się pomocą społeczną. Takie m.in. zadania nakłada na nie ustawa z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (Dz.U. nr 115, poz. 728).
Jak wykazała kontrola NIK większość tych dokumentów nie spełniała ustawowych wymogów, a trzy powiaty w ogóle tej strategii nie stworzyły.
– Problem ten dotyczy zwłaszcza małych PCPR-ów, którym brakuje osób zajmujących się przygotowaniem kompleksowego rozpoznania problemów społecznych – mówi Bożena Kołaczek z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.
Doktor Marek Rymsza, ekspert Instytutu Spraw Publicznych dodaje, że służby społeczne powiatów i gmin działają niezależnie. Stąd strategia powiatu nie musi być wcale realizowana przez gminy, a sam dokument nie przekłada się na rzeczywiste działania.
Nie lepiej jest też z świadczeniem specjalistycznego poradnictwa przez PCPR-y. Usługi wielu z nich ograniczają się do udzielania porad prawnych. A miały wspierać rodziny z dysfunkcjami i rodziny zastępcze.
– Brakuje osób pracujących bezpośrednio z rodzinami, bo obecnie pracownicy socjalni zbyt dużo czasu muszą poświęcać na biurokrację i wypełnianie dokumentów – uważa Danuta Wiecha, prezes Stowarzyszenia Rodzin Adopcyjnych i Zastępczych Pro Familia z Krakowa.
Z kolei Danuta Ratajska, kierownik ds. rehabilitacji i pomocy społecznej PCPR w Piotrkowie Trybunalskim tłumaczy, że nie ma dostatecznych środków na zatrudnienie specjalistów takich jak pedagodzy i psycholodzy.
Anna Bielna, dyrektor PCPR w Kielcach dodaje, że w jej centrum zatrudnieni są tylko dwaj pracownicy socjalni, którzy pod opieką mają blisko 100 rodzin zastępczych, a oprócz tego mają inne obowiązki.
NIK zwraca też uwagę na brak prawidłowej współpracy między sądami rodzinnymi a PCPR-ami.
– Napięcia między sędziami a pomocą społeczną powoduje brak właściwej współpracy, polegającej na osobistych kontaktach. Często ogranicza się ona tylko do wymiany dokumentów – mówi dr Marek Rymsza.
1: asdjkl z IP: 83.16.88.* (2009-09-02 06:51)
Przecież Warszawskie CPR zajmuje sie tylko papierkami a nie dziećmi. Ich dzieci nie interesują, aby tylko w papierach wszystko grało.
2: Tamara z IP: 83.21.227.* (2009-09-02 08:56)
Ja znam przypadek z Lubieńca , tam matka 3 dzieci pije, zostawia je na noc same, chodzi po dyskotekach. Dzieci są zaniedbane nieraz głodne .Dzwoniłam do powiatowego centrum pomocy rodzinie aby jej pomogli., porozmawiali i cisza. Dzieci nadal cierpią.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Bartosz Arłukowicz złożył wniosek do premiera o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. To przez zamieszanie z umowami uprawniającymi do wypisywania recept na leki refundowane?