Dla osób, które nie mają tytułu do ubezpieczenia zdrowotnego, ustawodawca skonstruował dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne. Dla niektórych przewidział jednak wysokie wpisowe. Można go uniknąć.

Polka z USA

Polka przez dziesięć lat pracowała w kraju, opłacając ubezpieczenie zdrowotne, po czym wyjechała do USA. Po sześciu latach z mężem Amerykaninem i dzieckiem postanowiła osiedlić się ponownie w Polsce. Nie zamierza podejmować pracy, rodzina zamierza żyć z oszczędności. Chce jednak opłacać dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne. Okazuje się, że na podstawie ustawy zdrowotnej będzie musiała najpierw wnieść opłatę dodatkową wynoszącą prawie 5 tys. zł. Może tego uniknąć, jeżeli zarejestruje się jako bezrobotna, do czego ma prawo. Nie otrzyma zasiłku, ale budżet będzie jej opłacać składkę zdrowotną. Potem, jeśli nie podejmie pracy, już bez dodatkowych opłat może zacząć opłacać składkę na ubezpieczenie dobrowolne.

Fikcyjni bezrobotni

Jest i inny sposób uniknięcia lub zminimalizowania wysokiego wpisowego. Dyrektor oddziału NFZ może zmniejszyć opłatę, rozłożyć ją na raty lub odstąpić od niej.

– Jest taka możliwość, jeśli taka osoba uprawdopodobni, iż powodem ponownego wejścia w system nie jest wyłudzenie świadczenia zdrowotnego, tylko sytuacja życiowa – mówi Zbigniewa Nowodworska, dyrektor oddziału NFZ w Poznaniu.

Dodaje, że chodzi o wykazanie, iż jest to kontynuacja dotychczasowego ubezpieczenia i powrót do kraju po pewnym okresie legalnego mieszkania za granicą.