Od 1 stycznia 2009 r. płatnicy składek nie będą musieli drukować wszystkim pracownikom raportów miesięcznych ZUS RMUA lub innych dokumentów poświadczających opłacanie składek do ZUS i NFZ. Informacje te będzie można przekazywać na piśmie lub, za zgodą ubezpieczonego, w formie elektronicznej. Dokument elektroniczny musi być jednak podpisany bezpiecznym e-podpisem. Zmiany takie zakłada projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, przygotowany przez sejmową Komisję Przyjazne Państwo (druk 921). Propozycja przekazywania druków drogą elektroniczną wywołała jednak zaniepokojenie placówek medycznych. Nie są przygotowani do weryfikacji takich dokumentów. Z tego powodu posłowie proponują kolejne zmiany.

Hanna Zdanowska, poseł sprawozdawca, mówi GP, że druk RMUA będzie więc można uzyskać od pracodawcy na każde żądanie.

Raz w roku

Ustawa z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2007 r. nr 11, poz. 74 z późn. zm.) nakłada na pracodawców obowiązek comiesięcznego poinformowania pracowników m.in. o składkach, jakie odprowadzili za niego do ZUS i NFZ. Firmy najczęściej w tym celu posługują się przygotowanymi przez ZUS drukami ZUS RMUA. Posłowie chcą, aby od przyszłego roku pracownicy otrzymywali takie raporty nie co miesiąc, ale raz w roku wraz z formularzem PIT-11. Firma byłaby jednak zobowiązana do ich wydania na każde żądanie ubezpieczonego. Także pracownik, który będzie odchodził z pracy w ciągu roku, otrzyma raport potwierdzający opłacenie składek. Od samego zainteresowanego będzie zależeć, czy takie poświadczenia otrzyma w formie papierowej czy elektronicznej.

Przedsiębiorcy popierają ograniczenie liczby dokumentów przekazywanych pracownikowi. Według Henryki Bochniarz, prezydenta PKPP Lewiatan, możliwość wyboru formy papierowej lub elektronicznej ograniczy kosztowną dystrybucję dokumentów. Aflons Krzysztoforek, właściciel firmy przewozowej na Śląsku, twierdzi, że nie ma powodu, aby co miesiąc drukował im druki ZUS RMUA.

Związkowcy są przeciwni takiemu rozwiązaniu. Według Wiesławy Taranowskiej, wiceprzewodniczącej OPZZ, przekazywanie takiej informacji raz w roku to stanowczo zbyt rzadko.

- Pracownik powinien na bieżąco kontrolować pracodawcę, czy ten faktycznie płaci składki - mówi.

Z laptopem do szpitala

Agnieszka Osińska, rzecznik prasowy Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie, wskazuje, że osoba zgłaszająca się do szpitala musi przedstawić dowód ubezpieczenia. Podstawą do udzielenia bezpłatnej pomocy jest ważna przez miesiąc legitymacja ubezpieczeniowa lub druk ZUS RMUA. Zauważa jednak, że jeśli ktoś nie dysponuje na miejscu dowodem ubezpieczenia, a tak może być, jeśli pracownik na przykład nagle zachoruje w weekend i nie będzie miał druku ZUS RMUA, może go przedstawić w późniejszym terminie.

- Ubezpieczeni mają siedem dni na dostarczenie dowodu potwierdzającego opłacanie składek. To wystarczająco dużo czasu, aby zwrócić się do pracodawcy o odpowiedni dokument w formie papierowej - mówi Agnieszka Osińska.

Jednak w przypadku dokumentu elektronicznego podpisanego bezpiecznym e-podpisem, pracownik lub jego firma musiałby go przesłać do szpitala drogą elektroniczną. Taki dokument jest bowiem ważny tylko w oryginale.

- Jeśli szpital nie otrzymałby go w formie elektronicznej, ubezpieczony musiałby przyjść do nas z laptopem - dodaje Agnieszka Osińska.

Nowe serwery

Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik prasowy Centrali Narodowego Funduszu Zdrowia, zwraca uwagę, że przekazywanie dokumentów potwierdzających opłacenie składek na ubezpieczenie zdrowotne drogą elektroniczną wymagałoby stworzenia u świadczeniodawców możliwości ich odbioru.

- Podmiot udzielający świadczeń na podstawie kontraktu z NFZ musiałby mieć możliwość odebrania od pacjenta maila z dokumentem potwierdzającym prawo do bezpłatnego leczenia. Trudno w tej chwili ustalić jednoznacznie, czy wydruk takiego dokumentu byłby honorowany - mówi Edyta Grabowska-Woźniak.

Wiesław Paluszyński, członek Polskiego Towarzystwa Informatycznego, zwraca uwagę, że nie można korzystać z wydruku elektronicznego podpisanego bezpiecznym e-podpisem.

- Istota dokumentu podpisanego bezpiecznym podpisem elektronicznym polega na tym, że się go nie drukuje - mówi Wiesław Paluszyński.

Eksperci zwracają więc uwagę, że ważność dokumentu nie oznacza tego samego co możliwość korzystania z niego. Posłowie chcą wprowadzić zmiany, lecz w Polsce biurokracja nie jest na nie przygotowana. W praktyce więc mogą się one obrócić przeciw ubezpieczonym.