• Składka na ubezpieczenie pielęgnacyjne ma wynieść 2 proc. od przychodu
  • Rolnicy mają też płacić składkę w kwocie zależnej od ceny kwintala żyta
  • Pieniędzmi na pielęgnację będzie zajmował się nowy fundusz

Dziś kierownictwo Ministerstwa Zdrowia zajmie się projektem ustawy wprowadzającej ubezpieczenia pielęgnacyjne. Jej wynikiem ma być wzrost składki na ubezpieczenie zdrowotne, ale dodatkowe 2 proc. ma wpływać nie do Narodowego Funduszu Zdrowia, ale do nowo powstałej instytucji. Ma się zająć ona wypłacaniem zasiłków pielęgnacyjnych oraz kupowaniem świadczeń w zakładach opieki długoterminowej. Ministerstwo Zdrowia szacuje, że w ciągu roku ze składek z ubezpieczenia pielęgnacyjnego uda się zebrać około 8,4 mld zł.

- Chodzi o to, by pieniądze na świadczenia pielęgnacyjne rozgraniczyć od środków na leczenie - tłumaczy prof. Anna Wilmowska-Pietruszyńska z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego oraz szef zespołu, który przygotował projekt ustawy.

Wiceminister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka Elżbieta Hibner uważa, że to dobry pomysł.

- Takie wyodrębnienie doprowadzi do tego, że powstanie rynek usług pielęgnacyjnych i jednostki, które będą się tym zajmować. Obecnie jest ich za mało - mówi.

Usług pielęgnacyjnych nie powinni świadczyć wysoko wykwalifikowani pracownicy ochrony zdrowia - chodzi raczej o osoby z wykształceniem średnim po odpowiednim przeszkoleniu, które potrafiłyby karmić osoby niesamodzielne, nie doprowadzać do powstawania u nich odleżyn, przewijać i wykonywać inne czynności higieniczne.

Zapłaci każdy...

Składka ma być powszechna i obowiązkowa.

- Ubezpieczenie pielęgnacyjne ma sens tylko wtedy, gdy ryzyko rozłożymy na wszystkich - tłumaczy prof. Piotr Błędowski ze Szkoły Głównej Handlowej, także ekspert zespołu, który przygotowywał projekt. Nowością jest to, że resort chce, aby płacili ją także rolnicy. Za nich składkę na ubezpieczenie zdrowotne opłaca budżet państwa. Do tej pory wszelkie próby doprowadzenia do tego, żeby rolnicy choć częściowo dokładali się do kasy na leczenie, spełzały na niczym. Profesor Piotr Błędowski przyznaje, że może się to okazać drażliwą kwestią.

...ale nie każdy skorzysta

Obecnie osoba powyżej 75 roku życia automatycznie, jeśli złoży odpowiedni wniosek, otrzymuje co miesiąc dodatek w wysokości 153,19 zł. Ubezpieczenia pielęgnacyjne mają skończyć z tą „urawniłowką”. Jak tłumaczy prof. Anna Wilmowska-Pietruszyńska, o tym, czy świadczenia z tytułu ubezpieczenia pielęgnacyjnego się należą, będą decydować lekarze orzecznicy, którzy na podstawie dokumentacji medycznej oraz, ewentualnie, dodatkowych badań, będą oceniać i stwierdzać jeden z trzech stopni niesamodzielności.

- Przewidujemy dwa rodzaje pomocy: pieniężną oraz w postaci usług pielęgnacyjnych - podkreśla prof. Anna Wilmowska. Zasiłki mają wynieść od 460 do 920 zł. Za te pieniądze osoby uprawnione lub ich opiekuni będą mogli zapewnić sobie opiekę we własnym zakresie.

- O tym, jaki zestaw świadczeń pielęgnacyjnych jest potrzebny danej osobie, będzie natomiast decydował zespół złożony z pielęgniarki, opiekuna medycznego i pracownika socjalnego - mówi prof. Anna Wilmowska.

Elżbieta Hibner przypomina, że trzeba dokładnie przeanalizować, jak zachowa się społeczeństwo.

- Czyli, czy przypadkiem nie zacznie wyłudzać pieniędzy - mówi.

Nadzór nad wydatkowaniem pieniędzy i szczelnością systemu sprawowałby nowo utworzony fundusz.

- To wszystko oznacza wzrost kosztów administracyjnych - przypomina Andrzej Koronkiewicz, ekspert w dziedzinie ubezpieczeń pielęgnacyjnych.

Zwykło się uważać, że będzie ono dotyczyło ludzi starszych, ale będą mogły z niego korzystać także osoby młode. Często do utraty niesamodzielności dochodzi bowiem wskutek urazów czy chorób przebywanych w młodym wieku. Może się zdarzyć, że jednak pomimo wielu lat opłacania składek nie skorzystamy z nich, bo do końca będziemy potrafili sami się o siebie troszczyć.

Rehabilitacja domeną NFZ

Autorzy pomysłu uważają, że należy rozgraniczyć rehabilitację i inne usługi lecznicze od pielęgnacji.

- Są dwa podstawowe założenia naszego pomysłu: prymat rehabilitacji i prymat opieki domowej nad opieką w placówkach - mówi prof. Anna Wilmowska. Rehabilitacja ma pozostać jednak domeną Narodowego Funduszu Zdrowia. Obecnie wydatki na ten cel nie wystarczają na zaspokojenie potrzeb, o czym świadczą długie kolejki do tego typu świadczeń. W tym roku NFZ zaplanował na rehabilitację 1,18 mld zł. Brakuje też pieniędzy na opiekę długoterminową oraz placówki ją świadczące.

- Mamy nadzieję, że wprowadzenie ubezpieczeń pielęgnacyjnych pozwoli na zwiększenie wydatków na rehabilitację - mówi prof. Anna Wilmowska-Pietruszyńska.

- Rozdzielenie usług leczniczych od pielęgnacyjnych może się okazać bardzo trudne, a nawet niemożliwe - uważa Andrzej Koronkiewicz.

Wypłata nie od razu

Świadczenia pielęgnacyjne z ubezpieczenia nie zostaną uruchomione od razu.

- Konieczny jest przynajmniej rok karencji, aby zgromadzić kapitał w funduszu. Ten rok będzie też potrzebny na to, by zweryfikować orzeczenia o stopniu niesamodzielności i określić grupę beneficjentów - tłumaczy prof. Piotr Błędowski.

Niewielkie szanse na ustawę

Projekt jest dyskutowany w sytuacji, kiedy nie wiadomo, jak długo utrzyma się obecny rząd.

- Przyjęliśmy strategię: psy szczekają, karawana jedzie dalej. Nawet jeśli w tej kadencji nie uda się ustawy uchwalić, to pozostanie materiał dla następców - tłumaczy rzecznik resortu zdrowia Paweł Trzciński. Ustawa jest potrzebna, bo społeczeństwo się starzeje. Choć ogólnie liczba ludności spada, to zwiększa się populacja ludzi starszych, którzy pozostaną głównymi beneficjentami świadczeń pielęgnacyjnych. Szacuje się, że w 2030 roku co trzeci obywatel Polski będzie miał powyżej 60 lat.

SZERSZA PERSPEKTYWA - UE

Niemcy - ubezpieczenie pielęgnacyjne jest obowiązkowe dla pracowników. Orzekane są trzy stopnie niesamodzielności, przyznawane są zarówno świadczenia pieniężne, jak i rzeczowe.

Austria - świadczenia pieniężne i rzeczowe dla osób wymagających stałej opieki reguluje ustawa federalna o opiece długoterminowej z 1993 roku. Świadczenia te są finansowane z podatków. Pacjenci ponoszą część kosztów.

Belgia - nie ma ogólnopaństwowego systemu opieki domowej. Wykonywana jest przez świadczeniodawców prywatnych i publicznych. Obowiązuje współpłacenie.

JUSTYNA WOJTECZEK, DOMINIKA SIKORA

gp@infor.pl