Kierownicy urzędów, którzy po 30 czerwca 2009 r. zwiększyli zatrudnienie, będą zmuszeni zwolnić więcej osób, niż planuje rząd. Na redukcję zatrudnienia mają czas do połowy przyszłego roku.
Publikacja: 17 sierpnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 17 sierpnia 2009, 14:35
Jeszcze w ubiegłym tygodniu dyrektorzy generalni deklarowali na łamach GP, że chcą utrzymać zatrudnienie na obecnym poziomie. W części urzędów trwają nadal nabory na wolne stanowiska. Te jednak mogą ulec wstrzymaniu, jeżeli w życie wejdą nowe przepisy zaproponowane właśnie przez rząd.
Zgodnie bowiem z projektem ustawy o racjonalizacji zatrudnienia w państwowych jednostkach budżetowych i niektórych innych jednostkach sektora finansów publicznych liczba zatrudnionych tam pracowników nie będzie mogła przekraczać stanu z 30 czerwca tego roku pomniejszonego o conajmniej 10 proc. Liczba pracowników nie będzie mogła być zwiększana do końca 2011 roku.
W niektórych urzędach zwolnienia mogą być jednak jeszcze wyższe. Część z nich zwiększyła bowiem w ostatnim czasie zatrudnienie nawet dwukrotnie w porównaniu z liczbą osób zwolnionych. Dlatego pracownicy tych urzędów, gdzie od lipca tego roku wzrosło zatrudnienie, powinni się obawiać największych zwolnień. Ich kierownicy, aby utrzymać stan zatrudnienia planowany przez rząd, będą musieli zwolnić dużo więcej osób niż zakładane 10 proc.
– Jeśli w urzędzie na koniec czerwca zatrudnionych było 100 pracowników, to do końca 2011 roku może w nim być zatrudnionych nie więcej niż 90 – mówi Alina Giżejowska, radca prawny z Kancelarii Sobczyk i Wspólnicy.
Podkreśla, że urząd, który po 30 czerwca zwiększył zatrudnienie np. o kolejnych 20 pracowników, będzie musiał zwolnić nie 10, ale 30 pracowników.
źródło:
GP
1: tele z IP: 208.69.236.* (2009-08-17 04:50)
RZĄD ZDZIESIĄTKUJE ADMINISTRACJĘ.
Za czasów rzymskich to była kara, za tchórzostwo i przegrane bitwy. Teraz jest to działanie rządu wobec obywateli, których karze się za to, że rząd nie potrafił przeciwdziałać kryzysowi. W administracji już teraz niewielu zdolnych chce pracować z uwagi na zarobki. Jak jeszcze do tego dojdzie to, że ktoś może wylecieć z roboty z uwagi na akcyjne widzimisę rzędu, to szukajcie państwo frajerów, którzy w zamian za pracę wymagającą dużej wiedzy i doświadczenia dostaną w zamian - wielkie NIC.
W pierwszej kolejności wylecą zapewne ci, co nie mają znajomości - przecież znamy ten kraj.
WIELKIE DZIĘKI PREZYDENCIE TUSK.
2: wszystkodlaigrzyskiplenbsu z IP: 145.237.93.* (2009-08-17 07:36)
Niezależnie od komentarzy jedno jest faktem. W pierwszej kolejności wylecą Ci którzy nie mają pleców...Dyrektorami Urzędów są przecież politycy lub ich kolesie
3: aaa z IP: 145.237.98.* (2009-08-17 07:44)
Ja słyszałam, że będą zwalniać tylko wyborców Tuska, bo muszą sprawdzić czy ta miłość to była na dobre i na złe czy tylko takie fanaberie...
4: ??? z IP: 195.182.9.* (2009-08-17 07:51)
No tak..., ale czy w tej sytuacji pomyślano również o nowelizacji Kpa - art. 35, 36, 37,38...
5: C O Z A B Z D U R A z IP: 95.48.163.* (2009-08-17 07:56)
Dlaczego Tusk tak nienawidzi Państwa Polskiego ?
W Unii - Niemczech, Francji, Anglii - jest znacznie więcej urzędników w stosunku do liczby ludności niż w Polsce i nikt ich nie zwalnia bo władzy zależy żeby interesant był szybko obsłużony. A u nas celowo się zaniża liczbę urzędników zajmujących się obsługą interesantów za to tworzy się nowe stołeczki na zapleczu dla krewniaków. Wcurviony interesant nie będzie pluł na premiera czy prezydenta miasta za to że musi stać pół dnia w kolejce tylko na tego urzędnika co siedzi na okienku. I chyba właśnie o to chodzi - niech plują na urzędników a jak przyjdą wybory to ja tez będę pluł na urzędników i będę dobrym panem i na mnie zaglosują.
6: iwa z IP: 87.204.217.* (2009-08-17 08:08)
Jak mozna mieć tak duzo urzędników.Przecież oni są na utrzymaniu podatników.Ilu takich może utrzymać tak mało ludzi pracujących.W całej uni niestety jest stanowczo za duzo urzędników,na nic nie starcza ale ich pensje sa wysokie.
7: ewa z IP: 83.19.140.* (2009-08-17 08:14)
Czy w służbach miundurowych też ?Teraz na topie-koordynator.
8: PRACOWNIK DO ZWOLNIENIA z IP: 145.237.93.* (2009-08-17 08:56)
Proponuję zacząć zwalniać od ministerstw i ministrów. Po cholere mi minister finansów który podejmuje na okrągło dziwne decyzje? Do odstrzału - pierwszy do zwolnienia w ramach tej ustawy. MF niech zajmie sie premier...
W drugiej kolejności do zwolnienia - co drugi v-ce minister i dyrektor w każdym ministerstwie - wg struktury MF na jednego kierownika przypada mniej niż 3 pracowników. W innych ministerstwach jest pewnie podobnie.
Przypuszczam iż na samych tych zwolnieniach budżet zaoszczędzi min. 50% tego czego teraz MF szuka.
Wystarczy chcieć i pomyśleć głową, a nie d...
Chyba dam ogłoszenie do prasy w Niemczech - przyjmę posadę pilnującego posiadłości w zamian za możliwość nieodpłatnego mieszkania w niej podczas pracy.
Najwyższa pora wyp... wszystkie kaczki w kosmos. Najwyższa pora na jakiegoś orła...
9: Urzędas z IP: 82.177.11.* (2009-08-17 10:50)
Boże chroń Polskę przed Bandą głupich politykierów, którzy nie znają się na administracji...i nie tylko
10: sss z IP: 195.187.152.* (2009-08-17 10:54)
Ciekawe ... pracuje w jednym z ministerstw mam bardzo dobre wykształcenie znam j. obce w tym j. ang. z term. prawniczą i dalej się kształcę. Piszą dla rządu opinie prawne. Prace dostałem bez żadnych znajomości zwyczjanie wygrałem konkurs. Niedawno wyśledził mnie Head Hunter (pomimo kryzysu !) i pytał czy nie chciałbym się przenieść do jednej z topowych kancelarii. Podejrzewam, że wylecę bo jestem młody i bez pleców ale cóż to strata państwa a nie moja. Pójdę do lepiej płatnej pracy a po kryzysie urzędy będą znowu lamentować że brakuje pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami. Prezydencja się zbliża :) A urzędaśów wartościowych znających j. ang i francuski wywalą bo zazwyczaj to są ci których się zatrudnia po to żeby był ktoś do roboty i żeby ktoś inny nie musiał świecić brakiem kompetencji.
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Nie możemy się zgodzić, aby odstąpić od reformy emerytalnej, która ma zapewnić kobietom 70-proc. wzrost ich świadczeń. Jeśli ktoś żąda zmian, niech pokaże swoje realne propozycje. - mówi Mieczysław Augustyn, senator PO.