Dynamicznie rozwijająca się firma zatrudni menedżera ds. kluczowych klientów. Gwarantujemy możliwość rozwoju, satysfakcjonujące zarobki, pracę w dynamicznym i młodym zespole – ogłoszenia podobnej treści, w których nie ma podanej nazwy firmy poszukującej nowego pracownika, pojawiają się w internecie coraz częściej. Dlaczego firmy się nie ujawniają? Główne powody są dwa.

Pierwszy, że poszukiwany pracownik ma zająć miejsce dotychczasowego.

Dyskretna podmiana

– Pracodawcy zamieszczają takie ogłoszenia najczęściej dlatego, że szukają kogoś na miejsce pracy zajęte obecnie przez kogoś innego. Nie ujawniają jednak swojej nazwy w ogłoszeniu, bo chcą uniknąć nieprzyjemności, do których może dojść w związku z taką sytuacją – tłumaczy Przemysław Gacek, prezes Grupy Pracuj, do której należą m.in. takie serwisy jak Pracuj.pl czy Profeo.pl.

Drugim powodem, dla którego firmy zamieszczają anonimowe ogłoszenia, są też trwające już w firmie zwolnienia. Wielu pracodawców redukuje zatrudnienie, wycofując się na przykład z jakiegoś rynku. Ale jednocześnie próbują sił w nowych segmentach lub nawet w nowych branżach, a do tego potrzeba nowych pracowników o innych kwalifikacjach. Muszą więc zatrudnić odpowiednią kadrę.

Pretekst do cięcia kosztów

Są też sytuacje, w których firmy po prostu wykorzystują kryzys do tego, by pozbyć się części obecnych pracowników i zastąpić ich nowymi, ale tańszymi w utrzymaniu niż ich poprzednicy.

W żadnym z takich przypadków, jak tłumaczy Przemysław Gacek, firmom nie zależy, by jej pracownicy wiedzieli, iż trwa właśnie rekrutacja na nowe stanowiska.

– To pozwala uniknąć nieporządanych dla pracodawcy napięć – dodaje nasz rozmówca.

Zdaniem szefa Grupy Pracuj anonimowe ogłoszenia to 2–3 proc. wszystkich ofert pracy. Biorąc więc pod uwagę fakt, że w ubiegłym roku – według serwisu GazetaPraca.pl – ogółem pracodawcy zamieścili w internecie 1,3 mln ogłoszeń, oznacza to, że blisko 40 tys. z nich nie zawierało nazwy firmy.