Inspektorzy pracy mogą sprawdzać rzeczywisty czas pracy na podstawie logowania w systemie komputerowym. Mają też prawo monitorować obiekty pracy, aby wykazać nadgodziny.
Publikacja: 10 sierpnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 10 sierpnia 2009, 10:24
W trakcie kontroli banku w województwie podlaskim inspektor pracy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Białymstoku porównał karty ewidencji czasu pracy podwładnych z godzinami logowania i wylogowania w wewnętrznym, operacyjnym systemie komputerowym.
– Na podstawie uzyskanych informacji wykrył przypadki wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych, które nie były odnotowane w ewidencji czasu pracy – mówi Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy głównego inspektora pracy.
Inspektor skierował do pracodawcy wnioski dotyczące naliczenia i wypłacenia pracownikom banku wynagrodzenia i dodatku do wynagrodzenia z tytułu pracy w nadgodzinach. Bank naliczył i wypłacił wszystkie należne świadczenia 137 pracownikom.
Inspekcja może także stosować inne, niestandardowe metody kontroli czasu pracy. W trakcie sprawdzania hotelu we Władysławowie (woj. pomorskie), inspektor pracy zabezpieczył zeszyt wejść i wyjść pracowników, prowadzony przez pracowników ochrony. Dane w nim zapisane nie pokrywały się z dokumentami ewidencji czasu pracy prowadzonej w zakładzie. Po interwencji PIP pracodawca wypłacił podwładnym wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w wysokości ponad 50 tys. zł.
– Inspektorzy pracy mają też prawo monitorować obiekty pracy – mówi Katarzyna Grzybowska-Dworzecka, prawnik z Kancelarii Michałowski, Stefański Adwokaci.
Zanim rozpocznie się kontrola w zakładzie pracy, inspekcja może więc np. rejestrować rzeczywisty czas pracy przy użyciu kamery lub aparatu fotograficznego. Jeżeli nie zgadza się on z ewidencją prowadzoną przez pracodawcę, inspektorzy występują do pracodawców o naliczenie i wypłatę wynagrodzenia za nadgodziny.
Jeśli pracodawca w ogóle nie prowadzi ewidencji, rzeczywisty czas pracy może być ustalony nawet na podstawie notatek, jakie sporządza pracownik. Tak wynika z orzeczenia Sądu Najwyższego z 19 czerwca 2008 r. (sygn. II PK 345/07). SN podkreślił, że w sytuacji gdy pracodawca w ogóle nie prowadzi ewidencji czasu pracy, nie może on skutecznie podważyć dowodów przedstawionych przez pracownika.
– Firma z własnego zaniedbania nie potrafiła więc uwodnić, że notatki pracownicze nie mają pokrycia w rzeczywistości – mówi Katarzyna Grzybowska-Dworzecka.
1: real z IP: 212.67.142.* (2009-08-10 13:43)
inspekcja pracy następna instytucja stwarzająca pozory tego że coś robi, a tak na prawdę wystarczy pojeździć po Polsce :(
2: przedsiębiorca z IP: 83.15.161.* (2009-08-10 13:55)
Zapraszam PIP na przetargi gdzie jest 100 % cena zobaczyliby za ile ludzie pracują i w jaki sposób firmy płacą za nadgodziny ... Jeżeli firma x w Zusie wygrywa przetarg na pewną usługę o 20 % niżej od wyliczonej przez pracowników i nikt nie zadaje sobie pytania w jaki sposób są zatrudnieni to o czym my mowimy !!!
3: oooo z IP: 79.190.173.* (2009-08-10 14:12)
niech poczty sprawdza na podkarpaciu (stalowa wola i wogole okolice) dopiero kary poleca!
4: Jątek z IP: 93.105.23.* (2009-08-10 16:39)
Tak właśnie jest wszędzie że karty pracy a rzeczywisty czas pracy to dwie różne sprawy szczególnie u tych polskich prywaciarzy, potrafią prowadzić zeszyty i różne dokumentacje dla każdej instytucji co innego, a i informatyków myślę że zmuszają do kombinowania ,aby było na ich ,a to że sąd wziął pod uwagę notatki pracownika to słusznie i powinny sądy dawać większą wiarę pracownikom.Swoją drogą nie wszyscy inspektorzy PIP dokładają starań aby wykryć nieprawidłowości przykład -jest sklep ma określone godziny pracy określoną liczbę pracowników,wystarczy zestawić te dwie liczby i w odpowiedni sposób policzyć uwzględniając przepisy prawa pracy i okaże się ze obsada sklepu jest za mała,i tak prawdopodobnie we wszystkich sklepach ale kogo to obchodzi a inspektor nie będzie sobie zadawał trudu
5: alice z IP: 89.230.222.* (2009-08-10 17:15)
czy logowanie do systemu jest oznaka pracy
6: emu z IP: 77.115.205.* (2009-08-10 17:40)
to dziwne, gdyż podczas kontroli w białostockim IPN-ie kontrolujący w tamtym roku, stwierdził u jednego pracownika nie zapłacone ponad 500 godz. nadliczbowych (ostanie trzy lata) na podstawie książki pobrań klucza i nie zainteresował się jak jest u pozostałych pracowników, po czym poprosił pracodawcę, że może by przemyślał sprawę i jednak wypłacił zaległe wynagrodzenie (pracodawca odmówił), a pracownikowi poradził, że jak co to niech idzie do sądu i o swoje się upomina sam(poszedł i wygrał), podczas rozprawy wyszło, że podobne sytuacje są u innych pracowników, zeznania pod przysięgą nie wystarczyły białostockiemu PIP-owi, żeby zainteresować się sprawą, bo w ich mniemaniu nie wypada pouczać pracodawcy, który ma tytuł profesora, ale gdyby był to piekarz to oni już by mu pokazali jak należy przestrzegać przepisów prawa. CIEKAWE!!!
7: kali z IP: 83.7.144.* (2009-08-22 20:53)
W firmie w której pracuję częśc pracowników zatrudniona jest na umowach tzw zadaniowego czasu pracy, brak jest jakiejkolwiek ewidencji
czasu pracy ludzie pracują w firmie ok 10 -12 godz dziennie, problem polega na tym że pracodawcy nadużywają tego rodzaju umowy aby ominąć obowiazek rejestracji czasu pracy
8: realista z IP: 77.254.156.* (2009-09-10 14:29)
przeglądanie logów w komputerach, jak sie wydaje, jest przeszukaniem, a na to "chyba" trzeba mieć nakaz!!!
9: michał z IP: 77.113.152.* (2010-01-17 20:57)
A co sądzi PIP o zatrudnianiu pracowników stacji paliw przez tzw. prowadzącego. tu jest samowolka-praca od 6 RANO DO 20 WIECZOREM bez przerwy na posiłki i za minimalne pieniądze w pojedynczej obsadzie (bo przecież prowadzący zatrudnia na etatach swoją rodzinę-która tylko fikcyjnie pracuje oczywieście). obsługując 400-600 klientów dziennie. A co ze świętami, socjalnym itp? Zgroza.
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Nie możemy się zgodzić, aby odstąpić od reformy emerytalnej, która ma zapewnić kobietom 70-proc. wzrost ich świadczeń. Jeśli ktoś żąda zmian, niech pokaże swoje realne propozycje. - mówi Mieczysław Augustyn, senator PO.