Co czwarty ankietowany aprobuje bicie dzieci, a co piąty uważa, że zastraszanie i pogróżki wobec dziecka to jeszcze nie przemoc - wynika ze sprawozdania na temat zjawiska przemocy w rodzinie w roku 2008, przedstawionego Sejmowi przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.
Publikacja: 9 sierpnia 2009, 15:21 Aktualizacja: 9 sierpnia 2009, 15:48
Według przeprowadzonych na zlecenie resortu badań, 24 proc. ankietowanych nie ma nic przeciw biciu dzieci, 19 proc. uważa natomiast, że pogróżki i zastraszanie dziecka to jeszcze nie przemoc. Jedynie 5 proc. respondentów uważa, że zjawisko przemocy wobec dzieci jest w Polsce powszechne.
Najczęstszą formą przemocy - jak wynika z deklaracji - jest przemoc psychiczna i fizyczna. Z odpowiedzi respondentów wynika też, że ofiarami przemocy psychicznej są najczęściej dzieci w wieku 7-10 lat, natomiast ofiarami przemocy psychicznej nastolatki w wieku od 11 do 15 lat.
W 2008 r. ośrodki prowadzone udzieliły pomocy 120 tys. osób
W roku 2008 ośrodki prowadzone przez gminy i powiaty (punkty konsultacyjne, ośrodki interwencji kryzysowej) udzieliły pomocy 120 tys. osób. Z pomocy instytucji prowadzonych przez gminy skorzystało 73 tys. osób - najwięcej z pomocy punktów konsultacyjnych - 82 proc. (ponad 60 tys.). Z pomocy ośrodków interwencji kryzysowej skorzystało ponad 8 tys. osób (12 proc.), z ośrodków wsparcia - 4 tys. (6 proc. wszystkich osób).
Najwięcej osób skorzystało z ośrodków interwencji kryzysowej i punktów interwencji kryzysowej (średnio 116 osób na 1 ośrodek), a najmniej z ośrodków wsparcia (37 osób na 1 ośrodek). Udzielano pomocy w ramach interwencji kryzysowej, podejmowano działania mające na celu izolowanie sprawców przemocy, wykonanie eksmisji z lokali czy wezwania sprawców przemocy do wykonywania prac społecznie użytecznych.
1: alma z IP: 86.111.101.* (2009-08-09 16:36)
Wszyscy pracują i rodzice i dziadkowie, to kto ma się zająć dziećmi ? dzisiaj dzieci muszą się wychowywać same. a kto im wytłumaczy dlaczego ten pan z telewizji ma dużo pieniędzy a my nie mamy? pada odpowiedź: bo my uczciwie pracujemy. I jak dziecko ma się z tego cieszyć? - pomijam tu oczywiście patologię w rodzinach, która była , jest i będzie.Jeżeli uczciwi ludzie zarabiają 1.276,00 zł miesięcznie brutto, a jest ich setki tysięcy, to co mają z tego dzieci?
2: szyblucki z IP: 83.23.74.* (2009-08-10 00:39)
Jeżeli głosuje się na socjalistów to nic dziwnego że 70 proc roku mezczyzna i kobieta pracują na państwo a nie na własną rodzinę więc nie ma jak jej utrzymać i musi dawać dziecko do wymysłu lenina- żłobków,przedszkoli a sam zapieprzać po 12 godzin dziennie.
3: pipi z IP: 77.112.122.* (2009-08-10 04:06)
Ministerstwo Pracy musi wiedziec ile rodzin dzietnych żyje w NEDZY !! o tym nie APELUJĄ ! A to czemu ? nie !! dla tych dzieći TE CHOLERNE REKLAMY TY, TO JEDYNE SMACZNE I PIĘKNE ZABAWKI JAKIE WIDZĄ I ŚNIĄ O NICH ZADAJĄC PYT, DLACZEGO JA NIE MAM TAKIEJ ZABAWKI- ALBO TEGO SOCZKU ? GRY, itp ubustwo taka prawda jest, niskie zarobki i brak czasu rodzica dla dziecka bo wciąż muszą !!! uganiać sie za zarobieniem na chleb !!!
4: cd---- nr 3 z IP: 77.112.122.* (2009-08-10 04:09)
CD- BICIE - znęcanie ! się nad BEZBRONNYMI DZIECMI owszem musi być ZABRONIONE !!! jestem ZA.
5: TK z IP: 86.14.138.* (2009-08-10 08:44)
Postuluję wprowadzenie zakazu płodzenia dzieci, ponieważ istnieje niebezpieczeństwo znęcania się nad nimi przez rodziców. Należy zlikwidować instytucję rodziny, sterylizować zaraz po urodzeniu. Dzieci należy sztucznie zapładniać w warunkach laboratorium i stworzyć ministerstwo do spraw wychowania "nowego, wspaniałego" pokolenia. Rodzina to bowiem najgorsze zło, siedlisko patologii, przemocy i nałogów...Rodzice wcale nie kochają swoich dzieci, tylko czyhają jak się tu nad nimi poznęcać, psychicznie i fizycznie. Należy prewencyjnie odebrać prawa rodzicielskie wszystkim rodzicom i zakazać im kontaktów telefonicznych, korespondencyjnych i "Sasami" czy czymś tam...
6: Tulipan z IP: 84.10.129.* (2009-08-11 12:03)
J
estem za jak wyzej.biedne ministerstwo pracy ma nowy sztuczny problem.
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Nie możemy się zgodzić, aby odstąpić od reformy emerytalnej, która ma zapewnić kobietom 70-proc. wzrost ich świadczeń. Jeśli ktoś żąda zmian, niech pokaże swoje realne propozycje. - mówi Mieczysław Augustyn, senator PO.