Samorządy, które wcześniej spłaciły długi szpitali, chcą mieć dowolność w wykorzystaniu środków z tzw. planu B. Resort zdrowia sugeruje powiatom, aby dodatkowe środki były przeznaczane wyłącznie na cele związane z ochroną zdrowia. Te powiaty, które jeszcze w tym roku dostaną środki z rządowego programu, powinny wykorzystać je do końca roku.
Publikacja: 3 sierpnia 2009, 03:00
Również te samorządy, które jeszcze nie spłaciły długów przekształcanych szpitali, mogą część środków z planu B przeznaczyć na inne zadania, niekoniecznie związane z ochroną zdrowia. W takiej sytuacji o tym, na co zostaną wykorzystane środki z planu B, decyduje przyjęty przez samorząd harmonogram uregulowania długów.
– Jeżeli np. zawarł ugodę z wierzycielami SP ZOZ, która przewiduje rozłożenie na trzy lata spłaty zobowiązań, to samorząd może z pieniędzy z planu B spłacić część wierzycieli, a pozostałe środki wykorzystać na sfinansowanie innych własnych zadań – uważa Cezary Rzemek.
Dodaje jednak, że za spłatę pozostałego długu szpitala, która jest rozłożona w czasie, w przyszłości samorząd zapłaci z własnych środków. Nie dostanie na to już pieniędzy z budżetu.
Wśród przedstawicieli samorządów, ale także świadczeniodawców, nie ma pełnej zgody, na co powinny być wykorzystywane środki z planu B.
– Program został stworzony po to, aby powstały stabilne podmioty gospodarcze, a to wymaga tego, żeby samorząd mógł również realizować inne swoje zadania – uważa Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.
Jednak do tego, aby wszystkie środki z rządowego programu były wykorzystane na zadania z zakresu ochrony zdrowia, są przekonani świadczeniodawcy, którzy już działają w formie spółek.
– Samorządy muszą inwestować w poprawę infrastruktury szpitali spółek. One muszą dobrze działać. Szczególnie, że mamy kryzys, a koszty prowadzenia działalności medycznej rosną – uważa Renata Jaźdź-Zaleska, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Niepublicznych Szpitali Samorządowych.
Te samorządy, które mają zadłużone szpitale, nie mają większego dylematu.
– Musimy spłacić zobowiązania szpitala wobec ZUS i urzędu skarbowego. Na to wydamy pieniądze z planu B – mówi Jacek Żmuda-Trzebiatowski, starosta bytowski.
Innym problemem związanym z realizacją planu B jest termin wydania środków, jakie trafią do samorządów. Ponieważ pieniądze będą im przekazywane w formie dotacji celowej, to muszą je wykorzystać w tym samym roku, w którym je dostaną. Część samorządów obawia się, że może mieć z tym duże problemy.
– Będzie to szczególnie trudne w przypadku tych samorządów, które jeszcze w tym roku dostaną pieniądze, bo do końca roku zostało tylko kilka miesięcy. Zakończenie np. inwestycji związanej z remontem trwa zdecydowanie dłużej – mówi Walery Czarnecki, starosta lubański.
Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że zdaje sobie sprawę, że w ciągu kilku miesięcy, jakie pozostały do końca tego roku, samorządy nie byłyby w stanie doprowadzić do końca zadań, na które zamierzają przeznaczyć środki z planu B.
– Dlatego istnieje możliwość rozłożenia dotacji na raty – zapewnia Cezary Rzemek.
W takiej sytuacji pieniądze będą im przekazywane w transzach w ciągu następnego roku po zakończeniu kolejnych etapów inwestycji.
2,6 mld zł wynoszą zobowiązania wymagalne SP ZOZ
1: śmieszno i durno z IP: 93.105.106.* (2009-08-03 08:39)
"Te powiaty, które jeszcze w tym roku dostaną środki z rządowego programu, powinny wykorzystać je do końca roku."
No takie postawienie sprawy powoduje to, że środki są wydawane w pośpiechu i byle jak. A co by się stało gdyby te srodki wydawane były mądrze? i nie do końca roku, tylko z rozsądkiem i potrzebami, a może w przyszłym roku?
2: beta z IP: 83.19.140.* (2009-08-03 09:00)
W GLINOJECKU FESTIWAL CYGAŃSKI Z PIENIĘDZY DLA NAUCZYCIELI ?
3: guzik z IP: 83.24.238.* (2009-08-03 11:26)
W przeszlości, już wiele razy, różne plany gospodarcze (zgodne z prawem) rozkladaly naszą gospodarkę. Nawyk jest silny.
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Nie możemy się zgodzić, aby odstąpić od reformy emerytalnej, która ma zapewnić kobietom 70-proc. wzrost ich świadczeń. Jeśli ktoś żąda zmian, niech pokaże swoje realne propozycje. - mówi Mieczysław Augustyn, senator PO.