Unijne projekty muszą od tego roku uwzględniać zasadę równości płci. Wnioskodawcy muszą brać pod uwagę tzw. standard minimum. Pierwsi przedsiębiorcy nie otrzymali już pomocy z UE za brak równości płci.
Publikacja: 30 lipca 2009, 03:00
Wszystkie projekty składane po 1 kwietnia 2009 r. na konkursy w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (PO KL) muszą spełniać tzw. standard minimum dotyczący zasady równości szans kobiet i mężczyzn. Już niedługo zostaną ogłoszone pierwsze wyniki konkursów przeprowadzane według nowych zasad. Eksperci ostrzegają, że wiele z nich zostanie odrzuconych ze względu na niespełnienie kryterium płci.
Każdy projekt składany w programie PO KL jest oceniany zgodnie z unijną horyzontalną zasadą równości płci. Odbywa się to na podstawie sześciu pytań. Ubiegający się o dotację na przynajmniej dwa z nich muszą uzyskać odpowiedź twierdzącą. Jeśli tak się nie stanie, wniosek zostanie odrzucony.
Wielu przedsiębiorców nie przywiązuje wagi do nowego wymogu, bo formalnie zachowanie zasady równości płci obowiązywało już wcześniej. Jednak dotychczas wystarczyło umieścić deklarację, że zasada równych szans dla kobiet i mężczyzn będzie stosowana. Od kwietnia wymagania te zostały zaostrzone i spełnienie standardu minimum jest dokładnie weryfikowane na etapie oceny merytorycznej wniosku.
Przedsiębiorcy muszą więc m.in. podać uzasadnienie potrzeby realizacji projektu zawierające analizę grupy docelowej, do której jest kierowane wsparcie. Analiza powinna wskazywać na istniejącą dyskryminację ze względu na płeć, a jej wyniki powinny zostać poparte rezultatami projektu przedstawionymi w podziale na płeć. Przedsiębiorcy muszą też wykazać, w jaki sposób projekt wpłynie na sytuację kobiet i mężczyzn w grupie, dla której jest realizowany.
– Wymagamy, aby analiza sytuacji kobiet i mężczyzn była przeprowadzana na podstawie danych statystycznych, które potwierdzają stan faktyczny, a nie wyobrażenia beneficjenta – podkreśla Rafał Sobiech, wicedyrektor z Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie.
Komisje oceniające projekty sprawdzają też, czy zarządzanie nimi ma charakter równościowy, tzn. czy m.in. w procesie podejmowania decyzji w projekcie zapewnione jest uczestnictwo kobiet i mężczyzn. Oceniają także, czy na etapie planowania budżetu autorzy wniosków przewidzieli środki na realizację działań równościowych.
Jak twierdzą eksperci, kluczem do sukcesu w konkursach będzie uzasadnienie problemu z perspektywy płci.
– Kluczowym elementem będzie zebranie twardych danych potwierdzających istnienie problemu nierówności płci w danej grupie docelowej i dowodów, że założenia zostały zrealizowane – mówi Tomasz Mazur analityk finansowy z firmy PNO Consultants.
W niektórych typach projektów nie będzie to trudne, np. w przypadku szkoleń dla bezrobotnych. Dane dotyczące udziału bezrobotnych kobiet w poszczególnych grupach wiekowych można uzyskać w urzędach pracy. Jednak, jak podkreśla Tomasz Mazur, w przypadku projektów ogólnopolskich, adresowanych np. do pracowników poszczególnych sektorów, firmy przygotowujące projekty będą musiały przeprowadzić własne badania, które będą obarczone dużym ryzykiem błędu. Nie mając własnych danych, będą musiały zlecać analizy, często czasochłonne, kosztowne i trudne do wykonania.
1: Leszek z IP: 195.170.188.* (2009-07-30 06:43)
Co za bzdury - "liczą się twarde dane" - liczy się układ tylko nikt o tym nie napisze.
2: Paweł z IP: 195.170.188.* (2009-07-30 06:45)
Dotacje dostają firmy nie mające ani wyposażenia ani dydaktyki - i kilka dni przed podpisaniem umowy zaczyna się gorączka szukania trenerów i sal szkoleniowych - bo nie opłąca się utrzymywać licencji, sal, trenerów firmom, które tak naprawdę nie szkolą - widzą w tych projektach zarobek i tyle.
3: czytelnik z IP: 83.26.239.* (2009-07-30 10:08)
Czy to jest wydanie specjalne GP dla specjalnego czytelnika, czy tylko kącik wakacyjny dla przegrzanych?
4: zosia z IP: 195.205.221.* (2009-07-30 10:52)
Dotacje dosteje ten co sie podzieli kasa, kzdy to chyba juz wie...oplata za dotacje to ok 30% dotacji... a we wnioskach wpisuje sie bzdury o rownosci plci itp
5: Do czytelnik z IP: 91.150.223.* (2009-07-30 15:17)
To tylko prawdy powszechnie znane. Ci co mają dostać forsę napiszą to co trzeba i wykonają nawet z nawiązką. Tym którzy powinni być beneficjentami zasada równści do niczego nie jest potrzebna ale ich o zdanie nie pyta. Większość realizowanych projektów nie trafia w potrzeby ludzi tylko realizuje wytyczne z góry. To tak naprawdę jest to marnorastwo naszych wspólnych pieniędzy.
6: zwykły człowiek z IP: 77.245.247.* (2009-07-31 13:59)
Zgadzam się, wiekszośc pieniędzy na projekty UE sie po prostu marnuje, bo np. co ma POKL do lizaków, bryloczków albo zapałek które to wupy i urzędy marszałkowskie produkują na potęgę?
Te zapałki to jedynie mogą przydac się bezrobotnemu, żeby puścił z dymem cały ten bajzel, bo i tak ciekawych i przydatmnych szkoleń mimio tak wielu przyznanych projektów na rynku niestety nie ma.
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Nie możemy się zgodzić, aby odstąpić od reformy emerytalnej, która ma zapewnić kobietom 70-proc. wzrost ich świadczeń. Jeśli ktoś żąda zmian, niech pokaże swoje realne propozycje. - mówi Mieczysław Augustyn, senator PO.