Wszyscy rozgoryczeni rodzice, których pociechy nie mogą dostać się do publicznego przedszkola, zamiast narzekać, powinni wybrać się na najbliższe posiedzenie rady gminy i zapytać swojego wójta lub burmistrza, czy już skorzystał z unijnych środków na zakładanie placówek przedszkolnych. 

Takie osoby nie powinny dać sobie wmówić, że to takie trudne i że na przyznanie dotacji czeka się miesiącami. Tylko w jednym województwie świętokrzyskim w tym roku nowe przedszkola za pieniądze UE powstaną w 29 gminach. Żadna z nich nie jest bogata i nie było jej stać na opłacenie usług firmy consultingowej. Wnioski pisali pracownicy, niektórzy z nich robili to po raz pierwszy w życiu i od razu z sukcesem. Dzieci w tym województwie będą mieć zajęcia z języka angielskiego, rytmiki, tańca, będą jeździć na wycieczki, korzystać z porad logopedy i psychologa. 

Na przykład w podkieleckim Górnie powstanie 180 miejsc w siedmiu punktach przedszkolnych, a gmina nie dołoży do tego prawie żadnych własnych środków. Sześć przedszkoli zostanie otwarte już we wrześniu. Jeszcze w lutym tego roku pomysł był tylko na papierze(a dokładnie we wniosku o dofinansowanie) i w głowie wójta. Wystarczyło znaleźć lokale, w którym powstaną punkty przedszkolne. W przypadku tej gminy były to niewykorzystywane pomieszczenia w istniejących budynkach szkolnych. Za resztę zapłaci UE. 

Od gminy nie wymaga się w takim przypadku nawet wkładu własnego, ponieważ może go wnieść w formie niepieniężnej przez udostępnienie własnych budynków. Wszystkie niezbędne remonty, zakupy mebli i zabawek, a także pensje nauczycieli i ubezpieczenie dzieci można opłacić z unijnej dotacji. I co najważniejsze rodzice nie ponoszą żadnych opłat.

Projekty przewidujące tworzenie nowych przedszkoli lub wsparcie już istniejących, np. poprzez wydłużenie godzin pracy placówki lub zorganizowanie dodatkowego naboru, gminy mogą składać w konkursach organizowanych przez urzędy marszałkowskie lub wojewódzkie urzędy pracy. Może więc warto uświadomić wójtowi, że UE daje pieniądze nie tylko na kanalizację i drogi. Jeśli się postara, za rok może już nie być kolejki do przedszkoli w waszej gminie.

W przyszłym roku będą wybory samorządowe. Swoją skutecznością w pozyskiwaniu środków unijnych wójt będzie się więc mógł pochwalić w kampanii wyborczej.