Politechnika Rzeszowska im. Ignacego Łukasiewicza zwiększyła limit przyjęć na budownictwo o 100 miejsc (do 350). Studia te chciało rozpocząć aż 630 osób, m.in. dzięki temu, że nauka na tym kierunku umożliwia ubieganie się o stypendium w wysokości 1 tys. zł. Dofinansowanie jest możliwe, bo uczelnia uczestniczyła w ogłoszonym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) konkursie na organizację i prowadzenie kierunków zamawianych, czyli tych, na które jest zapotrzebowanie na rynku pracy. W tym roku 42 uczelnie wyższe otrzymają 370 mln zł na prowadzenie studiów technicznych, informatycznych i matematycznych.

– Zainteresowanie tymi kierunkami jest na tyle duże, że w większości przypadków zwiększyliśmy limity przyjęć – mówi Anna Worosz z Biura Karier i Promocji Politechniki Rzeszowskiej.

Problemów z rekrutacją na kierunki zamawiane nie miały też inne uczelnie. Na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu o jeden indeks na kierunku chemia ubiegało się aż 900 kandydatów (3,75 osoby na miejsce), a na kierunku matematyka – 278 osób (1,79 kandydata na miejsce).

– Informatykę na Uniwersytecie Wrocławskim chce studiować 335 osób, co daje 1,60 kandydata na miejsce – mówi Jacek Przygodzki, rzecznik prasowy uczelni.

Na niektórych uczelniach nadal można ubiegać się o indeks kierunku zamawianego i starać się w przyszłości o dodatkowe stypendium. Na przykład Politechnika Świętokrzyska w Kielcach przedłużyła do 15 września rekrutację na sześć kierunków (wszystkie o charakterze technicznym), w tym dwa zamawiane (automatyka z robotyką oraz mechanika i budowa maszyn).

Zdaniem MNiSW nastąpił wyraźny wzrost zainteresowania studiami technicznymi.

– Na przykład kierunek budownictwo awansował z 11. na 5. miejsce listy najczęściej wybieranych kierunków studiów – mówi Bartosz Loba, rzecznik prasowy MNiSW.

Mimo wzrostu popularności studiów technicznych nadal ustępują one kierunkom humanistycznym. Na poznańskim UAM o jeden indeks na kierunku dziennikarstwo walczyło aż 12 osób, a na kierunku psychologia – 11 kandydatów.