Przed wysłaniem pozwu pracownik będzie powiadamiał firmę o mobbingu. Przebieg wewnętrznego dochodzenia w firmie będzie dowodem w sądzie. Pracodawca będzie mógł dowieść, że przeciwdziałał mobbingowi.
Publikacja: 23 lipca 2009, 03:00 Aktualizacja: 23 lipca 2009, 10:40
Nowelizacji kodeksu pracy polegającej m.in. na wprowadzeniu obowiązku wszczęcia w firmie procedury sprawdzająco-wyjaśniającej dla pracodawców, którzy zostali posądzeni o mobbing, chcą członkowie specjalnego zespołu ds. przeciwdziałania mobbingowi. W jego skład wchodzą m.in. pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania Elżbieta Radziszewska, wiceminister pracy Radosław Mleczko oraz przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, Głównego Inspektoratu Pracy, organizacji pracowniczych, świata nauki i medycyny.
Wypracowywana przez zespół rekomendacja prawna może być wzorowana na istniejących już rozwiązaniach prawnych obowiązujących np. w krajach Beneluksu. W przeciwieństwie jednak do kodeksu belgijskiego polski przepis nie będzie blokować poszkodowanemu pracownikowi prawa do wytoczenia pracodawcy sprawy w sądzie w czasie, gdy w firmie trwa wewnętrzne dochodzenie w jego sprawie.
– Uruchomienie wewnętrznej procedury anytymobbingowej przez pracodawcę nie ma wykluczać drogi sądowej. Ma jedynie wypełnić lukę prawną wynikającą z aktualnych przepisów – przekonuje Jarosław Marciniak, ekspert prawa pracy i członek zespołu antymobbingowego.
Jego zdaniem jedynym sposobem na wyjaśnienie kwestii, czy był to mobbing, czy nie, jest obecnie droga procesowa. W tej sytuacji pracodawcy nie mają często szans na wyjaśnienie konfliktu przed procesem. Bywa, że o problemie dowiadują się dopiero z pozwów. Wprowadzenie do kodeksu pracy obowiązkowej mediacji dawałoby szansę pracodawcom na polubowne załatwienie sprawy i uniknięcie w ten sposób procesu, a co za tym, także nagłośnienia sprawy.
– Kiedy problem wychodzi poza firmę i trafia wprost do sądu, następuje usztywnienie stanowisk obu stron konfliktu i pracodawca nie ma szans na rozstrzygnięcie sporu. Związki poprą każde rozwiązanie, które prowadzi do pojednania przed procesem – deklaruje Jan Guz, przewodniczący OPZZ.
21: obywatel z IP: 80.55.176.* (2009-07-26 01:02)
...zdjęcie raczej dotyczy molestowania seksualnego a nie mobbingu...
22: Tuskomłot z IP: 77.252.186.* (2009-08-03 11:34)
Panie premierze tu pan pokazuje, że nie jest pan za ludem pracy tylko za bogatymi pracodawcami do czego zmierzamy panie premierze z pańską partią PO ... straci pan duży elektorat jakimi są niewątpliwie ludzei pracy-biznesmenów jest znacznie mniej.
23: mm z IP: 79.190.233.* (2010-03-30 10:35)
Według mnie mobbing w ogóle istnieje bo pracodawcy nie potrafią powiedzieć "nie". Jak mi się w robocie nie podoba to zwijam żagle i za 2 tygodnie jestem w innej - proste jak drut. Czasem pogadanie z pracodawcą dawało jakieś rezultaty na krótką metę - więc jestem ZA mediacją w firmach(!)
Po co ciągać się po sądach - tego nie rozumiem. Roboty jest w bród - szkoda tracić czas i pieniądze na prawników.
24: AN z IP: 212.160.172.* (2010-04-06 15:57)
TO CO SIĘ DZIEJE TO JEST STOPNIOWE WYNISZCZANIE LUDZI PRACY PSYCHICZNE I FIZYCZNE . ZABRAĆ WSZYSTKIE PRAWA PREZECIEŻ NIKT NIE LECI DO SĄDU JAK NIE DOŚWIADCZATAKICH RZECZY JAK MOBBING I CO KARAĆ GO ZA TO ŻE ODWAŻY SIĘ SPRZECIWIĆ ZŁU.A MOŻE POMÓC W LIKWIDACJI TYCH OBRZYDLIWYCH PRAKTYK KTÓRE WSZYSCY DOSTRZEGAMY WOKÓŁ
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Nie możemy się zgodzić, aby odstąpić od reformy emerytalnej, która ma zapewnić kobietom 70-proc. wzrost ich świadczeń. Jeśli ktoś żąda zmian, niech pokaże swoje realne propozycje. - mówi Mieczysław Augustyn, senator PO.